Akademicy krytycznie ocenili założenia procedowanej obecnie w Senacie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich. Ich zdaniem głosowanie wyłącznie w drodze korespondencyjnej "w sposób rażący i jednoznaczny narusza fundamentalne zasady przeprowadzania wyborów, jakie wynikają z Konstytucji RP oraz zobowiązań międzynarodowych Państwa Polskiego".

Senat we wtorek zacznie prace nad ustawą o wyborach korespondencyjnych>>

 

Wybory niezgodne z Konstytucją

- Apelujemy do władz RP o uszanowanie powagi Państwa Polskiego i nieprzeprowadzanie wyborów na zasadach sprzecznych z Konstytucją RP. Nie mamy wątpliwości, że przesunięcie ich terminu jest możliwe bez naruszania Konstytucji RP - tłumaczą wykładowcy w liście. Według naukowców przeprowadzone w ten sposób wybory będą nieważne, a mandat wybranej w ich wyniku osoby będzie mógł zostać skutecznie podważony.

 

 


 

Zdaniem prawników wybory nie będą tajne ani powszechne, bo wielu wyborców nie otrzyma kart do głosowania. W liście wskazano, że wielu obywateli faktycznie zamieszkuje w innych miejscach, niż to wynika z ich zameldowania. - Wybory te nie będą transparentne, gdyż głosy nie będą obliczane w obwodowych komisjach wyborczych, które niezwłocznie po ich policzeniu ogłaszają dane o głosowaniu w obwodzie i w których każdy z kandydatów może mieć swojego męża zaufania. Zarówno komitety wyborcze kandydatów, jak i zwykli wyborcy nie będą mieli zapewnionej koniecznej kontroli nad sposobem liczenia głosów - wskazali prawnicy.

 

Ustawę krytykują m.in. Sąd Najwyższy, Komisja Legislacyjna Naczelnej Rady Adwokackiej, Fundacja Odpowiedzialna Polityka, liczni samorządowcy - w tym burmistrzowie i prezydenci miast - i organizacje, które ich skupiają, w tym Związek Miast Polskich i Zarząd Gmin Wiejskich RP, OBWE, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Amnesty International i Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia"(ms/PAP)