Przejście szkół w tryb zdalny sprawiło, że wielu rodziców miało okazję przekonać się, czego ich dziecko uczy się w szkole. Część zaangażowała się w proces nauczania tak bardzo, że przestała oddzielać postępy dziecka od swoich własnych. Bywa, że mocno odbija się to na nauczycielach –rodzice częściej reagują agresją, a nawet posuwają się do czynów, które są ewidentnym złamaniem prawa.

 

Dyrektor szkoły: Oświacie potrzebna jest stabilizacja>>

 

Utrącić „gwiazdę śmierci”

- Moja córka trafiła rok temu do nowej klasy, poprzednia z powodu liczby dzieci została rozwiązana - mówi mieszkanka warszawskiego Ursynowa, matka 12-latki. - Rodzice byli bardzo mili, sprawy klasowe poukładane. Od razu dowiedziałam się jednak, że mają problem z dwojgiem wychowawców. Co się okazało? Każde zebranie w dużej części składa się z utyskiwania na poszczególnych nauczycieli. Aktualnie na tapecie jest dwóch - żale rodziców kończą się zresztą oficjalnymi skargami i wystąpieniami "trójki" do dyrekcji. A konflikty zaogniają się podczas epidemii – tłumaczy.

Jakie są zarzuty? - Różne. Matematyczka za dużo wymaga i zadaje za dużo pracy, dzieci się jej boją. Pani od angielskiego zbyt często pyta i wprowadza napiętą atmosferę. Po pierwszym takim zebraniu zapytałam o to córkę. Zaczęła się śmiać i powiedziała żebym się tym nie przejmowała, bo to są  po prostu kolejne "gwiazdy śmierci", czyli nauczyciele do ewentualnego usunięcia. A na lekcjach - zapewniła - jest w porządku, nic specjalnego się nie dzieje - wskazuje matka 12-latki. - Nauczyciele też miewają swoje za uszami ale ta sytuacja moim zdaniem wymknęła się spod kontroli. Tym bardziej, że mówimy o dobrych merytorycznie nauczycielach i nastolatkach, którym się wmawia, że każdego można wymienić - dodaje. 

Sprawdź w LEX: Czy kuratorium powinno udostępnić skargę która wpłynęła na nauczyciela lub szkołę? >

 

Nagroda za głowę pedagoga

O podobnych sytuacjach mówią też rodzice z innych warszawskich szkół. - Mój syn powiedział mi ostatnio, że na prywatnej grupie dzieci pisały o tym, żeby nie przejmować się wymagającym wuefistą, bo rodzice już rozmawiali z dyrekcją o wymianie. Innym razem ktoś napisał, że mama gotowa jest dać nawet kilka tysięcy złotych za zmianę polonistki. Oczywiście mogą to być wymysły dzieci, ale moim zdaniem tematy te są poruszane w domu i to przy nich - co samo w sobie jest skandalem- mówi ojciec 9-latka z Mokotowa, który podkreśla, że taka postawa niczemu nie służy.

- Jak te dzieci mają czegokolwiek się nauczyć, skoro są przekonane, że jeśli ktoś będzie czegoś od nich wymagał to wystarczy zadzwonić do mamy albo taty? To patologia, że część rodziców żyje tylko szkołą i ingeruje w jej działanie, kolekcjonując funkcje w poszczególnych klasach i Radzie Rodziców. Uzurpują sobie prawo do decydowania o wszystkim, w tym o kadrze – dodaje.

Sprawdź w LEX: Czy złożona do kuratorium oświaty skarga rodziców na „szkołę” może być udostępniona innym podmiotom jako informacja publiczna? >

 


Rodzice podpowiadają i kłócą się o oceny

Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, przyznaje, że bywają sytuacje, gdy rodzice biorą – czasem czynny – udział w zdalnych lekcjach – np. podpowiadając lub kłócąc się o oceny.

- Zdecydowana większość rodziców jakoś trzyma nerwy na wodzy, niestety zbyt wielu pomaga uczniom, tak naprawdę odbierając im sprawczość i nie dając możliwości nauczenia się czegoś samodzielnie. Mam przy tym wrażenie, że tacy rodzice zdają się zapominać, że uczeń ma prawo do porażki, nie musi wszystkiego robić perfekcyjnie, o czym każdy dobry nauczyciel przecież wie. Takie zachowanie jest przeciwskuteczne – tłumaczy. – Zdarza się też, że rodzice nie są w stanie mieć dystansu do zaangażowania swojego dziecka, często je przeceniając i obarczając nauczyciela wyłączną winą za to, że dziecko sobie nie radzi – tłumaczy. Dodaje, że zdalne nauczanie to jawność na niespotykaną wcześniej skalę. Przyznaje, że są rodzice, którzy nagrywają lekcje, piszą skargi, bo nie mogą się pogodzić z tym, jak wyglądają lekcje.

