ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Coraz więcej obostrzeń, ale bez wpływu na termin egzaminów

Na egzamin ósmoklasisty trzeba będzie przyjść z rodzicem? To możliwe, bo w związku z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19, rząd nakłada kolejne obostrzenia, w tym m.in. zakazując młodzieży wychodzenia z domu bez opieki osoby dorosłej. Ale pozostaje to na razie bez wpływu na termin egzaminu.

egzamin szkola
Źródło: iStock

Jeżeli przerwa w zajęciach miałaby faktycznie potrwać tyle, ile wskazano w rozporządzeniu, uczniowie wrócą do szkół 14 kwietnia. A już w kolejnym tygodniu mają napisać egzamin (21-23 kwietnia). Tyle że na tym etapie nikt już prawie nie ma wątpliwości, że epidemia i wprowadzone w związku z nią obostrzenia potrwają dłużej, stąd apele o przesunięcie lub odwołanie egzaminów.

UODO: Nauczyciel może wykorzystywać prywatny sprzęt, ale pod pewnymi warunkami>>

 

Samorządowcy i rodzice apelują o odwołanie egzaminu

W zeszłym tygodniu pojawiały się kolejne apele o rezygnację lub przesunięcie egzaminów w tym roku. O podjęcie takiej decyzji apelował m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

- Środki ostrożności w przypadku dużych skupisk zdających, byłyby trudne do zachowania - podkreśla Trzaskowski. - Ponieważ nic nie wskazuje, by w najbliższych tygodniach pandemia miałaby ustąpić, apeluję o przesunięcie terminów egzaminów oraz zmianę kalendarza szkolnego 2019/2020 tak, aby można było rzetelnie zrealizować podstawy programowe i przygotować się do egzaminów. Decyzja w tej sprawie uspokoiłaby uczniów, rodziców, nauczycieli i dyrektorów - apelował do premiera. Dodaje przy tym, że nie ma na razie możliwości, by egzaminy przeprowadzić w sposób zdalny. Podobne pismo wystosowała Unia Metropolii Polskich, wskazując w nim na konieczność zmiany kalendarza roku szkolnego i przesunięcia egzaminów.

Ale rząd póki co takiej potrzeby nie widzi i to mimo wprowadzania kolejnych obostrzeń, w tym nałożenia na osoby, które nie ukończyły 18 roku życia wychodzenia z domu bez opiekuna.  - Chcemy, żeby po Świętach Wielkanocnych sytuacja epidemiologiczna była taka, żeby Polacy mogli wrócić do pracy. Chcemy, żeby się odbyły egzaminy maturalne, egzaminy ósmoklasisty, żeby życie wróciło do pewnej "nowej normalności" – mówił premier Mateusz Morawiecki jeszcze tydzień temu, 24 marca.

 

 

Bez szans na egzamin

Dużo mniej optymistyczni są nauczyciele i dyrektorzy szkół. Jak mówił w rozmowie z Prawo.pl Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, rząd powinien pomyśleć o odpuszczeniu realizacji podstaw programowych oraz przemyśleć zmianę terminów matur.

Natomiast Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, uważa pomysł na przeprowadzenie tradycyjnych egzaminów w kwietniu za absurdalny i niebezpieczny zarówno dla nauczycieli, jak i dla uczniów. - Robimy sondaż wśród nauczycieli, czy egzamin ósmoklasisty należy w tym roku odwołać, czy przełożyć. Tego, że da się go przeprowadzić w terminie nawet nie zakładamy - tłumaczy. - Nie spotkałem się na razie z opinią, że należałoby go przeprowadzić w czasie epidemii - dodaje wiceprezes ZNP.

Związkowcy zaapelowali do MEN o odwołanie egzaminów ósmoklasisty i matur. Zdaniem związkowców resort powinien skupić się przede wszystkim na wypracowaniu adekwatnej do obecnych warunków i bezpiecznej formy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych oraz na studia w roku 2020. ZNP podkreśla, że zorganizowanie egzaminów zewnętrznych w dotychczasowej formule, czyli w szkołach, wiąże się z narażeniem zdrowia i życia tegorocznych ósmoklasistów, maturzystów i uczniów przystępujących do egzaminów zawodowych, a także nauczycieli, pracowników oświaty oraz rodzin i najbliższych wszystkich tych osób.
- Uważam, że w tym roku wyjątkowo w rekrutacji do liceów powinno się brać pod uwagę oceny ucznia z siódmej klasy oraz oceny z pierwszego półrocza - mówi Krzysztof Baszczyński.

 

Mało chętnych do zasiadania w komisjach

Abstrahując nawet od wątpliwości rodziców, co do posłania dzieci na egzamin w czasie epidemii, wątpliwe jest, by nauczyciele rwali się do zasiadania w zespołach egzaminacyjnych. Rok temu, w związku ze strajkiem nauczycieli, MEN poradził sobie z tym problemem dopuszczając możliwość zastępowania nauczycieli osobami, które nie mają przygotowania pedagogicznego. Uczniów pilnowali zatem m.in. strażacy, żołnierze i funkcjonariusze służby więziennej. Szczególna sytuacja rodzi jednak pytanie, czy nauczyciel ma prawo odmówić udziału w egzaminie.

 


- Nauczyciel tak jak każdy pracownik zgodnie z art. 210 § 1 Kodeksu pracy może odmówić wykonania polecenia służbowego, czy też powstrzymać się od wykonywania pracy polegającej na uczestniczeniu w egzaminie, gdy stwierdzi, że warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia lub życia - mówi radca prawny Dominik Kucharski- O fakcie powstrzymania się od pracy, należy poinformować dyrektora szkoły. Można przyjąć, że panująca pandemia koronawirusa i ryzyko zarażenia podczas egzaminów, stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia, co może uzasadniać powstrzymanie się przez nauczycieli od wykonywania pracy podczas egzaminów - dodaje. Mówi też, że zgodnie z regulacjami art. 210 Kodeksu pracy, nauczyciel nie może w takiej sytuacji ponosić negatywnych konsekwencji powstrzymania się od pracy i za okres powstrzymania się od pracy przysługuje mu wynagrodzenie.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki oświatowe