Wysokość dodatku zależy od zasobności portfela gminy. A samorządy ostatnio nie mają dobrej passy finansowej, szczególnie jeśli chodzi o wydatki na cele edukacyjne. Niektóre dokładają do subwencji oświatowej nawet 50 proc. i więcej, aby szkoły na ich terenie utrzymać. Przy tak niewielkich możliwościach finansowych, dodatki motywacyjne też są niewielkie. Na terenach wiejskich jest to 100 - 300 zł brutto, przy czym te 300 złotowe zazwyczaj trafiają do portfeli dyrektorów. W dużych miastach bywa lepiej, ale nie we wszystkich.

Nie będzie podwyżki dla nauczycieli od 1 stycznia 2020 r.>>

 


Duże miasta płacą więcej

Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich od lat obserwuje nieprawdopodobne zróżnicowanie w tej kwestii. - Ma ono wymiar populacyjny: w dużych miastach - dużo, na wsiach - mało. Choć zdarzają się wyjątki od tej niepisanej reguły. Na pewno dodatkami motywacyjnymi ratujemy się w przypadku nauczycieli przedmiotów ścisłych i zawodowych, bo uciekają nam do przemysłu. Słowem sztukujemy tam, gdzie są braki. A ponieważ zaczyna w ogóle brakować nauczycieli, bywają doceniani dodatkami młodzi, którym chce się chcieć – stwierdza Wójcik.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły chcąc wprowadzić lub uchylić regulamin przyznawania dodatków motywacyjnych dla nauczycieli powinien zasięgnąć opinii związków zawodowych? >

Biuro prasowe Urzędu Miasta Warszawy informuje, iż w stolicy, zgodnie z rozdziałem 4 Regulaminu dotyczącego niektórych zasad wynagradzania nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach, szkołach i placówkach prowadzonych przez m.st. Warszawę (uchwała nr LXXIII/1966/2018 Rady m.st. Warszawy z 30 sierpnia 2018 r.) w tym roku szkolnym średni dodatek motywacyjny w Warszawie to 600 zł brutto na etat dla nauczycieli, w tym nauczycieli pełniących funkcje kierownicze i doradców metodycznych. Minimalna jego wysokość w przeliczeniu na jeden etat wynosi 200 zł brutto, natomiast maksymalna 1200 zł brutto. Średnioroczna liczba etatów nauczycieli za 2019 r. to 27 245.

Czytaj w LEX: Zasady opracowywania regulaminu wynagradzania nauczycieli według najnowszej linii orzeczniczej organów nadzoru >

 

Osiągnięcia szkolne trudno mierzalne

- Od lat wiemy, że mamy grosze w porównaniu z Warszawą – mówi pięćdziesięcioletnia nauczycielka z podłódzkiej miejscowości. - Różnice między moim dodatkiem, a jestem nauczycielem dyplomowanym ponad ćwierć wieku pracującym przy tablicy, a dodatkiem mojego kolegi o najniższym stopniu awansu wynoszą 10, 20 zł. netto. Kiedyś było to 9 zł netto. Przy czym ja byłam w grupie najwyżej docenionych. Mimo że wszystko jest tajne, ludzie potrafią się kłócić o te 9 zł netto. Traktują to chyba jako rodzaj prestiżu, bo inaczej nie umiem tego wytłumaczyć.

Sprawdź w LEX: Czy przepisy prawa pozwalają na wprowadzenie do regulaminu przyznawania dodatku motywacyjnego dla nauczycieli uregulowania określającego dolną granicę wysokości tego dodatku? >

Paweł Lęcki, nauczyciel języka polskiego z II LO w Sopocie tłumaczy, że nawet jeśli dyrektor stara się być jak najbardziej obiektywny, otrzymuje tak niewielkie środki na dodatki, że zawsze znajdzie się ktoś, kto powinien dostać, a jednak nie dostanie. I trudno za to winić dyrektora. - Kiedy słyszę, że nauczyciele kłócą się o te niewielkie kwoty, żenuje mnie to. Wszyscy jesteśmy sfrustrowani, ale są granice absurdu. Jedynym ujednoliconym na terenie całego kraju jest dodatek za wychowawstwo. Moim zdaniem zasady przyznawania dodatków powinny być bardziej konkretne. Choć trzeba przyznać, że w szkole sukcesy są trudno mierzalne. Bo jeśli ktoś ma np. dobry kontakt z dziećmi, one go uwielbiają, osiąga niezłe wyniki edukacyjne i niewiele ponadto daje z siebie, nagradzać czy nie? - zastanawia się Lęcki.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor może nie przyznać dodatku motywacyjnego nauczycielowi? >