Sprawdź w LEX: Czy w statucie szkoły należy określić tryb składania skarg przez rodziców? >

- Rodzice próbują podpowiadać dzieciom, próbują je – powiedzmy – wspierać na tych lekcjach, co bardzo zakłóca i przeszkadza – mówi Ewa Radanowicz, dyrektor szkoły podstawowej w Radowie Małym. – W dodatku bardzo często zapominają wyłączyć mikrofon i słychać, co mówią do dziecka. Bywa, że nauczyciel musi zwrócić uwagę konkretnemu rodzicowi, by przestał podpowiadać. Jest to dla wszystkich żenująca sytuacja – tłumaczy.

Dodaje, że problem jest wyraźny zwłaszcza w młodszych klasach, bo zmęczeni rodzice najmłodszych uczniów, pomagając im na lekcjach, próbują sobie czasem ułatwić życie, by po przesiedzeniu kilku godzin na lekcjach, nie musieć z nim potem spędzać kolejnych na pracach domowych. 

 Czytaj: Ryba i uczeń głosu nie mają? Od września zmiany w nauczycielskich dyscyplinarkach>>

Obraźliwe wpisy i prześladowanie na policję

Ewa Radanowicz tłumaczy, że w jej szkole skargi na nauczycieli to jednostkowe przypadki, częściej rodzice skarżą się na ilość materiału. Bywa przy tym, że nie grzeszą uprzejmością – dzwonią do sekretariatu, krzycząc przez telefon.
- W takiej sytuacji nie wdajemy z takim rodzicem w polemikę, tylko jak mantrę powtarzamy, żeby się uspokoić albo zadzwonić za chwilę, żeby nie podejmować rozmowy w takiej atmosferze – podkreśla. - Jeżeli dochodzi do konfliktu, zawsze próbuję dociec, co tak naprawdę jest jego przyczyną, a zwykle problem jest głębszy niż jakaś niesnaska o ocenę. Mam przy tym świadomość , że wszyscy od roku jesteśmy w zamknięciu, w nienaturalnej sytuacji, co sprawia, że ludziom puszczają nerwy. Również nauczycielom, którzy – trzeba podkreślić – są nie tylko oglądani przez uczniów, ale oceniani przez ich całe rodziny prowadzące życie w pokoju obok. Uwrażliwiam nauczycieli, że im mniej poddadzą się emocjom, to tym lepiej dla nich – tłumaczy.

Sprawdź w LEX: Jaką karę może ponieść nauczyciel za niewłaściwe traktowanie, obrażanie wychowanka i jego rodziców? >

Podkreśla jednak, że w sytuacji gdy dochodzi do przypadków poniżania, prześladowania, obrażania w mediach społecznościowych nie stosuje żadnej taryfy ulgowej. Niezależnie od tego, czy sprawcą jest rodzic, uczeń, czy nauczyciel.

- Takie zachowania są dla mnie nie do przyjęcia, od tego są odpowiednie służby i o tego typu zdarzeniach zawiadamiamy policje – podkreśla.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły ma obowiązek zgłosić fakt o popełnieniu przestępstwa przez rodzica, który notorycznie skarży szkołę? >

 


 

Krytykować można, obrażać - nie

Jak tłumaczy radca prawny Maciej Sokołowski, specjalista od prawa oświatowego, rodzic ma prawo do krytykowania i kwestionowania metod pracy nauczyciela. - Krytyka powinna mieć jednak odpowiednie proporcje i nasilenie. Gdy jest nadmierna w stosunku do zarzucanych czynów, natężona w ilości skarg czy zatacza coraz szersze kręgi (skargi do kolejnych organów) - wskazuje na konflikt, który powinien w mojej ocenie spowodować odpowiednią reakcję dyrektora szkoły. Wskazane jest w takiej sytuacji mediacyjne podejście do problemu, zaproponowanie np. wspólnego spotkania dyrektora, nauczyciela i rodzica w celu wysłuchania racji obu stron, przedstawienia konstruktywnych propozycji rozwiązań problemów, a w konsekwencji załagodzenia konfliktu –podkreśla mec. Sokołowski.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły może przenieść ucznia do klasy równoległej ze względu na "dobro" tego ucznia? >

Nauczyciel może dowodzić, że poprzez zachowanie rodzica naruszone zostały jego dobra osobiste np. jego godność czy dobre imię - i skorzystać z drogi cywilnoprawnej w postaci powództwa o ochronę dóbr osobistych.

Czytaj w LEX: Prawo właściwe dla naruszenia dóbr osobistych osoby fizycznej w Internecie >

- Zachowanie rodzica może także wypełniać znamiona przestępstwa np. zniesławienia, znieważenia lub karalnej groźby, co może stanowić podstawę do wystąpienia na drogę karną poprzez złożenie tzw. prywatnego aktu oskarżenia lub wniosku o wszczęcie postępowania. Wskazać też trzeba na przepisy Karty Nauczyciela, zgodnie z którymi nauczyciel podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych korzysta z ochrony karnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, a organ prowadzący szkołę i dyrektor są zobowiązani z urzędu występować w obronie nauczyciela, gdy ustalone dla nauczyciela uprawnienia zostaną naruszone – podkreśla mec. Sokołowski.

