Bezpłatny e-book Sankcja kredytu darmowego 2026 - najważniejsze spory i kierunki orzecznictwa
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zarząd majątkiem dziecka. Na ile mogą pozwolić sobie rodzice?

Dziecko może być właścicielem mieszkania, działki, oszczędności, papierów wartościowych czy znacznej sumy pieniędzy, mimo że nie ma jeszcze pełnej zdolności do czynności prawnych. Majątek taki może pochodzić z dziedziczenia, darowizny, odszkodowania czy innych przysporzeń dokonanych na rzecz małoletniego. Choć w praktyce to rodzice najczęściej podejmują decyzje dotyczące tych składników, nie oznacza to, że stają się ich właścicielami - piszą Dominika Bielska i Julia Mochocka z kancelarii prawnej Octo Legal.

dorosle dzieci pieniadze
Źródło: iStock

Rodzice są uprawnieni i zobowiązani do sprawowania zarządu majątkiem dziecka w ramach władzy rodzicielskiej, przy czym powinni robić to z należytą starannością i z uwzględnieniem interesu małoletniego. Majątku dziecka nie można więc traktować jak zwykłej części rodzinnego budżetu.

W praktyce granica ta łatwo się zaciera. Przy odziedziczonej nieruchomości czy wysokim odszkodowaniu rodzice zwykle mają świadomość, że obowiązują szczególne reguły. Mniej oczywiste są codzienne sytuacje: pieniądze z Pierwszej Komunii, darowizna od dziadków, środki na rachunku dziecka, jego zarobek czy dochody z wynajmu należącego do niego mieszkania.

Zakres uprawnień rodziców zależy zarówno od rodzaju majątku, jak i charakteru podejmowanej czynności. Niektóre decyzje mieszczą się w granicach zwykłego zarządu i mogą być podejmowane samodzielnie. Inne wymagają uprzedniego zezwolenia sądu opiekuńczego. Jeszcze inne składniki, jak zarobek dziecka czy przedmioty oddane mu do swobodnego użytku, są wyłączone spod zarządu rodziców.

Dlatego odpowiedź na pytanie, co rodzic może zrobić z majątkiem dziecka, zawsze zależy od konkretnej sytuacji. Błędna ocena może prowadzić nie tylko do ingerencji sądu opiekuńczego, ale w określonych przypadkach również do nieważności czynności i odpowiedzialności wobec dziecka.

Co rodzice mogą zrobić samodzielnie, czyli zwykły zarząd

Nie każda decyzja dotycząca majątku dziecka wymaga zgody sądu. Zgodnie z art. 101 k.r.o. rodzice sprawują zarząd majątkiem dziecka z należytą starannością, ale bez zezwolenia sądu opiekuńczego nie mogą dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na ich dokonanie przez dziecko.

Kodeks nie definiuje jednak, czym dokładnie jest zwykły zarząd. Przyjmuje się, że obejmuje on przede wszystkim bieżące gospodarowanie majątkiem i działania służące zachowaniu go w stanie niepogorszonym. Chodzi więc o czynności, które nie prowadzą do istotnego uszczuplenia majątku, nie wiążą się z poważnym zobowiązaniem i nie narażają dziecka na istotne ryzyko ekonomiczne.

W praktyce rodzice mogą samodzielnie regulować bieżące opłaty związane z należącą do dziecka nieruchomością, pokrywać koszty koniecznych drobnych napraw czy bezpiecznie lokować środki na rachunku oszczędnościowym lub lokacie bankowej. Każdorazowo znaczenie ma jednak wartość czynności, jej skutki oraz sytuacja majątkowa konkretnego dziecka.

Zgody sądu wymagają natomiast czynności o większym ciężarze gospodarczym, w szczególności sprzedaż nieruchomości dziecka, ustanowienie na niej hipoteki, zaciągnięcie w jego imieniu poważnego zobowiązania czy rozporządzenie znaczną częścią jego oszczędności. Do tej kategorii mogą należeć również niektóre czynności procesowe, np. zawarcie ugody dotyczącej istotnego roszczenia małoletniego.

