Uczelnie przyjmują miesięcznie nawet po 70 wniosków o otwarcie przewodu doktorskiego. Reforma szkolnictwa wyższego bardzo mobilizuje do wszczęcia przewodu doktorskiego. Niestety, pośpiech nie zawsze idzie w parze z jakością - bywa, że do wniosków dołączane są prezentacje złożone... z dwóch slajdów.

 

 


 

Doktorat na starych zasadach do 30 kwietnia

- Musimy przywrócić wartość dyplomom polskich uczelni, doktoratom i habilitacjom, musimy zatrzymać drenaż talentów. Chcemy przyciągać na nasze uczelnie nieprzeciętne umysły z całego świata – mówił wicepremier Jarosław Gowin, inaugurując prace nad projektem nowej ustawy regulującej szkolnictwo wyższe. Prestiż tytułom ma przywrócić m.in. stworzenie szkół doktorskich, zwiększenie liczby wymaganych recenzji i położenie większego nacisku na publikacje w zagranicznych periodykach.

Sprawdź w LEX: Uczelnia ma autonomię przy ustalaniu zasad naboru na studia doktoranckie >

Stawia to w trudnej sytuacji osoby, które już rozpoczęły studia doktoranckie. Według przepisów wprowadzających ustawę o szkolnictwie wyższym, w przypadku przewodów doktorskich wszczętych do dnia 30 kwietnia 2019 roku, stopień doktora nadaje się na podstawie przepisów dotychczasowych. Dodatkowo do 30 września 2019 r. nie będzie można wszczynać postępowań w sprawie nadania stopnia doktora – możliwe będą jedynie obrony doktoratów.

 

Dr Górowski: Absolwenci studenckich poradni prawa są bardzo cenieni na rynku pracy>>

 

- Zwiększona liczba wniosków to normalna reakcja na zmianę, ludzie zawsze boją się czegoś nowego - ocenia dr Aneta Pieniądz z ruchu Obywatele Nauki. - Trudno nawet ocenić, czy będzie łatwiej, czy trudniej - dla tych, którzy już są na studiach doktoranckich nowe przepisy nie powinny nic zmienić, może terminy będą bardziej rygorystyczne, ale poza tym nie mają się raczej czego obawiać - dodaje.

Sprawdź w LEX: Czy do stażu, od którego zależą uprawnienia pracownicze należy wliczyć okres studiów doktoranckich? >

 

Zmiana nie w liczbie, a w harmonogramie

Dużą tendencję wzrostową w pierwszych miesiącach 2019 r., jeżeli chodzi o liczbę wszczętych przewodów odnotowano np. na Uniwersytecie Jagiellońskim – w lutym 2019 r. wszczęto tam 62 przewody doktorskie, w marcu 150 przewodów, a w kwietniu na razie 24 (w zeszłym roku było to odpowiednio: 24, 19, 37 do końca kwietnia).
Wzrost liczby wniosków od początku roku odnotowano także na Uniwersytecie w Białymstoku, choć na poziomie centralnym nie gromadzi on informacji o tym, ile złożono wniosków. Jak informuje Prawo.pl, Katarzyna Dziedzik, rzecznik UwB, zmiany w ustawie wpłynęły nie na liczbę otwieranych przewodów doktorskich, a raczej na to, w jakich miesiącach następuje wysyp wniosków.

- Na Wydziale Ekonomii i Zarządzania UwB w 2016 roku otwartych zostało 20 przewodów, w 2017 - 7, w 2018 - 6, natomiast w 2019 – 11.  W opinii osób zajmujących się studiami doktoranckimi wynika, że raczej nie będzie kolejnych otwarć w tym roku kalendarzowym, czyli po 1 października – tłumaczy Katarzyna Dziedzik - Zatem w bieżącym roku nie jest otwieranych znacząco więcej przewodów, za to najprawdopodobniej wszystkie (lub ogromna większość) zostały otwarte w marcu i kwietniu, tuż przed upływem terminu, do którego można to robić na dotychczasowych zasadach.  W poprzednich latach otwieranie przewodów rozkładało się dość równomiernie na cały rok – dodaje.

Sprawdź w LEX: Czy nauczyciel podnoszący kwalifikacje zawodowe na studiach doktoranckich bez skierowania i bez zgody pracodawcy może złożyć do pracodawcy wniosek o udzielenie urlopu szkoleniowego? >

 

 


Urodzaj również na wydziałach prawa

Podobnie sytuacja wygląda na białostockim Wydziale Prawa. Od początku roku do końca kwietnia 2019 (ostatnia rada wydziału będzie po świętach) ma zostać otwartych 36 przewodów. W 2018 roku było to 28, w 2017 – 16. Może to jednak wynikać z dużej liczebności roczników studiów doktoranckich.

