Bezpłatny e-book Co warto wiedzieć na stanowisku dyrektora placówki medycznej?
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

SN: Fikcyjne zwolnienia lekarskie w wojsku

Osobista znajomość oskarżonych, a nawet posiadanie przez lekarza pełnej wiedzy co do stanu zdrowia pacjenta i przyjmowanych przez niego lekarstw, nie uprawniało do automatycznego wystawienia zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy – orzekł Sąd Najwyższy. Wskazał, że podstawą wydania zwolnienia powinien być stan zdrowia i rozpoznanie schorzenia w chwili jego wystawienia, nie zaś ogólny stan zdrowia pacjenta. Sprawa dotyczyła podżegania do poświadczenia nieprawdy w zaświadczeniu lekarskim wśród wojskowych.

lekarz laptop
Źródło: iStock

Zenon T. oraz pięciu innych mężczyzn-wojskowych zostało oskarżonych o to, że namawiali lekarza-komandora do wystawienia zaświadczenia lekarskiego o ich czasowej niezdolności do pracy. Działali oni w celu osiągnięcia przez siebie korzyści osobistej i majątkowej w postaci wynagrodzenia. Działo się to w sytuacji, gdy nie było podstawy do wydania tego dokumentu, tj. choroby. A także - doprowadzenia niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 391,18 zł poprzez wprowadzenie w błąd lekarza.

Pomoc ludziom

Lekarz-komandor w stanie spoczynku początkowo, w trakcie dwóch pierwszych przesłuchań, przyznał się do winy i jak słusznie przyjął sąd I instancji spontanicznie, logicznie i wiarygodnie podał, że osobiście nie badał współoskarżonych, nie przeprowadzał też z nimi wywiadu lekarskiego w trakcie prowadzonych z nimi rozmów telefonicznych. Nie wypytywał ich nawet o dolegliwości tylko od razu przechodził do wystawiania zaświadczenia lekarskiego. W pełni znajdowało to potwierdzenie w nagranych rozmowach telefonicznych tego oskarżonego ze swoimi pacjentami.

Sąd I instancji dał wiarę tym wyjaśnieniem oskarżonego oraz jako niewiarygodne ocenił jego ostatnie wyjaśnienia ze śledztwa i z rozprawy. Lekarz przyznał, że kierował się „zawsze chęcią pomocy innym ludziom” i że „to się trochę wymknęło spod kontroli" . A o winie oskarżonego Zenona T. świadczą uznane za wiarygodne stenogramy rozmów telefonicznych, z których jednoznacznie wynika, że celem rozmowy między oskarżonymi było otrzymanie zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu, wyrokiem 23 listopada 2022 r., uznał oskarżonego Zenona T., jak również lekarza za winnych dokonania przestępstwa. Sąd ukarał ich finansowo: wymierzył karę 20 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość każdej stawki dziennej na kwotę 20 złotych. Ponadto, zobowiązał oskarżonych do naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody w całości poprzez wpłacenie na rzecz poszkodowanej spółki z o.o. (placówki leczniczej) - 391,18 zł.

Tym samym wyrokiem skazano czterech innych oskarżonych.

Zaskarżenie skazującego wyroku

Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego Zenona T. Zarzucił sądowi zupełne pominięcie zeznań świadków świadczących na korzyść oskarżonego. Ponadto - wydanie orzeczenia skazującego bez dowodów uprawdopodobniających fakt zawinienia oraz przez naruszenie podstawowych zasad procesowych określających regułę dowodzenia winy i zastąpienie ich przez:

  • domniemanie winy oskarżonego,
  • sporządzenie uzasadnienia wyroku w sposób uniemożliwiający dokonanie merytorycznej kontroli orzeczenia, w szczególności uniemożlwiający weryfikację ustaleń faktycznych, braku wyjaśnienia podstaw prawnych wyroku,
  • błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i uznanie, iż wobec braku choroby nie było podstaw do wydania dokumentu w postaci zaświadczenia lekarskiego o czasowej niezdolności do pracy, bo mężczyzna faktycznie był chory, a wystawienie dokumentu w postaci zaświadczenia lekarskiego o czasowej niezdolności do pracy oskarżonego było całkowicie zasadne.