Nie należy przy tym kierować się wyłącznie nazwą czynności. Ta sama decyzja, w zależności od wartości i konsekwencji dla dziecka, może zostać oceniona inaczej. Dlatego podstawowe pytanie brzmi nie tylko: „ile to kosztuje?”, lecz przede wszystkim: „jak wpłynie to na majątek dziecka?”. Jeżeli czynność może trwale zmienić jego strukturę, istotnie go uszczuplić albo narazić na większe ryzyko, należy liczyć się z koniecznością uprzedniego uzyskania zezwolenia sądu opiekuńczego.

 

Prezenty, komunia i kieszonkowe – czy rodzic może zabrać pieniądze dziecku?

O ile przy odziedziczonej nieruchomości czy wysokim odszkodowaniu zwykle nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z odrębnym majątkiem dziecka, o tyle w codziennym życiu granica między majątkiem małoletniego a budżetem rodzinnym łatwo się zaciera. Dobrym przykładem są pieniądze otrzymywane przy okazji Pierwszej Komunii, urodzin czy świąt. Rodzice często przejmują takie środki „na przechowanie”, a później traktują je jak część domowego budżetu. Tymczasem fakt, że rodzice zarządzają majątkiem dziecka, nie oznacza, że stają się jego właścicielami.

Pieniądze podarowane dziecku co do zasady stają się częścią jego majątku. Dotyczy to również środków otrzymanych w kopertach z okazji Pierwszej Komunii czy urodzin. Rodzice mogą sprawować nad nimi zarząd, ale nie mogą dowolnie przeznaczyć ich na własne potrzeby albo potraktować jako dodatkowego źródła finansowania rodziny. Co szczególnie istotne, pieniędzy komunijnych nie należy jednak automatycznie kwalifikować jako środków „oddanych dziecku do swobodnego użytku”.

To, że pieniądze zostały dziecku podarowane, przesądza o tym, do kogo należą, ale nie oznacza jeszcze, że małoletni może nimi bez ograniczeń dysponować.

Inaczej może być przykładowo z kieszonkowym lub określoną kwotą przekazaną nastolatkowi właśnie po to, aby sam decydował o drobnych wydatkach. Zgodnie z art. 101 par. 2 k.r.o. zarząd sprawowany przez rodziców nie obejmuje bowiem przedmiotów oddanych dziecku do swobodnego użytku.

Jeszcze inaczej ustawodawca traktuje zarobek dziecka. Art. 101 par. 2 k.r.o. wprost wyłącza go spod zarządu rodziców. Ma to coraz większe znaczenie praktyczne w przypadku małoletnich aktorów, modeli, sportowców czy twórców internetowych. Jeżeli nastolatek uzyskuje wynagrodzenie za własną pracę lub działalność, rodzice nie mogą po prostu uznać tego wynagrodzenia za dochód rodziny i swobodnie nim dysponować.

W praktyce trzeba więc odróżnić trzy sytuacje, które potocznie często wrzuca się do jednego worka: pieniądze należące do dziecka, ale pozostające pod zarządem rodziców, takie jak co do zasady większe kwoty otrzymane w darowiźnie; przedmioty i pieniądze rzeczywiście oddane dziecku do swobodnego użytku, jak typowe kieszonkowe na drobne wydatki; oraz zarobek dziecka, który ustawodawca wprost wyłączył spod zarządu rodziców. W żadnej z tych sytuacji samo rodzicielstwo nie daje prawa do traktowania majątku małoletniego jak własnych pieniędzy.

Od samego majątku dziecka trzeba jednak odróżnić dochód, jaki ten majątek przynosi. Zgodnie z art. 103 k.r.o. czysty dochód z majątku dziecka powinien być w pierwszej kolejności przeznaczany na jego utrzymanie i wychowanie oraz na utrzymanie i wychowanie jego rodzeństwa, które wychowuje się razem z nim. Dopiero nadwyżka może zostać przeznaczona na inne uzasadnione potrzeby rodziny. Inaczej należy więc oceniać sięgnięcie do samego kapitału dziecka, a inaczej dysponowanie np. czystym dochodem z najmu należącego do niego mieszkania.

