Bezpłatny e-book Co warto wiedzieć na stanowisku dyrektora placówki medycznej?
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prawnik w sądzie lekarskim? To dobry krok do profesjonalizacji postępowań

W sądach lekarskich lekarze rzadko tracą prawo do wykonywania zawodu, choć w ostatnich latach wzrosła liczba przypadków zawieszeń i nakładania kar pieniężnych. Zarówno środowisko lekarskie, jak i eksperci, są zgodni: potrzebujemy zmian, by postępowania dyscyplinarne spełniały swoją funkcję. Powtarzającą się propozycją, która mogłaby rozwiązać obecne problemy, jest obecność prawników w składzie orzekającym. Prostszą, a również potencjalnie skuteczną, mogłaby być natomiast organizacja specjalistycznych szkoleń.

lekarze narada
Źródło: iStock

Teza o słabości odpowiedzialności zawodowej medyków wielokrotnie pojawia się w przestrzeni publicznej, choćby przy okazji doniesień o lekarzach, którzy „leczą” pacjentów niezgodnie z wiedzą medyczną (a więc odradzają szczepienia czy kierują chorych na biorezonanse, albo zalecają rezygnację z chemioterapii na rzecz wlewów witaminowych). W opublikowanym na początku października br. raporcie (autorstwa Artura Białoszewskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. badań i analiz) Naczelna Izba Lekarska przeanalizowała szczegółowo, jak obecnie kształtuje się system odpowiedzialności zawodowej medyków w krajach europejskich i kto decyduje o ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej. Podejście do tego zagadnienia nie jest jednolite: w polskich sądach lekarskich orzekają członkowie samorządu lekarskiego (odwołania rozpatruje Naczelny Sąd Lekarski, w szczególnych przypadkach można złożyć kasację do Sądu Najwyższego), natomiast we Francji lekarze orzekają pod przewodnictwem sędziego administracyjnego, a w Wielkiej Brytanii w procedurze biorą udział również osoby spoza zawodu. Trzeba przy tym zaznaczyć, że odpowiedzialność zawodowa jest kwestią całkowicie odrębną od ewentualnej odpowiedzialności na gruncie przepisów prawa cywilnego i karnego – w tym zakresie w Polsce decydują sądy powszechne.

Samorząd lekarski zapowiada zmiany 

Analiza NIL była punktem wyjścia do przedstawienia wniosków co do kierunków koniecznych zmian systemu w Polsce. Na podstawie rozwiązań funkcjonujących w innych krajach eksperci doszli do wniosku, że nie ma podstaw, by sądzić, że odnotowywane problemy rozwiązałoby przeniesienie rozstrzygania o odpowiedzialności zawodowej z sądów lekarskich na sądownictwo powszechne. - Dane za 2024 r., dotyczące lekarzy i lekarzy dentystów, dokumentują prowadzenie postępowań oraz stosowanie sankcji obejmujących uprawnienia zawodowe. Podważają ogólną tezę o całkowitej bezczynności organów, lecz nie dowodzą wystarczającej skuteczności systemu – wskazano w tezach raportu.

Wśród usprawnień i rozwiązań, których wdrożenie należałoby rozważyć, wskazano m.in.: zapewnienie jednolitej, łatwo dostępnej informacji dla pacjenta i lekarza; wzmocnienie jakości postępowania przez systematyczne łączenie wiedzy medycznej i prawnej; uporządkowanie wykonania orzeczeń i dalszego nadzoru; przejrzysta sprawozdawczość i objaśnianie rozstrzygnięć. Część propozycji to kwestie bardziej „techniczne”, inne wymagałyby zmian ustawowych. NIL wyraźnie zapowiedział, że zmiany będą wprowadzone, a najbliższy rok ma być poświęcony na dyskusję nad szczegółami. Pod koniec 2027 r. ma odbyć się Nadzwyczajny Zjazd Krajowy Lekarzy, który podejmie odpowiednie uchwały. – Chcielibyśmy, żeby sądy lekarskie, tak samo jak i sądy powszechne, działały po prostu szybko i sprawnie, ale postępowanie musi być przede wszystkim wiarygodne i musi być sprawiedliwe, a to rzadko idzie w parze z szybkością – mówił podczas prezentacji raportu dr Marcin Karolewski, koordynator Ośrodka Profilaktyki i Strategii Zdrowotnych Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia NIL.

Niewiele spraw kończy się aktem oskarżenia 

Piotr Winciunas, sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia przedstawił dane, z których wynika, że w zakresie odpowiedzialności zawodowej coraz częściej orzekane są zarówno zawieszanie prawa do wykonywania zawodu, jak i kary pieniężne. W 2020 r. zawieszenia w sprawie wykonywania zawodu orzeczono 16 razy, pozbawienie prawa wykonywania zawodu – 3 razy. W 2025 r. okręgowe sądy lekarskie zawiesiły natomiast prawo wykonywania zawodu 68 lekarzom i lekarzom dentystom. W ubiegłym roku Naczelny Sąd Lekarski nałożył kary pieniężne 22 razy (w 2020 – 15 razy). Postępowania prowadzone przez rzeczników odpowiedzialności zawodowej trwają średnio 6-8 miesięcy (najdłuższe – nawet niemal dwa lata). - Wynika to też z tego powodu, że w postępowaniach w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, z uwagi na ich charakter, często zachodzi konieczność pozyskania dodatkowego dowodu z opinii biegłych. Okres oczekiwania na takie opinie biegłych jest długi, bo podobnie jak w postępowaniu sądowym powszechnym czas oczekiwania na nie jest najdłuższy – wyjaśniał Winciunas.

