Resort edukacji nie dał osobom zainteresowanym tematem zbyt wiele czasu na zgłoszenie uwag (12-19 lutego), choć być może ewentualne sugestie będą mogły zostać wdrożone przy okazji właściwych konsultacji rozporządzeń, które zmienią podstawę programową. Wiele osób zdecydowało się jednak przekazać MEN swoje sugestie - wpłynęło ich aż 50 262, najwięcej dotyczyło historii (31 411) i języka polskiego (11 092).

I "Nasza szkapa", i ChatGPT? - reforma podstawy programowej wymaga dyskusji>>

 

Historia bez Krzyżaków i rzezi wołyńskiej?

Nie budzi to szczególnego zdziwienia, bo i w debacie publicznej na ten temat największe kontrowersje budziły zmiany dotyczące właśnie tych przedmiotów. Część propozycji mocno oburzyła polityków – zwłaszcza opozycyjnych. W projekcie dopatrzyli się oni m.in. usunięcia rzezi wołyńskiej. Odnosił się do tego m.in. Mateusz Morawiecki i Beata Szydło. Ta w poście na Twitterze (obecnie X) napisała:

- Niedawno nawet minister Barbara Nowacka nie wytrzymała i skrytykowała zmianę w podstawie programowej, zakładającą usunięcie z polskich szkół informacji o Rzezi Wołyńskiej. - poinformowała.

Sytuacja nie wygląda jednak aż tak dramatycznie – potępiana przez byłych premierów zmiana polega na zastąpieniu zdania, według którego uczeń:

  • „wyjaśnia przyczyny i rozmiary konfliktu polsko-ukraińskiego (rzezi wołyńskiej) na Kresach Wschodnich”
  • „wyjaśnia przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego w Małopolsce Wschodniej”.

Wykładnia literalna wskazywałaby, że w pierwszym zdaniu sprowadza się konflikt polsko-ukraiński jedynie do rzezi wołyńskiej, w drugim natomiast pozwala się potraktować go szerzej. W żadnym zaś wypadku nie rugując tego elementu z podstawy programowej. Pominąć rzeź wołyńską przy omawianiu konfliktu polsko-ukraińskiego w Małopolsce Wschodniej, to jak pominąć bitwę pod Grunwaldem przy omawianiu stosunków polsko-krzyżackich w XV w. A skoro o tym mowa – jak twierdzi były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, tak się właśnie stało. Tyle że znów – bitwę wykreślono z części dotyczącej unii polsko-litewskich. Uczniowie podstawówki nadal będą uczyć się o relacjach polsko-krzyżackich. Trudno wyobrazić sobie nauczyciela, który by zapomniał o bitwie pod Grunwaldem.

Sprawdź też w LEX: Czy na zajęciach w ramach godziny wychowawczej uczniowie realizują podstawę programową? >

 

Wynarodowienie i ojkofobia

W dyskusji o podstawie programowej nie sposób nie przytoczyć komentarza byłego ministra Edukacji i Nauki, odpowiadającego za wydanie rozporządzenia, które chce zmieniać nowa władza. W „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja nie szczędzi ostrych słów nowym władzom ministerstwa. Podaje pod wątpliwość ich dobre intencje.

- Ma to prowadzić przede wszystkim do odcięcia Polaków od tradycji, od kultury, od historii Polski, czyli odcięcia od polskości. Ta neokomunistyczna władza robi dokładnie to, co komuniści zawsze robili, czyli odcięcie od polskości, a pójście w kierunku internacjonałów nieprzywiązanych do własnego narodu, do tradycji, do cywilizacji łacińskiej – chrześcijańskiej. Dlatego młodych Polaków w prymitywny sposób odcina się od wiedzy, która jest im potrzebna po to, żeby czuli się dumni z tego, że są Polakami i prowadzi się do jeszcze większej ojkofobii, czyli nienawiści do swojego narodu – tłumaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Sprawdź w LEX: Czy zajęcia rozwijające zdolności matematyczne mogą być realizowane jako realizacja podstawy programowej z matematyki w danej klasie? >

 

Jedna dodatkowa książka, zamiast dwóch

Minister edukacji Barbara Nowacka na zarzuty odpowiada natomiast, że to nie ona, a eksperci zaproponowali zmiany. W tym kanon lektur - obecnie największe oburzenie dotyczy usunięcia z listy lektur „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza oraz ograniczenie omawiania „W pustyni i w puszczy” jedynie do fragmentów. Z listy tych utworów, które są "przerabiane" we fragmentach, znikną niezbyt lubiane przez uczniów "Syzyfowe Prace". Nie trzeba też będzie już omawiać: "Reduty Ordona" czy "Śmierci Pułkownika". Na listę wróci poezja Czesława Miłosza i wiersze Zbigniewa Herberta, znikną natomiast utwory Jana Sztaudyngera i Jarosława Marka Rymkiewicza. 

