W sobotnim proteście weźmie udział blisko pięć tysięcy nauczycieli
Wsobotę, 21 kwietnia, pod gmachem MEN odbędzie się pikieta nauczycieli. Zaprotestują głównie przeciwko wdrażaniu reformy edukacji.

Szefowej resortu edukacji wytknięto również zniszczenie dorobku gimnazjów oraz manipulowanie informacjami.
Jak mówi nam Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, w pikiecie weźmie udział ok. 5000 zł. Akcja rozpocznie się o godz 12, zaplanowano przemówienia nauczycieli, związkowców i samorządowców.
Jak ponformowała nas rzeczniczka MEN Anna Ostrowska, minister edukacji nie spotka się w sobotę ze związkowcami. Do ich zarzutów odniosła się już na spotkaniach ze wszystkimi reprezentatywnymi organizacjami.
Zobacz: Zalewska: Nauczyciele dostali podwyżki, nie ma powodów do protestu>>
O interwencję w sprawie reformy oświaty związkowcy poprosili też premiera - w piśmie do premiera związkowcy negatywnie oceniają także politykę płacową, którą prowadzi ministerstwo - chodzi przede wszystkim o likwidację niektórych dodatków dla nauczycieli oraz dość niewielkie w skali roku podwyżki nauczycielskich wynagrodzeń. Jak podkreśla wiceprezes ZNP, dalsze działania uzależnione są od reakcji resortu.