Postępowania prowadzone przed Naczelnym Sądem Lekarskim to z kolei średnio kwestia 3-4 miesięcy. Ekspert zaznaczył też, że zgodnie z danymi z Prokuratury Krajowej, nie więcej niż 5 proc. spraw kończy się aktem oskarżenia skierowanym do prokuratury. Winciunas zaznaczył, że NIL chciałaby przede wszystkim usprawnień w zakresie prowadzenia niepublicznego rejestru ukaranych lekarzy, o co wniosła już do resortu zdrowia. Podkreślił też znaczenie profesjonalizacji. - Chcielibyśmy, żeby rzecznicy czy sędziowie orze­kający, czy rzecznicy prowadzący postępowania, mogli być zatrudniani na etatach w izbach, żeby to było ich główne zajęcie, bo widzimy, że to by mogło poprawić efektywność prowadzenia tych spraw. Generalnie widzimy kilka możliwości zmian proceduralnych i też zmian w ustawie, na przy­kład dotyczących przedawnienia karalności. Uważamy, że ten okres 5 lat przedawnienia karal­ności przewinienia zawodowego jest za krótki – wskazał ekspert.

Lekarz powinien być w składzie, ale nie jest prawnikiem 

Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta, zwrócił też uwagę, że z punktu widzenia biura odpowiednie działania w sprawach dyscyplinarnych nie zawsze są podejmowane. W latach 2022-2026 BRPP skierowało 234 zawiadomienia do rzeczników odpowiedzialności zawodowej, z czego jedna trzecia została pozostawiona bez reakcji. - W około 14 proc. spraw otrzymaliśmy odpowiedź, że rzecznik odpowie­dzialności zawodowej odmówił wszczęcia postępowania, w 12 proc. spraw postępowania umorzono. Otrzymaliśmy informację o siedmiu ukaraniach, przy czym chcę zaznaczyć, że te wnioski, które składamy, staramy się składać wyłącznie w tych sytuacjach, kiedy mamy wysokie praw­dopodobieństwo lub pewność, że doszło do naruszenia norm prawnych czy etycznych, bo te wnioski dotyczą albo kwestii zgłaszanych nam przez pacjentki związanych z molestowaniami seksualnymi, albo kwestii związanych z tak zwanymi receptomatami lub innymi poważnymi wykroczeniami w sferze odpowiedzialności zawodowej – podkreślił Chmielowiec.

RPP również przychylił się do kwestii wydłużenia terminu przedawnienia, ale też konieczność profesjonalizacji i prowadzenia specjalistycznych szkoleń dla osób odpowiedzialnych za orzekanie o odpowiedzialności zawodowej. Na tę kwestię zwraca też uwagę poproszony przez nas o ocenę najbardziej potrzebnych zmian dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, adwokat, autor bloga prawalekarzy.pl. - Propozycje, które zgłasza Naczelna Izba Lekarska, oczywiście mają pewną wartość, ale to nie brak tych rozwiązań powoduje, że tyle spraw w sprawie odpowiedzialności zawodowej jest umarzanych. Zdecydowanie częściej przyczyną jest brak umiejętności sprawnego przeprowadzania postępowań, popełnianie błędów. I to wynika z wprowadzonego modelu, w którym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej zostaje lekarz, który nie ma żadnego przygotowania prawnego. To jest mniej więcej taka sytuacja, gdyby ktoś dał mi do ręki jakieś medyczne wytyczne i stwierdził, że mam wyleczyć pacjenta. Tak się po prostu nie da – podkreśla mec. Tymiński.

Szkolenia: recepta bez zmian w ustawie 

Ekspert ocenia też, że w statystykach wyraźnie widać, że tam, gdzie sędziowie sądów lekarskich są doświadczeni i przeszkoleni, jest wyraźna różnica poziomu merytorycznego rozstrzygnięć. Dlatego uważa, że polski model odpowiedzialności zawodowej zyskałby, gdyby przewodniczącym składu orzekającego o odpowiedzialności był jednak zawodowy sędzia, a przynajmniej prawnik, który orzekałby na przykład w towarzystwie dwóch lekarzy wpierających postępowanie merytorycznie od strony medycznej. Wymagałoby to jednak zmian ustawowych. „Od ręki” można natomiast postawić na specjalistyczne przeszkolenie. – Moim zdaniem sprawne sądy lekarskie są możliwe przy obecnych przepisach. Kluczowe jest jednak szkolenie, które przeprowadza się obecnie bardzo rzadko w izbach lekarskich. Uważam, że warunkiem objęcia funkcji powinno być właśnie przynajmniej specjalistyczne szkolenie albo ukończenie studiów podyplomowych, by można było mówić o dysponowaniu konkretną wiedzą – wskazuje mec. Tymiński.

Na kwestię profesjonalizacji zwraca uwagę także Jolanta Budzowska, radca prawny specjalizująca się w sprawach o błędy medyczne, autorka bloga „Pomyłka lekarza”. - Nie chodzi o prostą tezę, że lekarze nie powinni brać udziału w ocenie zawodowej innych lekarzy. Wiedza medyczna jest w takich sprawach konieczna. Ale można pytać, czy model powinien zostać wzmocniony przykładowo o udział prawników w składach orzekających i profesjonalne wsparcie proceduralne dla rzeczników. Profesjonalizacja nie musi oznaczać „odebrania” spraw lekarzom. Może oznaczać, że sprawy odpowiedzialności zawodowej powinny być prowadzone w sposób bardziej przewidywalny, bardziej przejrzysty i mniej zależny od tego, na ile skutecznych obrońców zatrudni lekarz odpowiadający za naruszenie zasad etyki – wyjaśnia ekspertka.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej