Szkolenie online KSeF dla prawników. Nowe obowiązki kancelarii prawnych 5.03.2026 g. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Firma wyciągała dane od uczniów podstawówki, aby sprzedawać kursy

Przedstawiciele firmy sprzedającej kursy mieli poprowadzić lekcję na temat technik szybkiego uczenia się w jednej z małopolskich szkół. Wykorzystali okazję, by zebrać od uczniów dane teleadresowe - informuje Gazeta Wyborcza.

Informacje pozwoliły im dotrzeć do rodziców dzieci. Dyrektorka tłumaczy, że w ofercie firmy nie widziała nic podejrzanego. Przedstawiciele przedsiębiorcy zaoferowali przeprowadzenie zajęć na temat technik szybkiego przyswajania informacji.
Jak się jednak okazało, w trakcie lekcji poprosili uczniów (w wieku 10-12 lat) o wypełnienie formularzy, w których trzeba było wpisać adres i telefon. Zdobyte dane firma wykorzystała, by dotrzeć do rodziców dzieci i oferować im kursy za ponad dwa tysiące złotych. - Przedstawicielka firmy przyszła do mnie do domu w niedzielne południe. Powiedziała, że dziecko zamówiło kurs, więc muszę go kupić. Nie przyjmowała do wiadomości, że niczego nie zamawialiśmy - opowiada ojciec ucznia.
Niektórzy rodzice dali się przekonać. Dyrektorka szkoły przyznała, że popełniła błąd i zaoferowała pomoc przy odstąpieniu od umowy.
Według przedstawicieli firmy takie praktyki są legalne, ponieważ dane wykorzystywane są jedynie do kontaktu z rodzicami.
- Rodziców można łapać w szkołach jedynie na wywiadówkach, dzieci są w nich ciągle. Liczymy, że te zainteresowane kursem pokażą naszą ulotkę opiekunom, a nam łatwiej potem będzie rozmawiać o ofercie. Zawsze najpierw dzwonimy i pytamy rodziców, czy zechcą się spotkać. Do domów przychodzimy niezaproszeni tylko wtedy, gdy ktoś nie odbiera telefonu. - tłumaczy przedstawiciel przedsiębiorcy.
O sprawie powiadomiono kuratorium oświaty, które zbada przede wszystkim, czy nauczyciele opuszczali klasę podczas zbierania danych przez pracowników firmy. Wiecej>>

Polecamy: GIODO: proszenie ucznia, by zaniósł dziennik do pokoju nauczycielskiego to łamanie prawa

Polecamy książki oświatowe