Koordynatorem programu jest Andrzej Zapaśnik z Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia należącego do Porozumienia Zielonogórskiego.


Pomorski związek był także współorganizatorem pierwszego w Polsce sympozjum na temat zintegrowanej opieki zdrowotnej, które w połowie grudnia 2015 odbyło się w Gdańsku. W dyskusjach brali udział: wiceminister zdrowie Piotr Gryza, prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk, profesor Piotr Czauderna z Narodowej Rady Rozwoju, Rektor GUMed profesor Janusz Moryś, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski oraz prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku Roman Budziński. 

- Idea opieki koordynowanej, sprawdzona między innymi w Wielkiej Brytanii, opiera się na pełnym wykorzystaniu potencjału podstawowej opieki zdrowotnej – wyjaśnia Andrzej Zapaśnik. - To najlepszy sposób na zmniejszenie kolejek do specjalistów. Obowiązujący system, w którym świadczenia ambulatoryjnej opieki zdrowotnej rozlicza się w oparciu o tzw. „produkty jednostkowe” jest nieefektywny ekonomicznie i nieprzyjazny dla pacjenta. Wskazują na to doświadczenia nie tylko polskie, ale także innych krajów, które się z niego wycofują.

W KAOZ lekarz rodzinny ma być przewodnikiem pacjenta w systemie i jednocześnie strażnikiem kosztów. Żeby to było możliwe, konieczne jest jednak maksymalne poszerzenie jego kompetencji, ale także wdrożenie standardów: medycznych dla poszczególnych jednostek chorobowych oraz organizacyjnych, ściśle określających kompetencje lekarzy POZ i AOS i zasady ich współpracy.

Zintegrowana opieka medyczna nie jest także możliwa bez informatyzacji w ochronie zdrowia, bo przepływ informacji między świadczeniodawcami musi być szybki i sprawny. Potrzebne są też intensywne działania edukacyjne i profilaktyczne.

Aby pełnić rolę koordynatora lekarz rodzinny musi mieć określone kompetencje.

- Mamy to opracowane w szczegół ach – wyjaśnia Andrzej Zapaśnik. - Chodzi o poszerzenie kompetencji w zakresie diagnostyki chorób przewlekłych w oparciu o możliwość zlecania większej liczby badań dodatkowych. W naszej opinii lekarz rodzinny powinien też mieć większe możliwości leczenia chorób przewlekłych, na przykład cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, które nie wymagają w wielu wypadkach pomocy specjalistów. Ponadto współpraca między POZ a AOS musi być ściślejsza, z jasno określonymi zasadami. Lekarz rodzinny powinien mieć możliwość monitorowania pacjentów leczonych w AOS.

Andrzej Zapaśnik przyznaje jednak, że warunkiem koniecznym do wdrożenia KAOZ jest odciążenie lekarzy rodzinnych w obowiązkach, które dziś spadają na ich barki. Chodzi przede wszystkim o czynności biurokratyczne, rosnące z roku na rok, a które niewiele mają wspólnego z sednem wykonywania zawodu lekarza – czyli leczeniem chorych. Zdaniem autorów programu KAOZ, część zadań lekarza rodzinnego mogą wykonywać pielęgniarki lub edukatorzy zdrowotni ( edukacja, profilaktyka). 

- Lekarz rodzinny jako koordynator opieki nie może mieć także zbyt dużej liczby pacjentów – dodaje Andrzej Zapaśnik. - Uważamy, że optymalna liczba, która pozwoli na skuteczne pełnienie takiej funkcji to 1500.

Podczas gdańskiego sympozjum podpisano umowę pomiędzy instytutami naukowymi, uczelniami medycznymi oraz NFZ w sprawie prowadzenia analiz i przygotowywania modelowych rozwiązań dla polskiego systemu zdrowia oraz potwierdzono wśród świadczeniodawców medycznych zasadność powołania Polskiego Towarzystwa Opieki Zintegrowanej. Wszystkie strony uczestniczące w obradach są zgodne, że KAOZ jest systemem, nad którym warto pracować.