Katarzyna Redmerska: 2022 rok dla zarządzających szpitalami nie rozpoczyna się dobrze – trzeba sobie poradzić z podwyżkami rachunków za gaz i prąd nawet o 365 proc. Wykonalne?

Paweł Magdziarz: Biorąc pod uwagę obecną już – co do zasady - złą sytuację finansową polskich szpitali publicznych, kolejny wzrost kosztów operacyjnych - bez co najmniej równej dynamiki wzrostu przychodów ze sprzedaży - będzie skutkować dalszym zadłużaniem się szpitali i rosnącymi zobowiązaniami wymagalnymi. Te z kolei według ogłoszonego 29 grudnia ubiegłego roku projektu ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, mają być głównym kryterium kategoryzacji szpitali, w szczególności do kategorii C i D.

Czytaj również: Słabym szpitalem będzie rządzić niekompetentny nadzorca >>

 

Mimo galopującej inflacji, NFZ nie planuje dodatkowych środków dla szpitali. Kolejny cios?

Jak wcześniej – brak odzwierciedlenia wzrostu przychodów ze sprzedaży przy jednoczesnym wzroście kosztów operacyjnych – przyczyni się do pogłębiania obecnej złej kondycji finansowej szpitali. Nie wspominając o wyjściu z niej, co musiałoby się wiązać z szybszą dynamiką wzrostu kontraktów z NFZ, na co się nie zanosi.

Czytaj też: Rola zarządzania personelem w kształtowaniu wizerunku podmiotu leczniczego >>
 

Czy inflacja i drożyzna pogłębią długi szpitali?

Z pewnością tak – oprócz wspomnianych już kosztów mediów - dojdzie do dalszego wzrostu kosztów osobowych na skutek presji płacowej na wzrost wynagrodzeń jak również wzrostu kosztów zakupów realizowanych przez szpitale w sferze usług zewnętrznych i dostaw. W rezultacie należy liczyć się z kolejnymi układami ratalnymi z wierzycielami oraz instytucjami publicznoprawnymi. Kolejnym bodźcem do podwyżek w przyszłości będzie potencjalne wejście w życie przepisów wspomnianej ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa w obecnym kształcie, który zakłada likwidację odpowiedzialności finansowej jednostek samorządu terytorialnego (podmiotów tworzących) za zobowiązania samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej.

Czy urealnienie wycen albo umorzenie zobowiązań kontraktowych, o co proszą ministra zdrowia szpitale, może cokolwiek w ich kondycji finansowej zmienić?

Oczywiście, że tak – natomiast w ostatnim czasie mamy raczej przykłady działań zmierzających w odwrotnym kierunku - np. w zakresie planowanych zmian wyceny osobodnia zespołu długoterminowej opieki domowej dla pacjentów wentylowanych mechanicznie metodami nieinwazyjnymi.

Sprawdź: Zmiany w prawie ochrony zdrowia w 2022 r. Co czeka szpitale i przychodnie? >

W opinii ministra zdrowia Adama Niedzielskiego projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, zapisze się w historii polskiego szpitalnictwa. Podziela pan optymizm ministra zdrowia?

Zapisać się z pewnością ma szansę – pytanie, w jaki sposób. Generalnie założenia reformy na bazie projektu ustawy należy ocenić obiecująco. Porównywanie rynkowe (benchmarking) szpitali na bazie wspólnych kryteriów celem identyfikacji tych potrzebujących programów naprawczych i rozwojowych z prawdziwego zdarzenia, które dodatkowo miałyby podlegać zewnętrznej niezależnej ocenie, brzmią racjonalnie. Jeżeli do tego dodamy spojrzenie z poziomu potrzeb zdrowotnych większego (makro) regionu bez lokalnej polityki i potrzeb mikrospołecznych, to projekt ma szanse powodzenia. Istotne będą jednak szczegóły – te już na wstępie budzą wątpliwości w zakresie odpowiedniej „porównywalności”. Chociażby w zakresie przyjęcia do kategoryzacji szpitali wskaźnika rentowności działalności operacyjnej, bazującego na wyniku z działalności operacyjnej, gdzie uwzględnia się między innymi jednorazowe i niepowtarzające się w długim okresie takie zdarzenia finansowe jak darowizny (szczególnie nasilone w okresie pandemii COVID-19) czy wszelkiego rodzaju odszkodowania lub kary płacone i otrzymywane przez szpitale. Moim zdaniem znacznie lepszym wskaźnikiem rentowności byłby ten bazujący na wyniku ze sprzedaży (z działalności podstawowej) pod warunkiem faktycznego wdrożenia przez wszystkie szpitale podlegające kategoryzacji standardu rachunku kosztów zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 26 października 2020 roku.

