Oddział ma 20 łóżek.  Popołudniami nie ma tutaj żadnego neonatologa, a ordynatorka dyżuruje pod telefonem.

Gdy w połowie lipca pani ordynator zachorowała, oddział zamknięto. Jednak szpital nie zawiadomił o tym Funduszu, do czego jest zobowiązany.

O tym, jak wygląda sytuacja na oddziale alarmowali już w roku 2013 związkowcy działający w szpitalu.

Cały artykuł www.gazeta.pl