Numer 112 ma reagować szybciej i skuteczniej
Lepsza wymiana informacji pomiędzy dyspozytorami numeru alarmowego i mniej pytań do dzwoniących pacjentów mają przyspieszyć decyzje o wysłaniu pomocy. Pozwoli to też lepiej dysponować specjalistycznymi karetkami wyjeżdżającymi do potrzebujących. Tak wynika z propozycji Ministerstwa Zdrowia na reformę numeru 112.

Chodzi o przygotowywaną nowelizację rozporządzenia z 19 sierpnia 2019 r. w sprawie ramowych procedur obsługi zgłoszeń alarmowych i powiadomień o zdarzeniach przez dyspozytora medycznego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1703). Jej projekt przedstawiło właśnie MZ (numer RCL – MZ 1858) i skierowało do publicznych konsultacji. To reakcja m.in. na krytycznie oceniający funkcjonowanie numeru 112 raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Kontrolerzy zarzucają bowiem, że działający w Polsce od 12 lat system powiadamiania ratunkowego (SPR), nie jest ani jednolity, ani w pełni funkcjonalny. Numer 112 obsługuje ok. 92 proc. połączeń alarmowych, a cztery na dziesięć telefonów dotyczą wezwania pogotowia ratunkowego.
Co się zmieni
Pierwsza zmiana to skrócenie czasu obsługi zgłoszeń przekazywanych z centrów powiadamiania ratunkowego (CPR) przyjmowanych z numeru alarmowego 112. Jak wynika z raportu NIK, w przypadku pogotowia ratunkowego jest to średnio 17,4-20,4 minuty. Przy przyjęciu zgłoszenia z CPR, dyspozytor medyczny razem z rozmową telefoniczną otrzymuje formatkę (elektroniczny formularz obsługi zgłoszenia) wypełnioną przez operatora numerów alarmowych, zawierającą informacje uzyskane w trakcie rozmowy z osobą wzywającą. Dyspozytor już nie będzie musiał rozpoczynać rozmowy przekazanej z CPR od pytania o adres, gdyż te dane są już obecnie uzupełnione przez operatora numeru alarmowego w przekazywanej formatce. Potwierdzenie adresu i danych osobowych wzywającego i pacjenta będzie możliwe na końcu rozmowy, aby uniknąć pomyłek co do lokalizacji miejsca zdarzenia i danych osobowych, gdy dyspozytor już podejmie decyzję o wysłaniu zespołu.
Po przekazaniu połączenia wszystko potoczy się podobnie jak dotychczas. Dyspozytor medyczny porozmawia z dzwoniącym - przeprowadzi wywiad medyczny, na podstawie którego oceni zasadność przyjęcia zgłoszenia. Podejmie decyzję o przyjęciu zgłoszenia, gdy podejrzewa stan nagłego zagrożenia zdrowia. Odmówi zaś przyjęcia zgłoszenia, gdy stwierdzi brak stanu nagłego zagrożenia zdrowotnego. Gdy dyspozytor medyczny poinformuje o przyjęciu zgłoszenia, to nada też zgłoszeniu kod pilności, a następnie przekaże zgłoszenie do obsługi właściwemu dyspozytorowi wysyłającemu. Dopiero wtedy potwierdzi też - na zakończenie rozmowy z wzywającym - poprawność danych wprowadzonych przez operatora numerów alarmowych, aby karetka nie pojechała pod niewłaściwy adres lub do niewłaściwej osoby.
Doświadczeni zajmą się najcięższymi przypadkami
Po drugie - zespoły specjalistyczne pojadą głównie do najcięższych przypadków, zakwalifikowanych do kodu pilności KOD 1. Zespoły podstawowe obsłużą zaś przypadki zakwalifikowane jako KOD 2. Zniknie więc praktyka dysponowania zespołów specjalistycznych według zasady „najbliższy wolny” jako niewłaściwe wykorzystanie wiedzy i umiejętności tych wyżej wykwalifikowanych i doświadczonych ratowników, co – jak przyznaje MZ w uzasadnieniu rozporządzenia - zniechęca do pracy w zespołach ratownictwa medycznego.
Główny dyspozytor medyczny zobowiązany zostanie też do informowania wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego o zdarzeniach spowodowanych użyciem czynników CBRNE (czynniki chemiczne, biologiczne, radiologiczne, nuklearne oraz wybuchowe) lub HAZMAT (czyli wszelkie materiały, które w warunkach transportu lub przechowywania mogą stwarzać nieuzasadnione ryzyko dla zdrowia, bezpieczeństwa lub mienia). Chodzi o to, aby zapewnienia koordynację zabezpieczenia medycznego tego zdarzenia oraz uzyskać wsparcie ze strony wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego. Dyspozytor medyczny wysyłający nie będzie też musiał informować wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego o zadysponowaniu zespołu ratownictwa medycznego spoza rejonu operacyjnego, obsługiwanego przez daną dyspozytornię medyczną. Dlaczego? -Nie jest to konieczne, ponieważ wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego na swoim stanowisku obserwuje na bieżąco obsługę zdarzeń oraz ruch zespołów ratownictwa medycznego w Systemie Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Kolejna nowość to zmniejszenie z trzech do dwóch liczby prób nawiązania ponownego połączenia z osobą wzywającą, w razie jego przerwania. Dyspozytor będzie mógł wysłać na miejsce zdarzenia zespół ratownictwa medycznego już po drugiej nieudanej próbie nawiązania połączenia z wzywającym.
Stacjonarnie i mobilnie
Numer alarmowy 112 funkcjonuje na terenie całego kraju – system składa się z 17 centrów powiadamiania ratunkowego – po jednym w każdym mieście wojewódzkim oraz w Radomiu. Zgłoszenia z numerów alarmowych 112 i „policyjnego” 997 trafiają do operatorów numerów alarmowych zatrudnionych w centrach powiadamiania ratunkowego (CPR). Operatorzy przekazują drogą elektroniczną, wszystkie zebrane o zdarzeniu informacje do odpowiednich dyspozytorów Państwowej Straży Pożarnej i Policji, którzy decydują o zaangażowaniu odpowiednich jednostek. Do 112 przełączany jest „pożarowy” numer 998. Oznacza to, że dzwoniąc na numer alarmowy 998 zostaniemy połączeni z operatorem CPR, który przyjmie zgłoszenie i przekaże je do właściwej jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz innych służb, jeśli będzie taka potrzeba. Modelowym rozwiązaniem byłoby, aby również numer alarmowy pogotowia, czyli 999, był obsługiwany w CPR, choć resort zdrowia robił w ostatnich latach wiele – co wytknęła NIK - aby rozbudować i utrzymywać „trzy dziewiątki” niezależnie od 112. Separację udało się utrzymać, gdyż w tym celu przyjęto ustawę z 24 kwietnia 2025 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2025 r. poz. 637).
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uruchomiło też aplikację mobilną Alarm112 do wysyłania zgłoszeń alarmowych do CPR. Aplikacja umożliwia - w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa i porządku publicznego - przekazanie zgłoszenia alarmowego do CPR, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące. W Alarm112 możliwe jest - przez wybór odpowiednich piktogramów - określenie rodzaju i miejsca zdarzenia oraz wskazanie służby, której pomoc jest konieczna. Aplikacja nie cieszy się jednak zbyt dużą popularnością, to zaledwie mały promil ze wszystkich z ponad 22 milionów alarmowych zgłoszeń rocznie.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





