Lekarka, która odesłała dziecko do domu, usłyszała zarzuty
Lekarka, która w szpitalu w Kartuzach badała i odesłała do domu 5-letniego Kacpra, usłyszała zarzuty. Chłopiec trafił do szpitala w Gdańsku, gdzie zmarł o trzech dniach - informuje www.tvn24.pl

Lekarka twierdziła, że chłopiec cierpi na zapalenie gardła. Miał wysoką gorączkę
Lekarce postawiono zarzuty z art. 160 p. 1 i 2 Kodeksu Karnego, które dotyczą narażenia dziecka na utratę zdrowia lub poważny uszczerbek na zdrowiu. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
- Z ustaleń śledztwa wynika, że mógł być związek przyczynowo-skutkowy między diagnostyką, a śmiercią dziecka - mówi Maciej Załęski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, cytowany przez portal.
Cały artykuł www.tvn24.pl
Autor:




