Z lakonicznego uzasadnienia projektu wynika, że zmiana już na etapie projektu wywoła pozytywne skutki społeczne i prawne. W dodatku według posłów PiS nowela mimo tego, że bezpośrednio odnosi się do wydawania pieniędzy ze środków na oświatę, nie pociąga za sobą skutków dla budżetu państwa. Projekt po ekspresowym pierwszym czytaniu w czwartek 20 maja w komisji, trafił do dalszych prac.

W piątek 28 maja za przyjęciem nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy o finansowaniu zadań oświatowych głosowało 235 posłów, 219 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

Więcej uczniów skorzysta z gminnych programów>>

 

Wszystkie zasady ustali minister

Uchwalona ustawa zakłada, że w celu realizacji polityki oświatowej państwa minister właściwy do spraw oświaty i wychowania może ustanowić programy i przedsięwzięcia.

Resort ogłosi następnie w Biuletynie Informacji Publicznej komunikat o ustanowieniu przedsięwzięcia oraz naborze wniosków. Określi w szczególności:

  1. przedmiot programu;
  2. podmioty uprawnione do udziału w programie;
  3. warunki udziału w programie;
  4. tryb przeprowadzania naboru do programu;
  5. szczegółowe kryteria oceny wniosków.

 

Zgodnie z ustawą, minister edukacji i nauki będzie mógł upoważnić dyrektora jednostki organizacyjnej mu podległej lub przez niego nadzorowanej do przeprowadzenia naboru wniosków, a także do zawierania i rozliczania umów.

Pieniądze na te przedsięwzięcia będą pochodzić z ogólnej puli przeznaczonej na oświatę, a realizacja zadań w ramach programu ma odbywać się na podstawie umów. Wszystko zostanie wyłączone spod przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.

Czytaj w LEX: Finansowanie kształcenia uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych >


 

„Skandaliczny bubel” wprowadzany bez żadnego trybu
To kolejny raz, gdy partia rządząca korzysta z liberalniejszych zasad dotyczących poselskich projektów. Choć nowela dotyczy bezpośrednio kompetencji ministra ds. oświaty, trafia do Sejmu z inicjatywy posłów – omijając dzięki temu bardziej restrykcyjne w przypadku projektów rządowych wymogi dotyczące konsultacji społecznych.

Podczas dyskusji w Sejmie nowela spotkała się z ostrą krytyką posłów opozycji. Kluby Lewica i KO złożyły wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Zwracano uwagę m.in. na nieprecyzyjne zasady finansowania ministerialnych programów.

Ale to nie wszystko – jak mówi Prawo.pl Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, posłowie procedując projekt z dnia na dzień, złamali ustalony przez siebie regulamin. A ten i tak nie był specjalnie surowy – przewidywał jedynie, że zanim inicjatywa trafi pod obrady, posłowie muszą mieć przynajmniej siedem dni na zapoznanie się z dokumentem. Tu tak nie było.

Jeżeli chodzi o stronę merytoryczną, to wiceprezes ZNP nie ma wątpliwości, że taka zmiana daje resortowi edukacji ogromne pole do nadużyć.
- Oznacza ona ni mniej, ni więcej, że resort oświaty będzie arbitralnie mógł tworzyć dowolne programy i finansować podmioty, które się do niego zgłoszą. Nowela w żaden sposób nie określa, o jakie przedsięwzięcia chodzi i jaką pomoc mają otrzymywać uczniowie. To świetna furtka do tego, by finansować organizacje, które realizują linię partii rządzącej – mówi wiceprezes ZNP. – W dodatku z pieniędzy przeznaczonych na inne cele. Taki twór to coś niebywałego – podkreśla.

 

 

Zmiany kosztem budżetu na oświatę i bez kontroli sądu

Wtóruje mu radca prawny Robert Kamionowski, partner w Peter Nielsen & Partners Law Office, który zauważa, że przepisy dotyczące tworzenia ministerialnych programów zostaną dodane do działu poświęconego co do zasady programom socjalnym i wyrównywaniu szans.

- Tymczasem tutaj będzie chodzić o realizację różnych przedsięwzięć dotyczących polityki oświatowej, co jest jednoznacznie ukierunkowane na ideologię – mówi mec. Kamionowski. – Jakby tego było mało, taka konstrukcja tych przepisów oznacza stuprocentowo dyskrecjonalne decyzje ministra, bez mechanizmu selekcji i mechanizmu kontrolnego. Sam minister tworzy program, określa warunki udziału, wyznacza podmiot i przydziela mu środki – mówi mec. Kamionowski.

Dodaje, że przepisy wyłączające stosowanie do ministerialnych programów Kodeksu postępowania administracyjnego w praktyce spowodują brak kontroli sądowoadministracyjnej, bo nie będzie się to mieściło w żadnej kategorii aktów administracyjnych. Nie ma też mowy o realizacji ministerialnych przedsięwzięć w trybie zamówień publicznych.

- Co więcej, wydaje się w zasadzie pewne, że środki przeznaczone na te inicjatywy będą uszczuplać ogólną pulę środków finansowych na oświatę w kraju. Możemy pożegnać się więc prawdopodobnie ze zwiększeniem subwencji lub pieniędzmi na podwyżki dla pedagogów – tłumaczy mec. Kamionowski.

 

Czytaj w LEX: Wyniki i wnioski z planu nadzoru pedagogicznego dyrektora szkoły podstawowej w roku szkolnym 2020/21 >

 

Tak jak w szkolnictwie wyższym? No niekoniecznie

W dyskusji o projekcie pojawił się też argument wnioskodawców, że to analogiczne przepisy wobec tych, które już funkcjonują w szkolnictwie wyższym - zatem, skoro resorty są połączone, to i w oświacie minister powinien mieć większą swobodę tworzenia programów.  Tyle że, jak słusznie zauważono podczas dyskusji w Sejmie, ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce nie pozwala na tak daleko idącą arbitralność, bo precyzuje ona, czego mogą dotyczyć programy i projekty, jak mają być wyłaniani ich realizatorzy oraz w jaki sposób mają być rozliczane środki na realizację tych programów.

Wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski w trakcie sejmowej dyskusji obiecał, że pieniądze na realizację programów i projektów ustanawianych przez ministra nie będą finansowane kosztem subwencji oświatowej, ale będą zapisane w rezerwie budżetu państwa. Wprowadzono też poprawkę, że szef MEiN będzie mógł upoważnić dyrektora jednostki organizacyjnej podległej MEiN lub działającej na rzecz MEiN do przeprowadzenia naboru wniosków.