Sąd II instancji utrzymał wyrok w mocy, ale skazany Zenon T.  złożył kasację.

SN uchyla, a potem utrzymuje wyrok

Początkowo Sąd Najwyższy 19 listopada 2025 r. uchylił zaskarżony wyrok co do Zenona T., jak również w odniesieniu do czterech innych oskarżonych i przekazał sprawę w tym zakresie Sądowi Najwyższemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy po ponownym rozpoznaniu sprawy stwierdził, że podniesione zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego, błędu w ustaleniach faktycznych oraz obrazy prawa materialnego nie są zasadne.

Według Izby Karnej Sądu Najwyższego, Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe w sprawie, a zebrany materiał dowodowy ocenił wszechstronnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. W szczególności nie doszło w sprawie do pominięcia dowodów, jako że sąd I instancji swoje orzeczenie oparł na wszystkich poprawnie wprowadzonych do podstawy wyroku materiałach.

Stan zdrowia oceniany po głosie?

Według sędziego sprawozdawcy, Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu ocenił prawidłowo, zgodnie z zasadami określonymi w tych przepisach. Sam fakt osobistej znajomości oskarżonych, a nawet posiadanie przez niego pełnej wiedzy co do stanu zdrowia oskarżonego Zenona T. oraz przyjmowanych przez niego lekarstw, nie uprawniał do automatyzmu w działaniu lekarza wystawiającego zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy, ponieważ jego podstawą powinien być stan zdrowia i rozpoznanie schorzenia z momentu jego wystawienia, nie zaś ogólny stan zdrowia pacjenta. Chybiony jest, zdaniem sądu, także argument, że lekarz był w stanie trafnie ocenić stan zdrowia swojego zięcia wyłącznie po jego głosie.

- Nie ma wątpliwości, że ocena stanu zdrowia każdorazowo wymaga przeprowadzenia wywiadu z pacjentem – stwierdził sędzia sprawozdawca SSN Eugeniusz Wildowicz. -  Lekarz wystawiający zwolnienie nie zadał oskarżonemu Zenonowi T. nawet jednego pytania dotyczącego stanu jego zdrowia. Natomiast dopytywał inną pacjentkę jedynie o to, ile dni zwolnienia chciał jej mąż, co także potwierdza okoliczność, że wystawienie zwolnienia lekarskiego na rzecz oskarżonego nastąpiło bez oceny stanu jego zdrowia.

Odnosząc się z kolei do przytoczonej przez obrońcę oskarżonego wypowiedzi „czy ja teraz mam do ciebie, czy gdzieś indziej mam śmigać z tym”, sędzia Wildowicz wskazał, że wcale nie świadczy ona o gotowości udania się na wizytę lekarską. Potwierdza natomiast, że oskarżony nie posiadał wiedzy, jak uzyskać zwolnienie lekarskie i czy te zwolnienie uzyska od tego lekarza. Dalsza część rozmowy nie pozostawia wątpliwości, że nie chodziło o żadną wizytę lekarską, lecz jedynie o uzyskanie zwolnienia lekarskiego, bowiem lekarz odpowiedział oskarżonemu: „Nie, nie to ja ci wystawię, tylko PESEL mi wyślij, to ja cię jutro zapiszę i wystawę ci zwolnienie elektroniczne".

W konsekwencji SN oddalił kasację obrońcy.

Wyrok Izby Karnej Sądu Najwyższego z 1 września 2026 r., sygnatura I Ka 21/25

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej

Przejdź do: Opieka długoterminowa, Iwona Kowalska-Bobko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Opieka długoterminowa BOBKO rgb
8% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 109,47 zł | Cena regularna: 119,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 89,25 zł