- Obie płyty bez problemu otwierały się w naszej szkole - zapewnia dyrektorI LO w Radomsku. - Nie wiem, co mogło się stać, że nagle w Łodzi pojawił się problem i żadna nie działała. Może zostały uszkodzone w drodze.
Egzaminatorzy tłumaczą, że nie dało się nic zrobić - ich zdaniem niemożliwe było ponowne zapisanie danych. Maturzyści już napisali egzamin drugi raz.
To na pewno był niepotrzebny dodatkowy stres. Mam nadzieję, że nie poszło mi gorzej niż za pierwszym razem - mówi jeden z nich.  Więcej>>

Źródło: "Dziennik Łódzki", stan z dnia 10 lipca 2015 r.
 

 

Urzędnicy zgubili maturę? Trzeba napisać jeszcze raz>>