Warszawa: strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka
Staramy się zapewnić bezpieczeństwo naszym pacjentom - zapewniła rzeczniczka warszawskiego Instytutu Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka Katarzyna Gardzińska. W placówce we wtorek 24 maja 2016 rano rozpoczął się strajk pielęgniarek, które domagają się między innymi podwyżek.
Strajk polegający na odejściu od łóżka chorego pielęgniarki rozpoczęły we wtorek 24 maja 2016 o godzinie 7 rano. Ma być prowadzony do odwołania.
Rzeczniczka szpitala poinformowała, że część pacjentów została odesłana do innych placówek, a niektórzy zostali wypisani. Dodała, że chodzi o pacjentów z gastroenterologii, będą także odsyłani pacjenci z kardiochirurgii. Placówka chce zwiększyć liczbę lekarzy na oddziałach.
- Staramy się zapewnić bezpieczeństwo naszym pacjentom - zapewniła Gardzińska na wtorkowej konferencji prasowej.
- Staramy się zapewnić bezpieczeństwo naszym pacjentom - zapewniła Gardzińska na wtorkowej konferencji prasowej.
We wtorek o godzinie 9 rozpoczęły się rozmowy pielęgniarek z dyrekcją szpitala.
Podczas konferencji, która odbyła się w przerwie rozmów, pielęgniarki zapewniały, że nie chciały dopuścić do sytuacji, jaka obecnie ma miejsce w Instytucie.
- Jesteśmy ostatnimi osobami, które by chciały, żeby zdrowie i życie pacjenta było zagrożone - zapewniała przedstawicielka Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy IPCZD Magdalena Nasiłowska.
- Jesteśmy ostatnimi osobami, które by chciały, żeby zdrowie i życie pacjenta było zagrożone - zapewniała przedstawicielka Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy IPCZD Magdalena Nasiłowska.
Wskazywała, że pielęgniarek w Instytucie jest coraz mniej, ponieważ ich zarobki są niekonkurencyjne w stosunku do innych szpitali, a wymagania wobec nich są bardzo duże. Zaznaczyła, że pielęgniarki nie oczekują zmniejszenia wymagań, ale podniesienia wynagrodzeń, by zachęcić nowe osoby do podjęcia pracy w IPCZD i powstrzymać obecną kadrę przed odejściem.
Pielęgniarki informują, że z obiecanych 400 zł podwyżki, dotychczas otrzymały 200 zł.
Nasiłowska dodała, że pielęgniarki były gotowe do rozmów od 17 maja 2016, ale dyrekcja placówki nie podjęła działań w tym kierunku.
- Niestety, proszę państwa, nawet jak nie będzie strajku, to za chwilę w tym szpitalu nie będzie miał kto pracować. Bezpieczeństwo jest dawno już zaburzone, dlatego że nas jest za mało na oddziałach, nie ma chętnych do pracy"- mówiła. Dodała, że pielęgniarki oczekują od dyrekcji rozwiązania tej sytuacji, szacunku i zwiększenia wynagrodzeń.
Jak informują pielęgniarki, odziały, w których może dojść do bezpośredniego zagrożenia życia (na przykład blok operacyjny i Oddział Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka), pracują w ramach ustalonego grafiku z wyłączeniem dyżurów zleconych. Pozostałe oddziały są objęte akcją strajkową - na każdym z nich pozostała pielęgniarka oddziałowa i jedna pielęgniarka.
- Z naszego powodu nikt nie ucierpi - zapewniła Nasiłowska. Dodała, że dzieci z gastrologii nie zostały do innych placówek przeniesione ze względu na strajk, ale z innych powodów. Wskazała, że o przyczyny tej decyzji należy pytać dyrekcję.
W poniedziałek 23maja 2016 IPCZD w związku z zapowiadanym strajkiem prosił pacjentów, którzy mają zaplanowane przyjęcie do szpitala, o telefoniczne potwierdzenie przyjęcia. Poinformował też, że poradnie będą działały bez zmian. (pap)