Czytaj też w LEX: S. Kotas-Turoboyska [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Warszawa 2026, art. 101.

Jak sąd ocenia wniosek rodziców? Kwestie dowodowe i ocena interesu dziecka

Samo przekonanie rodziców, że planowana czynność będzie korzystna dla rodziny, nie wystarczy do uzyskania zgody sądu. Sąd opiekuńczy ocenia przede wszystkim sytuację konkretnego dziecka i jego majątku – bada zgodność planowanego działania z prawem, jego celowość gospodarczą oraz wpływ na dobro małoletniego.

Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy rodzice chcą wykorzystać środki dziecka na potrzeby całej rodziny. Trudna sytuacja finansowa, spłata kredytu czy planowany remont same w sobie nie uzasadniają uszczuplenia majątku małoletniego. Sąd będzie chciał wiedzieć, jaką konkretną korzyść odniesie dziecko, jakie ryzyko wiąże się z planowaną czynnością i czy istnieje rozwiązanie mniej ingerujące w jego majątek.

Dlatego kluczowe znaczenie ma sposób przygotowania wniosku. W przypadku sprzedaży nieruchomości istotne będą dokumenty potwierdzające jej stan prawny i wartość, np. odpis księgi wieczystej, operat szacunkowy, projekt umowy czy oferta zakupu. Jeżeli środki mają zostać przeznaczone na inną inwestycję lub poprawę warunków mieszkaniowych, rodzice powinni wykazać, co dokładnie dziecko otrzyma w zamian i czy jego sytuacja majątkowa po dokonaniu czynności nie ulegnie pogorszeniu.

Przy wypłacie większej sumy pieniędzy sąd może oczekiwać precyzyjnego wskazania celu wydatku, jego wysokości oraz sposobu rozliczenia. Pomocne mogą być również kosztorysy, oferty, umowy przedwstępne, dokumentacja bankowa oraz dokumenty dotyczące potrzeb zdrowotnych, edukacyjnych lub mieszkaniowych dziecka.

Dobrze przygotowany wniosek powinien więc odpowiadać na cztery pytania: czego dotyczy planowana czynność, jaka jest wartość majątku, jakie będą jej skutki ekonomiczne i jaką konkretną korzyść odniesie małoletni. Im więcej w tym zakresie dokumentów i konkretnych wyliczeń, a mniej ogólnych deklaracji, tym łatwiej sądowi ocenić zasadność wniosku.

Interes rodziny nie jest oczywiście całkowicie obojętny, jeżeli jednocześnie przekłada się na dobro dziecka. Nie można jednak odwrócić tej zależności: to, że dana decyzja jest korzystna dla rodziców lub domowego budżetu, nie oznacza jeszcze, że można sfinansować ją z majątku małoletniego.

Co grozi za działanie bez zgody sądu?

Pominięcie zgody sądu opiekuńczego przy czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka nie jest jedynie uchybieniem proceduralnym. Skutek może być znacznie poważniejszy: czynność prawna dokonana bez wymaganego zezwolenia jest bezwzględnie nieważna. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem zgoda sądu powinna zostać uzyskana przed dokonaniem czynności i nie może zostać skutecznie udzielona dopiero po fakcie.

Wyobraźmy sobie, że rodzice sprzedają należącą do dziecka działkę, zamierzając przeznaczyć uzyskane środki na budowę domu dla całej rodziny. Sprzedaż nieruchomości należącej do małoletniego jest klasycznym przykładem czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu. Jeżeli rodzice zawrą umowę bez uprzedniego zezwolenia sądu opiekuńczego, umowa jest nieważna i nie prowadzi do skutecznego przeniesienia własności. Nie można jej następnie „naprawić” przez uzyskanie zgody sądu już po zawarciu umowy.