W przypadku podstawy programowej do liceum ograniczono liczbę wymaganych lektur uzupełniających - trzeba będzie omówić jedną, a nie dwie pozycje z listy. Zaproponowano usunięcie kilku pozycji, m.in. takich jak:

  • Wiesław Kielar, Anus mundi;
  • Jan Józef Szczepański, Święty;
  • Władysław Stanisław Reymont, Chłopi
  • Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei (fragmenty), Fides et ratio (fragmenty) tom II – Zima
  •  Stefan Wyszyński, Zapiski więzienne;
  • Jan Paweł II, Tryptyk rzymski, Pamięć i tożsamość (fragmenty)
  •  Paweł Zuchniewicz, „Ojciec wolnych ludzi. Opowieść o Prymasie Wyszyńskim”.

Jak wyjaśniają eksperci pracujący nad skróceniem podstaw programowych - w przypadku języka polskiego, zmiany mają na celu ograniczenie treści nauczania (wymagań szczegółowych), jak i listy lektur obowiązkowych tak, aby możliwe było realizowanie poszczególnych wymagań w wydłużonym czasie. Pozwoli to – według autorów zmian – na lepsze omawianie zagadnień, w tym – lektur obowiązkowych. Z listy znikną niektóre lektury - jak wyjaśniają eksperci - te, które były zbyt trudne do zrozumienia ze względu na tematykę czy też archaiczny język. W szkole ponadpodstawowej niektóre lektury z zakresu podstawowego przeniesiono do zakresu rozszerzonego – czytamy w uzasadnieniu.

Sprawdź w LEX: Czy organ nadzoru pedagogicznego ma prawo kontrolować realizację podstawy programowej przez nauczyciela? >

 

Nie pierwsza taka burza

Zmiany w kanonie lektur zawsze wywołują duże kontrowersje – za czasów reformy ministra Przemysława Czarnka spierano się o dodanie na listę licznych dzieł autorstwa Jana Pawła II lub odnoszących się do jego życia lub losów prymasa Stefana Wyszyńskiego. Spór toczył się też o usunięcie wierszy Czesława Miłosza, a dodanie na listę wierszy, nazywanego przez niektórych „poetą smoleńskim”, Wojciecha Wencla. Co więksi pasjonaci śledzący zmiany w podstawie programowej mogą pamiętać, jak lata temu Roman Giertych, podczas swojej dość krótkiej przygody z byciem ministrem edukacji (2007 r.), zagiął parol na dzieła Witolda Gombrowicza i usunął je z listy lektur. Podobnie jak „Proces” Franza Kafki, choć patrząc z perspektywy czasu, tak absurd, w którym lubował się Gombrowicz, jak i ponure doświadczenia Józefa K. w starciu z bezdusznym systemem, mogły by być i dla uczniów, i dla samego ministra, cenną lekcją na nadchodzące lata. Roman Giertych swoją misją uczynił natomiast przywrócenie do kanonu Henryka Sienkiewicza - tego, który znów, jeżeli zmiany wejdą w życie, stanie się w polskiej szkole prawie że persona non grata.

Sprawdź w LEX: Czy uczeń klasy międzynarodowej powinien uzupełnić przedmioty z polskiej podstawy programowej? >

 

Lektur jest za dużo

- Bardzo się cieszę, że zmiany w podstawie programowej wywołują tak żywiołową dyskusję i tak wiele osób decyduje się na zgłoszenie uwag – mówi Agata Karolczyk-Kozyra, polonistka, edukatorka, autorka bloga edukacyjnego "Kreatywny polonista". – To wskazuje, że nauczyciele, rodzice, uczniowie są zaangażowani w edukację. Osobiście uważam zmianę w podstawie programowej za potrzebną, zwłaszcza  w zakresie ograniczenia liczby lektur obowiązkowych w liceum, bo obecnie jest ich za dużo. Nie kwestionuję istnienia kanonu lektur, bo jest on niezbędny, by przekazywać młodemu pokoleniu nasze tradycje, naszą kulturę, natomiast uważam, że należy go ograniczyć – podkreśla.


Ekspertka  zauważa, że warto rozważyć, czy „Pan Tadeusz” nie powinien być w całości omawiany w liceum, gdyż jest on bardziej zrozumiały dla starszych uczniów.  Z kolei jako współautorka podręcznika do języka polskiego, stwierdza, że „Potop” mógłby zniknąć z listy lektur obowiązkowych. Ze względu na objętość książki, jak i na fakt, że do większości uczniów nie trafia archaiczny język i anachroniczna fabuła powieści.