 

Agnieszka Bukowska-Piestrzyńska, Tomasz Adam Karkowski, Michał Banaś

Sprawdź  
POLECAMY

MZ planuje powołać Agencję Rozwoju Szpitali, organ ma pomóc rozwiązać problem zarządzania szpitalami przez samorządy. Jakie są realne szanse na powodzenie projektu?

Na chwilę obecną znamy zbyt mało szczegółów, co do formy i zakresu działania ARS, aby jednoznacznie ocenić powodzenie jej działalności. Z analogii do obecnych doświadczeń można powiedzieć, że jeżeli za obowiązkiem sporządzenia programu naprawczego przemawia wyłącznie ustawa o działalności leczniczej, to nierzadko te opracowania są bardzo ubogie i pozbawione konkretów. Kiedy jednak od ich odbioru zależy np. udzielenie finansowania przez bank, to są one sporządzane w sposób bardziej zorganizowany i ustrukturyzowany przy obecności zewnętrznych doradców restrukturyzacyjnych i finansowych.

Agencja Rozwoju Szpitali miałaby zająć się egzaminowaniem przyszłych szefów szpitali. Jak zapowiada minister zdrowia, egzaminowanie ma radykalnie poprawić poziom zarządzania szpitalami w Polsce. Czyli obecnie szpitale w Polsce są źle zarządzane?

To zależy – z pewnością szpitalom, w tym zarówno personelowi medycznemu jak i administracyjnemu, należą się wielkie słowa uznania za wsparcie wszystkich obywateli w pandemii COVID19. Z drugiej strony nie zawsze za zarządzanie szpitalami odpowiadają menedżerowie ochrony zdrowy, którzy samodzielnie są w stanie zagwarantować odpowiednią organizację również obszaru finansowego prowadzonej działalności leczniczej.

Szpitale przechodzą jedną z najtrudniejszych prób ostatnich lat. Jak zmienią się pod wpływem krytycznej sytuacji, w której się znalazły? Czy z pandemii COVID-19 mają szansę wyjść bogatsze o nowe rozwiązania?

Wszyscy mamy nadzieję, że takie sytuacje nie będą się powtarzać. Z pewnością konieczność dostosowywania się do zmieniających się dynamicznie warunków i sytuacji epidemicznej może być pomocna w zmianach restrukturyzacyjnych i rozwojowych wynikających z reformy szpitalnictwa. Chociaż oczywiście te zmiany będą postępować w okresie dużo bardziej długoterminowym.

Recepta na uzdrowienie polskich szpitali? 

Z pewnością tych recept jest sporo, są one wielowymiarowe, a ich charakter zależny jest od lokalnych - regionalnych - uwarunkowań. Moim zdaniem tą najważniejszą generalną receptą jest konsolidacja i profilowanie - czy dany szpital jest zachowawczy, czy zabiegowy - działalności leczniczej szpitali zlokalizowanych w danym makroregionie zgodnie z potrzebami zdrowotnymi.

 

Paweł Magdziarz jest partnerem zarządzający w FORMEDIS Medical Management & Consulting. Specjalizuje się w ekonomii zdrowia, był m.ni.  ekspertem ds. ekonomii zdrowia Ministerstwa Zdrowia) , specjalizuje się w doradztwie transakcyjnym na rzecz placówek medycznych i inwestorów branżowych.