Konsekwencje takiego działania mogą dotknąć nie tylko rodziców i dziecko, lecz również kontrahenta. Jeżeli kupujący zapłacił cenę na podstawie nieważnej umowy, powstaje konieczność rozliczenia spełnionych świadczeń. Dlatego w praktyce prawidłowe ustalenie, czy dana czynność wymaga wcześniejszej zgody sądu, ma zasadnicze znaczenie także dla bezpieczeństwa obrotu.

Jeżeli sposób wykonywania władzy rodzicielskiej zagraża dobru dziecka, sąd opiekuńczy może podjąć środki ochronne przewidziane w art. 109 k.r.o. W odniesieniu do majątku dziecka szczególnie istotny jest art. 109 par. 3 k.r.o., zgodnie z którym sąd może powierzyć zarząd majątkiem małoletniego ustanowionemu w tym celu kuratorowi. W praktyce oznacza to, że rodzice mogą utracić możliwość dalszego samodzielnego zarządzania majątkiem dziecka, jeżeli sposób wykonywania przez nich tego zarządu zagraża jego interesom.

Na tym odpowiedzialność rodziców nie musi się kończyć. Nieprawidłowe wykonywanie zarządu może również rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą wobec dziecka, jeżeli doprowadziło do szkody w jego majątku. Roszczenie przysługuje dziecku, a po osiągnięciu pełnoletności może ono dochodzić go już samodzielnie od rodziców.

Kiedy sąd może odebrać zarząd nad majątkiem?

Swoboda rodziców w zarządzaniu majątkiem dziecka kończy się tam, gdzie sposób wykonywania tego zarządu zaczyna zagrażać jego dobru. W takiej sytuacji sąd opiekuńczy może ingerować także z urzędu, bez oczekiwania na formalny wniosek. Informacja o nieprawidłowościach może pochodzić m.in. od drugiego rodzica, krewnych, prokuratora czy innych instytucji.

Podstawą ingerencji jest zagrożenie dobra dziecka, w tym jego interesów majątkowych. Nie trzeba przy tym czekać, aż szkoda rzeczywiście powstanie. Sąd może zareagować już wtedy, gdy sposób postępowania rodziców stwarza poważne ryzyko uszczuplenia majątku, np. gdy środki dziecka są przeznaczane na prywatne zobowiązania rodziców, dochodzi do nieuzasadnionych wypłat albo rażąco niegospodarnego zarządzania.

Sąd nie musi od razu całkowicie odsuwać rodziców od zarządu – może zastosować ograniczenia adekwatne do skali zagrożenia. Jeżeli jednak jest to konieczne dla ochrony dziecka, art. 109 par. 3 k.r.o. pozwala powierzyć zarząd jego majątkiem ustanowionemu w tym celu kuratorowi.

Podsumowanie

Rodzice zarządzający majątkiem dziecka nie działają jak jego właściciele. Bieżące czynności służące zachowaniu majątku co do zasady mieszczą się w granicach zwykłego zarządu, natomiast decyzje mogące prowadzić do istotnego uszczuplenia majątku, jego obciążenia lub większego ryzyka mogą wymagać uprzedniej zgody sądu opiekuńczego.

Kluczowe jest więc prawidłowe rozpoznanie charakteru planowanej czynności i ocena jej skutków dla dziecka. Majątek małoletniego nie może być traktowany jako część rodzinnego budżetu, a błędna decyzja rodziców może prowadzić do nieważności czynności, odpowiedzialności wobec dziecka lub ingerencji sądu w sposób sprawowania zarządu.

Dominika Bielska, adwokat, senior associate, kancelaria prawna Octo Legal, Dział Prawa Gospodarczego i Sporów

Julia Mochocka, paralegal, kancelaria prawna Octo Legal, Dział Prawa Gospodarczego i Sporów

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
8% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 275,08 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł