Nadal bez porozumienia w sprawie lekcji religii
Resort edukacji wciąż nie porozumiał się z przedstawicielami Kościoła Katolickiego w sprawie lekcji religii - choć Trybunał Konstytucyjny uznał, że złamano procedurę legislacyjną. Ministra edukacji Barbara Nowacka wskazała, że strona kościelna domagała się od resortu wycofania się ze wszystkich dotychczasowych zmian dotyczących nauczania religii.

Zdaniem Nowackiej rozporządzenie MEN nie zmienia zapisów konkordatu, dlatego w tym przypadku "porozumienie ze stroną kościelną nie jest potrzebne". - To dotyczy kwestii organizacji lekcji religii a nie samego faktu ich istnienia. My nie kwestionujemy konkordatu, który zakłada, że lekcje religii mają być organizowane przez szkołę, tylko rozmawiamy o ich wymiarze – zastrzegła. Podkreśliła, że resort zaprosił stronę kościelną do dialogu, jednak przedstawiała ona "coraz dalej idące oczekiwania". - Dla strony rządowej bardzo trudne byłoby uwzględnienie tego – oceniła. Według Nowackiej KEP oczekiwała od resortu wycofania się ze wszystkich dotychczasowych rozporządzeń o łączeniu grup w oddziały międzyklasowe i niewliczaniu religii i etyki do średniej ocen.
Jedna religia tygodniowo, przed lub po innych lekcjach - projekt trafił do konsultacji>>
Rozporządzenie niezgodne z Konstytucją
W listopadzie TK zakwestionował rozporządzenie w sprawie ułatwień dotyczących łączenie uczniów w grupy. Chodzi o niezgodność z art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty. Według tego przepisu minister, wydając rozporządzenie określające warunki i sposób organizowania nauki religii, ma działać "w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych Kościołów i związków wyznaniowych".
To właśnie tę kwestię TK uznał za kluczową, orzekając o niekonstytucyjności rozporządzenia - uznał, że rozporządzenie jest niezgodne z przepisem ustawy o systemie oświaty, mówiącym, że minister edukacji określa w drodze rozporządzenia warunki organizacji nauki religii w porozumieniu z władzami kościołów i związków wyznaniowych. TK podkreślił, że: "rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie" oraz konstytucyjnymi zasadami, że "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym" a "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Trybunał postanowił umorzyć sprawę w pozostałym zakresie. W uzasadnieniu sędzia sprawozdawca prof. Krystyna Pawłowicz mówiła m.in., że wnioskodawca podniósł ogólny zarzut niedochowania przez ministra edukacji konstytucyjnego i ustawowego trybu wymaganego dla wydania tego rozporządzenia oraz niezgodność z zasadą demokratycznego państwa prawnego i zasadą legalizmu. Z tego powodu TK stwierdził, że rozporządzenie traci moc obowiązującą w całości.
Porozumienie to kompromis
Choć faktycznie nowela podlegała konsultacjom i uzgodnieniom międzyresortowym, TK uznał, że to nie wystarczy, by wypełnić warunek uzyskania porozumienia. - Rozporządzenie zostało uznane za niekonstytucyjne przede wszystkim z powodu niezachowania procedur wymaganych przy tworzeniu aktów normatywnych w obszarze dotyczącym działalności kościołów i innych związków wyznaniowych - wskazuje prof. Dariusz Walencik z Uniwersytetu Opolskiego. - Konstytucja, a także ustawa o systemie oświaty, jednoznacznie wskazują na obowiązek poszukiwania w sferze stosunków z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi rozwiązań prawodawczych o charakterze konsensualnym, które znajdują akceptację adresatów. W orzecznictwie TK przyjmowano już niejednokrotnie, że fakt wydania danego aktu bez dochowania wymaganego prawem trybu, stanowi wystarczającą przesłankę do uznania jego wadliwości, dezaktywując potrzebę badania zarzutów merytorycznych, choć i takie podnoszono - podkreśla.
Pytany, jak powinna być procedowana nowela, by nie dało się jej zakwestionować, wskazuje, że współuczestnictwo w wydawaniu tego konkretnego rozporządzenia i obowiązek osiągnięcia porozumienia oznacza, że strony muszą dążyć do konsensusu, a władze oświatowe de facto uzyskać zgodę kościołów i innych związków wyznaniowych zainteresowanych nauczaniem religii w publicznych przedszkolach i szkołach co do zasadniczych elementów tego aktu normatywnego.
- Tym samym nie zawsze będzie oznaczało to całkowitą i powszechną zgodę między ministrem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi uczestniczącymi w procesie wydawania rozporządzenia na wszystkie rozwiązania tego aktu, lecz zawsze oznacza to poddanie treści projektu rozporządzenia sformalizowanej procedurze uzgodnieniowej w celu osiągnięcia porozumienia. Na proces ten składać się powinny m.in. próby ujednolicania stanowisk, prowadzące do w miarę możliwości wspólnej i optymalnej decyzji prawotwórczej z obowiązkiem uzasadnienia konieczności przyjęcia wersji projektodawcy w razie wystąpienia rozbieżności, co do treści rozwiązań i z wykorzystaniem protokołów uzgodnień i protokołów rozbieżności w razie utrzymywania różnych stanowisk co do treści aktu - wskazuje.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





