Zdaniem samorządowców subwencja nie wystarcza nawet na wynagrodzenia, a przecież są także inne koszty prowadzenia szkół. Nie jest też prawdą teza formułowana przez minister oświaty, że samorządy przestały inwestować w oświatę. Podkreślają w liście, że w roku 2017 wydatki majątkowe gmin w oświacie wyniosły łącznie 2,2 mld zł, miast na prawach powiatu - 1,2 mld zł, powiatów 375 mln oraz województw 35 mln zł (łącznie samorządy poniosły wydatki majątkowe w wysokość 3,8 mld zł).

 

 


 

Samorządowcy chcą negocjować z rządem

- Jeśli podtrzymuje pan premier tezę wypowiedzianą w wywiadzie dla telewizji TVN 24, że samorządy oszczędzają na nauczycielach, istnieje bardzo proste wyjście, by temu zapobiec. Niech rząd zrealizuje nasz postulat, który sformułowaliśmy zdesperowani skalą niedofinansowania - czytamy w liście.

 

Według danych przedstawionych przez samorządowców, w 2017 r. gminy wydały na edukację 34,5 mld zł, w tym tylko na wynagrodzenia z pochodnymi 23,0 mld zł, a otrzymana przez nie w 2017 roku subwencja oświatowa wyniosła zaledwie 19,9 mld zł. Jak podkreślają samorządowcy  w tym samym roku miasta na prawach powiatu wydały na edukację 22,3 mld zł, w tym na płace i pochodne 14,5 mld zł, podczas gdy otrzymana subwencja oświatowa wyniosła 13,75 mld zł.
 

Subwencja oświatowa rośnie. Samorządy: To za mało>>