 

- Rozmowa z uczniami, którzy nie przeczytali lektury, to męka zarówno dla nich, jak i dla nauczyciela. Dlatego na podstawy programowe trzeba również spojrzeć pod kątem ich przeładowania, tym bardziej, że uczniowie coraz częściej będą korzystać ze sztucznej inteligencji, by wspomóc się w codziennej pracy. Tymczasem nie potrzebujemy pośrednictwa ucznia, by porozmawiać z Chatem GPT o lekturze – podkreśla.

Sprawdź w LEX: Czy uczeń spełniający obowiązek nauki poza szkołą realizuje podstawę programową z wychowania do życia w rodzinie? >

 

Podstawa programowa nie powinna stawiać tezy

Przeładowana nie powinna być również podstawa programowa z historii. – Powinna być w jak największym stopniu ogólna – mówi dr Piotr Kroll, pełnomocnik dziekana do spraw specjalizacji nauczycielskiej na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego. – Nie powinny się w niej znajdować konkretne stwierdzenia, odbierające nauczycielowi historii autonomię w sposobie przedstawienia jakiegoś problemu. A tak jest, jeżeli do rozporządzenia wpiszemy – powiedzmy – konkretnych bohaterów, wymienionych z nazwiska hetmanów z XVII w. To wskazuje, że nauczyciel powinien skupić się przede wszystkim na nich i odbiera mu, przynajmniej częściowo, możliwość kompleksowego przedstawienia danych zdarzeń – wskazuje. Według eksperta ogólność podstawy programowej daje nauczycielowi i uczniowi pole do dyskusji np. o historii regionalnej.

- Każdy kraj, każdy rząd ma jakąś koncepcję polityki historycznej, jaką chce prowadzić, nie jest to dla nikogo specjalnym zaskoczeniem. Natomiast nauczanie historii nie może służyć wyłącznie temu, tworząc podstawy programowe, reformując edukację, musimy określić, jakie umiejętności uczeń powinien opanować w trakcie nauki. Jaką wiedzę powinien wynieść ze szkoły. W przypadku historii moim zdaniem jest to umiejętność samodzielnej oceny wydarzeń, rozumienia zjawisk i zależności. Nie widzę nic kontrowersyjnego w zmianie dotyczącej konfliktu polsko-ukraińskiego, bo zwyczajnie uważam, że nie da się o nim mówić bez nawiązania do ludobójstwa, jakim była rzeź wołyńska. Natomiast w historii ważne są przyczyny i skutki – nie możemy mówić o jakimś wydarzeniu, bez pokazania, dlaczego do niego doszło – podkreśla dr Piotr Kroll.

  


 

Nawet na kontrowersyjną lekturę można patrzeć krytycznie

W dyskusji o lekturach warto dostrzec, że przez lata zestarzał się nie tylko język, jakim są napisane, ale również to, jak z naszą dzisiejszą wrażliwością możemy oceniać postawy bohaterów i podejście autora do niektórych kwestii – np. ze współczesnej perspektywy „W pustyni i w puszczy” przez wielu jest uznawana za książkę rasistowską. Jeżeli nie zniknie ona z kanonu lektur, należy podejść do niej również i z tej, dzisiejszej perspektywy.

- Uwielbiam, jak uczniowie krytycznie patrzą na jakąś książkę omawianą lekturę. To dla mnie zawsze punkt wyjścia do dyskusji – mówi Agata Karolczyk-Kozyra. - Często też powtarzam moim licealistom, że mają prawo się ze mną, czy z autorami lektury w jakiejś kwestii się nie zgadzać i chętnie poznaję ich spojrzenie na daną książkę. Zawsze jednak zwracam im uwagę, że liczy się argumentacja i sposób prowadzenia dialogu. Cieszę się, że w przypadku wprowadzania zmian do podstawy programowej dano nam czas na zajęcie stanowiska i mam nadzieję, że tworzenie nowego dokumentu będzie poprzedzone dyskusją na szeroką skalę i będzie opierać się na rozsądku oraz realiach współczesnego świata – wskazuje.

Polecamy nagranie szkolenia online: Prawidłowe przygotowanie arkusza organizacyjnego na rok szkolny 2024/2025 >

 

To nie jest ostateczna wersja

Po przeanalizowaniu uwag Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotuje projekty nowelizacji w sprawie podstawy programowej, które w połowie kwietnia trafią do konsultacji publicznych, opiniowania i uzgodnień międzyresortowych. Stworzona w ten sposób skrócona podstawa programowa będzie obowiązywać w okresie przejściowym od roku szkolnego 2024/2025.  W tym czasie eksperci będą pracować nad kompleksową reformą - całościowa, nowa podstawa programowa wejdzie w życie dwa lata później - 1 września 2026/2027 w szkole podstawowej, od roku szkolnego 2028/2029 do szkół ponadpodstawowych.

Sprawdź w LEX: Jak należy opłacać nauczycieli na zastępstwach, którzy nie realizują zajęć opiekuńczych, ale realizują podstawę programową z uczniami? >