W ostatnich latach samorządy dokładają około połowy do ogólnych wydatków na oświatę. Subwencja ogólna z budżetu państwa nie rośnie, a koszty oświatowe owszem. Wpływa na nie finansowanie reformy, podwyżki dla nauczycieli, a ostatnio wydatki związane z koronawirusem.

Oceny z zachowania nie zawsze sprawiedliwe>>

 

Stypendia dla najzdolniejszych

Przy tak dużym obciążeniu samorządowej kasy, nawet niewielkie kwoty na stypendia mogą stać się kłopotem. Te bywają wypłacane albo jednorazowo, co miesiąc, albo po zakończeniu semestru. Obecna sytuacja wymusi na wielu samorządach jednorazową wypłatę stypendiów, a nie comiesięczną.

 


 

Ewa Radanowicz, dyrektor szkoły w Radowie Małym, woj zachodniopomorskie potwierdza, że świadectw z paskiem jest w tym roku zauważalnie więcej: w ubiegłym roku otrzymało je około 10 procent uczniów, w tym roku ok. 30 proc. - Dla nas to żaden kłopot, nawet cieszymy się, że dzieci umiały na przykład twórczo korzystać z internetu i pomocy rodziców. Gorzej jeśli rodzice wszystko za dziecko robili. Otrzymywaliśmy o wiele więcej niż zazwyczaj dopieszczonych prac. To może też wynikać z faktu, że mniej zadawaliśmy i dzieci miały więcej czasu na pracę. W naszej szkole po nauce zdalnej każde dziecko dostało dyplom. Stypendia wypłacamy za średnią powyżej 5,0. W tym roku doskoczyło do niej jedenaścioro dzieci. Otrzymają stypendium jednorazowe od 300 do 400 zł, w zależności od średniej. Tyle samo dzieci nagradzaliśmy w ubiegłym roku. Bierzemy pod uwagę wybitne osiągnięcia na terenie województwa i kraju. Mieliśmy finalistę olimpiady z geografii, a także drużynę tenisa stołowego – mistrzów województwa. Kiedyś była nawet dyskusja, żeby zrezygnować ze stypendiów, ale widzimy, jak one są ważne dla lokalnej społeczności.

 


 

Inwestycja w przyszłość

Większość włodarzy miast i gmin traktuje stypendia jako inwestycję w przyszłość, bo dobrze wykształcony pracownik równa się nowe firmy i inwestycje, a to przekłada się na rozwój regionu. Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich potwierdza, że dobrzy uczniowie to dobry efekt ekonomiczny w dłuższej perspektywie czasowej. - Zapewniam więc, że wraz ze wzrostem liczby dzieci kwalifikujących się do stypendium, nie będzie zmian w regulaminach. Samorządowcy cieszą się, gdy dzieci chcą się uczyć. Nawet jeśli w tym roku pomagali im rodzice, nawet jeśli przy pisaniu klasówek posiłkowali się wieloma dostępnymi w sieci materiałami, mamy nadzieję, że te dobre oceny zmobilizują uczniów do pracy na kolejne lata. Dla wielu z nich wysoka średnia na świadectwie ma bezcenny efekt psychologiczny: udało się, pokonałem przeszkody, umiem walczyć o cel. Gratulujemy i prosimy: utrzymajcie te oceny. Naprawdę stypendia nie są problemem. Jest nim polityka oświatowa rządu. Jak tak dalej pójdzie edukacja nie będzie mogła funkcjonować na dotychczasowym poziomie – mówi Wójcik.

 


Jacek Brygman, wójt gminy Cekcyn, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich i szef Konwentu Wójtów Gmin Wiejskich Województwa Kujawsko-Pomorskiego zapewnia, że oprócz wyników na świadectwie na ich terenie mocno brana jest pod uwagę aktywność uczniów w klasie, szkole, ale też w sołectwie lub na terenie gminy. - Liczy się to, czy uczeń pomaga w świetlicy wiejskiej, która u nas funkcjonuje, czy gra w naszej orkiestrze, czy drużynie piłkarskiej, czy bierze udział w konkursach i olimpiadach. Od początku postawiliśmy mocno na aktywność, nie tylko na wyniki. W naszej gminie na te stypendia przeznaczamy 24 tys zł. Z tego opłacamy trzy stypendia sportowe. Kwota może niewielka, ale ma ważny wymiar symboliczny. W szkole podstawowej to 60 zł na miesiąc, studenci otrzymują 100 zł miesięcznie.

 

Nie wszędzie dużo biało-czerwonych pasków

Nie we wszystkich szkołach przybyło świadectw z wyróżnieniem. Na przykład na terenie gminy Sanniki, powiat Gostynin, w tym roku było ich 47, w ubiegłym 54. - Wygląda na to, że nasi uczniowie podeszli do nauki zdalnej uczciwie. W ubiegłym roku mieliśmy lepsze klasy ósme, stąd różnica – mówi Beata Kochańska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Sannikach.

 

Dane z kilku miast pokazują przewidywany wzrost tegorocznych wydatków na nagrody dla uczniów:

  • Poznań - 250 tys. zł; (rok temu 200 tys.)
  • Wrocław - 700 tys. zł, (rok temu 600 tys.)
  • Bytom - 60 tys. zł; (rok temu 63 tys.)
  • Toruń - 580 tys. zł; (rok temu 530 tys.)
  • Sopot - 100 tys. zł
  • Gdańsk - 82 tys. zł