- Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów - zadeklarowała w piątek minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Tymczasem sprawa może nie być taka prosta.

Czytaj: Kolejna tura negocjacji z nauczycielami 1 kwietnia>>
 

 


 

Nauczyciel z innej szkoły w komisji egzaminacyjnej

W projektach rozporządzeń dotyczących przeprowadzania egzaminów: gimnazjalnych, ósmoklasisty i matur MEN chce wprowadzić możliwość powoływania nauczycieli spoza szkoły w skład zespołu egzaminacyjnego oraz zespołów nadzorujących. Resort edukacji w uzasadnieniu podkreśla, że chodzi o ułatwienie pracy przewodniczącym komisji, ale według związkowców to próba ograniczenia negatywnych skutków strajku

Zobacz w LEX: Egzamin gimnazjalny w roku szkolnym 2018/2019 >

Może też okazać się wątpliwa prawnie - związkowcy zauważają bowiem, że nie wiadomo, kto zapłaci zasiadającym w komisji nauczycielom. Pomoc w egzaminach należy do obowiązków pedagogów zatrudnionych w szkole z tym, że Karta Nauczyciela nie daje podstaw do wydelegowania pedagoga do pracy w innej placówce. - Ta zmiana wywoła chaos i postawi przeprowadzanie egzaminów na głowie. Zasiadanie w komisji egzaminacyjnej to nie pobór do wojska, nie można zmusić pedagoga z innej szkoły, by stawił się w innej placówce - mówił Prawo.pl wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.

Zobacz w LEX: Kiedy najpóźniej szkoła musi dokonać skreślenia z listy uczniów ucznia, jeżeli nie pojawił się on w szkole od dnia 1 września? >

 

ZNP skarży przepisy do inspekcji pracy

Związek Nauczycielstwa Polskiego skierował pisma do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i do Głównego Inspektora Pracy. Podkreślał w nich, że proponowane przez MEN rozwiązania naruszają zasady dotyczące podległości służbowej w ramach stosunku pracy, wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w określonym zakresie obowiązków pracowniczych, a także delegowania pracowników do pracy poza siedzibą pracodawcy.

Inne zdanie na temat propozycji MEN ma natomiast dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, który podkreśla, w projekt nie jest niczym nowym. - Mogę jedynie, jak to czynię cały czas, odwołać się do obowiązujących przepisów prawa, które nigdy - a zostały wprowadzone, co do zasady, dobre kilkanaście lat temu - nie budziły niczyich wątpliwości - podkreśla dyrektor CKE. Tłumaczy, że obowiązujące przepisy dotyczące przeprowadzania egzaminów stanowią, że „nauczyciel zatrudniony w innej szkole lub placówce zostaje powołany w skład zespołu nadzorującego w porozumieniu z dyrektorem szkoły lub placówki, w której jest zatrudniony”.

Zobacz w LEX: Jak sformułować karę porządkową upomnienia dla nauczyciela, który niedbale prowadzi dokumentację szkolną? >

 

Problem z ocenami maturzystów

Nawet jeżeli MEN uda się zabezpieczyć odpowiednie składy komisji egzaminacyjnych, może polec na innym polu. Problem pojawi się przy klasyfikowaniu maturzystów. Do egzaminu dojrzałości przystępuje się po ukończeniu szkoły ponadpodstawowej (ponadgimnazjalnej). Może to zrobić osoba, która: "w wyniku klasyfikacji końcowej otrzymała ze wszystkich obowiązkowych zajęć edukacyjnych oraz zajęć z języka mniejszości narodowej, mniejszości etnicznej lub języka regionalnego pozytywne końcowe oceny klasyfikacyjne."

Zobacz w LEX: W jaki sposób nauczyciele z innych szkół, którzy biorą udział w komisjach egzaminacyjnych z egzaminu maturalnego lub zawodowego, powinni wyrazić zgodę na przetwarzanie ich danych? >

Tymczasem klasyfikowanie uczniów wymaga uchwały rady pedagogicznej, a ta - by wystawić oceny maturzystom - zbiera się najczęściej w kwietniu. Nie będzie to raczej możliwe w szkołach, które przyłączą się do strajku. MEN pociesza, że takich szkół będzie niewiele. Według wyliczeń resortu jedynie w jednej trzeciej szkół ponadgimnazjalnych (ponadpodstawowych) przeprowadzono referenda strajkowe. Te placówki resort chce odwieść od pomysłu spotem, w którym podkreśla, że zdający egzaminy uczniowie mają plany i marzenia.

Jednak według ZNP prawie 85 proc. szkół weszło w spór zbiorowy i większość z nich chce strajkować.