Asystenci za drodzy dla szkół
MEN tworzy życzeniową rzeczywistość, wprowadzając rozwiązania, na które nie daje pieniędzy - tak reformę ws. powołania asystentów nauczycieli komentują samorządowcy. Asystenta zatrudniła tylko co 40 szkoła - informuje Rzeczpospolita.

- Prawda jest taka, że wiele gmin czy powiatów ma problem z bieżącą wypłatą wynagrodzeń nauczycielskich, więc nawet nie mogą myśleć o jakichkolwiek dodatkowych etatach asystenckich – mówi Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich i członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Wynagrodzenie asystenta nauczyciela ustala dyrektor>>
Samorządowcy narzekają także, że ustawa przewiduje zbyt duże wymogi, co do kwalifikacji asystentów, nie pozostawiając gminom w tym względzie zbyt dużego pola do manewru. Dodatkowo reforma obniżająca wiek rozpoczęcia nauki sprawiła, że szkoły musiałyu zatrudnić więcej pracowników niepedagogicznych, co pochłonęło dużą część ich zasobów.
Źródło: "Rzeczpospolita", stan z dnia 24 czerwca 2015 r.