Sprawdź w LEX: Doktorat w trybie eksternistycznym w myśl ustawy 2.0 >

O wzroście liczby wniosków na WPiA UW mówi też Paweł Piwowar, przewodniczący Wydziałowej Rady Doktorantów WPiA UW, która pomagała doktorantom w zorganizowaniu publikacji artykułu potrzebnego do otwarcia przewodu. Dodaje, że do wszczęcia przewodu doktorantów motywuje obawa przed zmianą,  ale i brak konkretów, jeżeli chodzi o sprawy pozostawione do uregulowania przez uczelnię.
- Mamy końcówkę kwietnia, a władze UW nadal nie przedstawiły oficjalnego projektu Statutu UW, który będzie decydował o tych wszystkich kwestiach. Ostatnio pojawił się dokument: "Propozycje Postanowień Statutu Uniwersytetu Warszawskiego" , ale jak sam przewodniczący zespołu nad nim pracującego stwierdził - nie jest to projekt statutu. To pokazuje w jakim chaosie i niepewności przychodzi nam na UW pracować i nie jest to niestety zależne od Wydziału Prawa i Administracji, a od władz centralnych UW - podkreśla Paweł Piwowar.  

 

Przyczynami regulamin i brak listy czasopism

Na wzrost liczby wniosków wskazuje też prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tłumaczy, że tendencja ta może wynikać z kilku czynników - jednym z nich jest przewidziane w regulaminie studiów doktoranckich wymaganie wszczęcia przewodu doktorskiego do zaliczenia trzeciego roku studiów doktoranckich.

- Ze względu na zakaz ustawowy wszczynania postępowań o nadanie stopnia naukowego między 1 maja a 30 września 2019 r. doktoranci składają wnioski wcześniej, gdyż muszą uzyskać zaliczenie do końca września. Jeżeli nie zrobią tego teraz, wpadną w pułapkę zastawioną przez ustawodawcę - tłumaczy prof. Pisuliński. Zauważa, że kolejnym powodem jest niepewność w kwestii listy czasopism naukowych, bo wciąż jej nie ma, a warunkiem koniecznym wszczęcia przewodu doktorskiego po 1 października 2019 r. będzie posiadanie publikacji w którymś z czasopism naukowych z nowej listy - dodaje prof. Pisuliński.

Zwraca na to uwagę również Paweł Piwowar, który podkreśla, że choć dotychczasowe przepisy również wymagały artykułów w punktowanych czasopismach, ale teraz wymagana będzie publikacja za minimum 10 punktów. Nie wiadomo zatem, jak to będzie wyglądało, gdy taka lista powstanie. Nie bez znaczenia będą także koszty - zwłaszcza dla osób, które za doktorat płacą, ponieważ nowe przepisy wymagają trzech recenzji - dotychczas były to dwie.

 

Kłopot dla uczelni

- W dodatku tzw. ustawa 2.0 wymaga załączenia do wniosku o wszczęcie postępowania gotowej rozprawy doktorskiej, a nie jedynie konspektu rozprawy, jak tego wymagają dotychczasowe przepisy - tłumaczy prof. Pisuliński, dodając przy tym jednak, że tendencję wzrostową, jeżeli chodzi o wnioski, obserwuje się przy każdej dużej zmianie procedury.

Jak mówi dr Agata Pyrzyńska, rzecznik praw doktoranta Krajowej Reprezentacji Doktorantów, trudno dziwić się osobom, które w obawie o praktyczne funkcjonowanie nowych rozwiązań, a niekiedy po prostu nie do końca orientując się w przepisach przejściowych, wolą sfinalizować rozprawy na dotychczasowych zasadach. Dużym problemem jest natomiast fakt, że z natłokiem pracy nie radzą sobie niektóre uczelnie.

- Niepokoją nas napływające sygnały na temat utrudnień, jakie przed doktorantami stawiają uczelnie mające problem z dużą ilością złożonych wniosków. Zdarzają się bowiem przypadki nagłego zaostrzania interpretacji obowiązujących przesłanek warunkujących wszczęcie przewodu doktorskiego, co z kolei przyczynia się do „selekcji” złożonych wniosków. Takie działanie należy ocenić negatywnie - podkreśla dr Agata Pyrzyńska.