Monika Sewastianowicz: Czy w 2019 r. studentów Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego czekają jakieś zmiany?

Anna Konert: Mamy gotowe nowe kierunki studiów – w tym prowadzone w języku angielskim. Otwieramy m.in. kierunek licencjacki prawo w stosunkach międzynarodowych. Będziemy na nim kształcić przyszłych dyplomatów, ale nie tylko, bo program zainteresuje też osoby, które swoją przyszłość wiążą z pracą w organizacjach międzynarodowych.

Tworzymy nowy kierunek prawo dla menedżerów – oferta będzie skierowana do osób planujących karierę związaną z zarządzaniem przedsiębiorstwami lub organizacjami oraz dla prawników, zatrudnionych w działach prawnych firm. Ułatwi to też znalezienie pracy w instytucjach finansowych, bankach - tam gdzie wymagana jest wiedza prawnicza ściśle związana z finansami i prawem podatkowym. 

Ponadto, rozwijamy się dalej w kierunku prawa lotniczego tworząc kierunek w języku angielskim Aviation Law and Professional Pilot Licence. Absolwenci uzyskają nie tylko licencjat z Prawa lotniczego ale również licencję pilota zawodowego.

Czytaj: Wydział prawa UW zmienia program studiów>>

 

To ułatwia odbycie stażu?

Współpracujemy z wieloma organizacjami i zewnętrznymi firmami, z którymi współorganizujemy staże dla naszych studentów. Pomagamy w zdobywaniu doświadczenia i kluczowych, praktycznych umiejętności.

W przypadku klasycznych studiów prawniczych specjalizacja realizowana jest w formie tematycznych modułów. Należą do nich m.in. prawo korporacyjne, medyczne, turystyczne, sportowe, nowych technologii. W każdym z tych modułów mamy silną kadrę i zaangażowanych studentów. Dużym zainteresowaniem cieszy się też prawo lotnicze, z możliwością odbycia  stażu m.in. w Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego.

 

Czy taki modułowy program zdaje egzamin?

Na rynku mamy dużo prawników i będzie ich coraz więcej, dlatego tak ważne jest, by zdobyć specjalizację, bo tylko to zapewnia stabilność zatrudnienia. Od trzeciego roku studenci mogą już wybierać przedmioty fakultatywne i iść w konkretnym kierunku. Przedmioty są uporządkowane w sposób prowadzący do zdobycia konkretnej specjalizacji i stażu.

Ale program dostosowany jest również pod osoby, które chcą wykonywać jeden z tradycyjnych zawodów prawniczych i iść na aplikację. Mamy specjalny kurs roczny oraz intensywny przed samymi egzaminami wstępnymi. Nie są obowiązkowe, ale zachęcamy wszystkich studentów, by brali w nich udział. Pomaga im to usystematyzować wiedzę, ale uczy również metodologicznego podejścia do egzaminów, czyli rozwiązywania testów.

 

W szkolnictwie wyższym wprowadzono rewolucyjne zmiany, czy obejmą one również uczelnie niepubliczne?

Zmiany odczujemy w mniejszym zakresie niż uczelnie publiczne. Dotyczyć będą przede wszystkim nauki i studiów doktoranckich. Te ostatnie zostaną zastąpione przez szkoły doktorskie. A zatem nie będzie ich już mogła prowadzić każda uczelnia prywatna z uprawnieniami. Aby stworzyć szkołę doktorską konieczne będzie podjęcie współpracy z inną uczelnią lub instytutem. Czekamy na razie na szczegóły – wydaje się, że to zmiana na lepsze, bo przyczyni się do zwiększenia interdyscyplinarności. Być może sprawi to, że będzie powstawać zacznie więcej nowych projektów oraz wysokiej jakości publikacji.

 

 


 

Zmiany w zakresie tych ostatnich mogą z kolei przysporzyć prawnikom wiele problemów…

Największe wyzwanie dla nas, ale nie tylko, to zmiany związane z parametryzacją. Istotne będą jedynie publikacje wydane w prestiżowych wydawnictwach oraz periodykach, których lista jeszcze nie powstała. Może tam zabraknąć polskich czasopism prawniczych, a i sama tematyka nie jest łatwa, jeżeli chodzi o wydanie artykułu w znajdującym się na liście zagranicznym czasopiśmie.

Prawnicy są dość konserwatywni, poza tym publikują najczęściej w zakresie prawa krajowego. Podejmowane przez nich tematy mogą być mało ciekawe dla Harvard Law Review i Boston Law Review. Wzrosną koszty oraz czas oczekiwania na publikację, zdobycie niezbędnych do rozwoju naukowego punktów będzie na pewno trudniejsze niż teraz.

Czytaj: Lista ministra pogrąży czasopisma prawnicze>>

 

I da się na taką zmianę przygotować?

Robimy co możemy, czekamy na ostateczną listę. Na razie jeżeli możemy się wstrzymać z publikacją, to to robimy. Jeżeli to niemożliwe, publikujemy tekst w jak najlepszym czasopiśmie, licząc na to, że znajdzie się na liście. To wszystko stawia przed nami prawdziwe wyzwania, jak w parametryzacji wypaść na tyle dobrze, by uzyskać ocenę A lub B+. Jest to o tyle istotne, że przy niższej nocie ranga uczelni spada – staje się ona uczelnią zawodową, a nie akademicką.