Rodzice krakowskich uczniów walczą o tańsze obiady w szkołach
Ze względu na podwyżkę cen, ze szkolnych obiadów zrezygnowało ok. 40 proc. uczniów - alarmuje radna Krakowa Barbara Nowak. Chce, by do placówek wróciły dawne zasady, dzięki którym ceny posiłków były niższe.

Sprawę opisuje "Gazeta Krakowska". We wrześniu 2012 r. władze miasta zadecydowały, że przygotowujące obiady kucharki i intendentki mają założyć spółki pracownicze, a jeśli się na to nie zdecydują, stołówkę można oddać ajentowi. Obiady zdrożały z 4 do 8 zł.
- Obawiamy się, że osoby prowadzące spółki pracownicze, które przejęły tradycyjne szkolne stołówki, będą musiały podnieść ceny, gdyż już w tym roku przestaną płacić preferencyjne składki ZUS - tłumaczy Barbara Nowak i chce powrotu do dawnych zasad.
Według urzędników wycofanie się z reformy będzie niemożliwe, ponieważ z analiz wynika, że przekształcenie przyniosło dobre efekty - polepszyła sie jakość posiłków oraz warunki pracy osób zajmujących się ich przygotowaniem. Radni zajmą się tą kwestią pod koniec kwietnia. Więcej>>
Polecamy: Woźna zapłaci drożej za szkolny obiad





