Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Muszyna chce pozwać ClientEarth za raport na temat zanieczyszczenia powietrza

Uzdrowiskowa gmina Muszyna (Małopolskie) zamierza wystąpić do sądu przeciwko Fundacji ClientEarth za opublikowanie raportu, z którego wynika, że z powodu zanieczyszczenia powietrza żadne uzdrowisko w Polsce nie kwalifikuje się obecnie do posiadania takiego statusu.

Jak poinformował w piątek 6 lutego 2015 roku burmistrz Muszyny Jan Golba, możliwe jest, że pozew zbiorowy w tej sprawie złożą wspólnie uzdrowiska wymienione w raporcie zatytułowanym „(O)cena powietrza w Polsce”.

- Wszystkie uzdrowiska w Polsce zostały dotknięte tym raportem, bo wszystkie zostały wymienione. Nie wiem, co wszyscy koledzy zrobią, ale od większości słyszę, że absolutnie chcą wystąpić z pozwem zbiorowym - powiedział burmistrz.

Czytaj: Zanieczyszczenie powietrza: przedwczesne zgony i duże koszty >>>

Zapowiedział, że sprawa raportu opublikowanego przez fundację będzie podejmowana podczas Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, które rozpocznie się 26 lutego 2015 roku w Krynicy-Zdroju.
- Wtedy podejmiemy decyzję, czy to będzie pozew zbiorowy czy pozwy indywidualne, ale na pewno nie pozostanie to bez echa, na pewno będziemy walczyli o swoje dobre imię - zapowiedział Golba.

Według niego Fundacja ClientEarth pod pozorem dbałości o interes publiczny wyciągnęła „bardzo kategoryczne wnioski”, opierając się na danych dotyczących jakości powietrza w Polsce pozyskiwanych ze stacji pomiarowych w strefach.
- Stacja pomiarowa w naszej strefie znajduje się w Nowym Sączu, 50 kilometrów od Muszyny - tam są przekroczone normy. Czyli oznacza to, że jeżeli powietrze w Nowym Sączu jest złe, to tak samo jest w uzdrowisku - zaznaczył.

Burmistrz Muszyny podkreślił, że gmina w latach 2005-2008 przeprowadziła bardzo dokładne badania jakości wody i powietrza na podstawie ustawy o uzdrowiskach. W 2008 roku uzyskała świadectwo potwierdzone przez jednostkę certyfikowaną przez Ministra Zdrowia potwierdzające jej właściwości lecznicze. Następny taki operat będzie wykonany w 2018 roku - badania do niego rozpoczną się w 2015 roku.

- Od tego czasu w naszym środowisku nic się nie zmieniło, a co najwyżej na korzyść, bo została wybudowana obwodnica, która wyeliminowała hałas z części uzdrowiskowej, wykonano mnóstwo inwestycji prośrodowiskowych, w tym wymianę kotłów węglowych na ogrzewanie gazowe lub wysokosprawne czy wprowadzenie paneli solarnych - dodał.

Przedstawiciele Fundacji ClientEarth podczas piątkowej (6 lutego 2015) konferencji prasowej w Krakowie poinformowali, że nie wycofują się ze stwierdzeń zawartych w raporcie i zamierzają nadal go upubliczniać. Organizacja nie zapłaci też 1 mln zł odszkodowania, jakiego domaga się burmistrz Muszyny za straty wizerunkowe uzdrowisk znajdujących się na terenie gminy.



- Żądania burmistrza Muszyny uznajemy za całkowicie nieuprawnione. W żadnym zakresie fundacja ClientEarth nie naruszyła dóbr prawnie chronionych gminy Muszyna, ani żadnej innej gminy - zaznaczył Marcin Stoczkiewicz, członek zarządu fundacji.

Jak podkreślił, organizacja posiada dowody na obronę stwierdzeń zawartych w raporcie, między innymi pismo z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie z 5 lutego 2015 roku, z którego wynika, że średnioroczne stężenie toksycznego i rakotwórczego benzo(a)pirenu w Muszynie waha się od 2,4 do 4,4 ng/m3, co wynosi od 240 do 440 procent normy. Ponadto w aktualnym Programie Ochrony Powietrza dla województwa. małopolskiego stwierdzono, że stężenia średnioroczne tego związku we wszystkich 182 gminach województwa przekraczają poziom docelowy 1 ng/m3.

Stoczkiewicz argumentował, że Fundacja ClientEarth nie naruszyła dóbr osobistych gminy Muszyna także dlatego, że swój raport oparła na publicznie dostępnych, państwowych danych zbieranych i publikowanych przez Generalny i Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska.

- Roszczenia pana burmistrza Muszyny uznajemy za nadużycie prawa służące tak naprawdę wywołaniu tzw. efektu zmrożenia, czyli sytuacji, w której wobec toczącej się debaty publicznej żąda się zapłaty astronomicznie wysokiego odszkodowania, żeby zakneblować usta społeczeństwu obywatelskiemu - ocenił.

ClientEarth jest międzynarodową organizacją prawniczą działającą na rzecz ochrony środowiska. Posiada biura w Londynie, Brukseli i Warszawie.(pap)

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej