Na antenie Polskiego Radia 24 podkreślał, że nauki humanistyczne zostały stłumione, co trzeba zmienić. Wskazywał, że Polska ma potencjał w tym zakresie.

W podstawówkach koniec z pedagogiką wstydu

Odnoszą się do szkół podstawowych i średnich, podkreślił, że waga będzie kładziona na nauczanie historii i ostateczne zakończenie tej pedagogiki wstydu, która towarzyszyła edukacji przez kilkadziesiąt lat. - Dzisiaj mamy tego efekty również, i jednoznaczne poprawienie podręczników, bo w wielu miejscach podręczniki nie pasują do podstawy programowej - zapowiedział minister.

Czytaj: Podstawy programowej nie może pisać samo ministerstwo>>

Podkreślał dziedzictwo papieża Jana Pawła II pod kątem dorobku filozoficznego. - Jeśli słyszę dziś, że w wielu polskich uczelniach odmawia się prawa doktorantom do cytowania św. Jana Pawła II, a także św. Tomasza z Akwinu, mówiąc, że to nie byli naukowcy, to jest niestety zgnilizna naszego systemu szkolnictwa wyższego, z którą będziemy musieli kończyć, poprzez wprowadzanie również do kanonu lektur dzieł Jana Pawła II, zwłaszcza w tych starszych rocznikach - mówił.

Nauka ma uwzględniać także myśl chrześcijańską

Z kolei pytany o lustrację i dekomunizację środowiska akademickiego, szef resortu edukacji i nauki zapowiedział, że do tych tematów resort będzie poważnie podchodził. 

Jak zaznaczył Czarnek, "to co jest kluczowe dzisiaj w nauce i szkolnictwie wyższym, to jest wolność nauki". - Ja nie odmawiam nikomu prawa do poglądów, do głoszenia jego światopoglądu. Proszę zwrócić uwagę, że dzisiaj wolności nauki nie ma, dlatego, że tamta strona odmawia stronie konserwatywnej i stronie chrześcijańskiej, tym naukowcom, którzy bazują na myśli chrześcijańskiej, odmawia prawa do wolnej nauki i bardzo często nie można zorganizować konferencji o tematyce pro-life czy o tematyce chrześcijańskiej, natomiast bardzo chętnie pozwalają rektorzy na organizowanie konferencji o tematyce lewicowo-liberalnej czy wręcz lewackiej - mówił minister.

 


Zapowiedział, że to absolutnie się zmieni. - Bardzo często rektorzy wszczynają postępowania wyjaśniające z uwagi na wypowiedź jednego czy drugiego profesora, który wypowiedział po prostu słowa z katechizmu Kościoła katolickiego, natomiast kompletnie nie wszczynają postępowań w sprawach choćby takich jak widzieliśmy na ulicach ostatnio, a nie są to jedyne przypadki, kiedy rzeczywiście skandaliczne zachowania naukowców o światopoglądzie lewicowo-liberalnym w ogóle nie spotykają się z jakąkolwiek reakcją - podkreślił Czarnek.