Gdyby rząd w zeszłym roku nie zdecydował się przesunąć reformy, wszyskie sześciolatki już teraz uczyłyby się w pierwszej klasie. Kościół już jakiś czas temu doszedł do wniosku, że przy obniżonym wieku rozpoczęcia nauki, druga klasa podstawówki to za wcześnie na przyjęcie sakramentu. Przesunięcie zmiany spowodowało zamieszanie.
– Zrobił się bałagan. W wielu szkołach mamy teraz klasy złożone z sześcio- i siedmiolatków – mówi „Rz" ks. dr Marek Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży w warszawskiej kurii. – Podjęliśmy zatem decyzję, by dzieci sześcioletnie przygotowywać do komunii według nowego, trzyletniego programu nauczania. Z kolei dzieci siedmioletnie idą według starego, dwuletniego programu – wyjaśnia.
Dlatego o tym, czy w tym roku dzieci przystąpią do komunii decydują diecezje. W niektórych w tym roku komunii nie będzie. Należy do nich m.in. diecezja warszawsko-praska, obejmująca prawobrzeżną Warszawę oraz Mińsk Mazowiecki, Legionowo, Otwock.