Z kolei nauczyciel jednej z łódzkich podstawówek nie narzeka na niesprawiedliwość odnośnie dodatków, nie ma poczucia krzywdy. - Nasz dyrektor działa zgodnie z regulaminem. Z tego co się zorientowałem najczęstszym dodatkiem na terenie Łodzi jest 150-300 zł brutto. Ale też słyszałem o rekordzistach, którzy otrzymują 1000 zł brutto. Wszystko zależy od zasobności gminy, wielkości szkoły itp. Właściwie dodatki u nas nie są tematem tabu. Każdy, kto je otrzymuje, dostaje na piśmie decyzję dyrektora w tej sprawie. Nie dochodzi do konfliktów, nie kłócimy się o 10 zł, to byłoby zwyczajnie śmieszne i straszne. Raz w roku wypełniamy kartę samooceny. Staramy się to robić rzetelnie. Doskonalenie zawodowe jest wymogiem. To nie muszą być studia podyplomowe, wystarczą kursy. Zwraca się też uwagę na dodatkowe działania na terenie szkoły jak: opieka nad samorządem, pracę przewodniczących zespołów przedmiotowych itp. - opowiada nauczyciel.

Sprawdź w LEX: Czy można uzależnić w regulaminie wynagradzania przyznania dodatku motywacyjnego nauczycielowi od konieczności pracowania w danej szkole przynajmniej w wymiarze 1/2 etatu? >

 


 

Około 100 zł brutto miesięcznie

Monika Kopeć, inspektor ds. płac oświaty w Urzędzie Miasta i Gminy Sanniki tłumaczy, że  na dodatki motywacyjne dla nauczycieli na ich terenie przeznacza się 4 proc. na etat od płacy zasadniczej nauczyciela stażysty. - Wychodzi 111,20 zł na miesiąc brutto. Trzeba pamiętać, że nie wszyscy nauczyciele dostają ten dodatek. Dyrektor przyznaje go za wybitne osiągnięcia, po przepracowaniu co najmniej roku. Na etat mamy pulę do 300 zł. Ale tę kwotę otrzymują tylko dyrektorzy – tłumaczy Kopeć. - Na terenie gminy mamy jedną szkołę i jedno przedszkole, 55 etatów. W tym roku szkolnym wychodzi więc  na dodatki 73 260 zł.

Sprawdź w LEX: Czy nauczycielowi, który przebywał na licznych zwolnieniach lekarskich, można odebrać dodatek motywacyjny? >

Nauczycielka jednej z wałbrzyskich podstawówek z blisko trzydziestoletnim stażem pracy zauważa, że dopiero po strajku podniesiono wysokość dodatków motywacyjnych do maksymalnie 500 zł brutto. Wcześniej było to 10, 20 zł. Ale jednocześnie kryteria zostały sformułowane bez wątpienia pod szkoły średnie. Są tak wyśrubowane, że praktycznie nauczyciele z podstawówek nie mają szans w tym wyścigu. - Punkty są przyznawane głównie za olimpiady i konkursy przedmiotowe. Jeśli wycieczka to tylko ponad dwudniowa. Docenia się także zasiadanie w komisjach egzaminacyjnych, reprezentowanie szkoły na zewnątrz, chodzi o 3 maja czy 11 listopada. Tymczasem w mieście mamy praktycznie jeden pomnik, gdzie co roku ci sami nauczyciele składają kwiaty. No i doceniane są innowacje pedagogiczne, choć dziś każdą bzdurę można tak szumnie nazwać. W sumie to jak pracujesz jest mało istotne. Tak jak mało istotne jest to, że dzieci cię kochają – stwierdza gorzko.

Sprawdź w LEX: W jaki sposób dyrektor może pozbawić nauczyciela dodatku motywacyjnego?  >