Sprawdź w LEX: Czy w trakcie roku szkolnego można dokonać zmiany nauczyciela uczącego?  >

 

Trudno ukarać za nagrywanie

Problematyczne jest też samo nagrywanie lekcji, żeby potem wykorzystać je jako ewentualne haki przeciwko nauczycielowi. Jak tłumaczy Prawo.pl dr Marlena Sakowska-Baryła, radca prawny, partner w Sakowska-Baryła, Czaplińska Kancelarii Radców Prawnych Sp.p, nagrywany nauczyciel nie ma większego wyboru, jeżeli chodzi ochronę prawną, z której może skorzystać – do dyspozycji ma właściwie tylko powództwo o ochronę dóbr osobistych, którego wytoczenie wymaga choćby nakładów finansowych, a na wyrok trzeba sporo poczekać.

Sprawdź w LEX:  Czy nauczyciel, który otrzymał naganę z ostrzeżeniem od Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli może otrzymać dodatek motywacyjny lub nagrodę z okazji Dnia Edukacji Narodowej? >

- Myślę, że bardzo ważne są dobre praktyki, które przygotowywane są w szkole przez dyrektora, to on ustala regulamin, według którego prowadzone są zdalne lekcje i wskazuje zasady, według których mają się te lekcje odbywać - powinno się tu wyraźnie określić czego  nie wolno robić. Problem polega na tym, że gdy dochodzi do takiej sytuacji, to okazuje się, że wszystkie środki, jakie podjęliśmy, bywają nieskuteczne. Nie mają takiej siły rażenia, by osoba naruszająca dobra tego zaniechała. Na pewno jednak trzeba rodzicom uświadomić, że nagrywanie, udostępnianie nagrań może takie naruszenie dób osobistych stanowić – podkreśla. Dodaje, że zdarzają się sytuacje, gdy rodzice uczestniczą w lekcjach, które powinny być objęte większą poufnością – np. w lekcjach wychowawczych lub zajęciach z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej.  

Sprawdź w LEX: Co powinien zrobić pedagog szkolny, który nie może uzyskać zgody jednego z dwojga skonfliktowanych ze sobą rodziców na badanie dziecka w poradni psychologiczno-pedagogicznej? >

- Spotkałam się w swojej praktyce z takimi sytuacjami, że rodzice ingerowali w lekcje i w nich przeszkadzali. Często to były sytuacje krzywdzące dla nauczycieli, ale nie zawsze, bo zdalne nauczanie to w pewnym sensie asumpt do zweryfikowania jakości usług edukacyjnych – tłumaczy dr Sakowska-Baryła.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły powinien zapoznać nauczyciela z pismem rodzica zawierającym uwagi dotyczące jego pracy? >

 


Nauczyciel nie może być pozostawiony sam sobie

- Czas pandemii jest dla wszystkich czasem trudnym także dla nauczycieli. Próbujemy się odnaleźć w nowej sytuacji, szukamy jakiegoś rozwiązania, metod jak uczyć dzieci i jak mają spędzać czas w szkole - stacjonarnie lub online. I dlatego ważne jest to by jeśli widzimy jakieś trudności, np. w tym jak są przeprowadzane lekcje sygnalizować problem ale być w dialogu. Bo i dzieci potrzebują opieki, nauki i wsparcia w tym trudnym czasie i nauczyciel musi w jakiś sposób tę edukację prowadzić. Warto pamiętać o dobru dziecka, bo nagłe zmiany nauczyciela, tworzenie atmosfery, że każdego można usunąć lub w stosunku do każdego można teraz, przy COVID - wyciągać konsekwencje, rodzi większą napięcie i lęk wśród dzieci. Bo dzieci boją się jak to będzie wyglądać, kto przyjdzie, czy będzie lepszy, gorszy itp. - mówi adwokat Monika Horna-Cieślak.  

Dodaje, że obie strony powinny wykazywać otwartość na dyskusje, bo zmiany- jeśli nie wynikają z obiektywnych przesłanek - nie są dobre, bo destabilizują i tak już zdestabilizowaną sytuację.

Sprawdź w LEX: Czy dyrektor szkoły musi rozpatrywać każdy anonim, który wpłynie do placówki? >

- Nauczyciel nigdy nie powinien czuć się bezsilny czy bezbronny w sytuacjach naruszania jego godności. Coraz częściej spotykany ostatnio brak szacunku dla pracy nauczyciela, a także zwiększona roszczeniowość i bezwzględność rodziców nie mogą przesłaniać faktu, że nauczyciel ma prawo i instrumenty do obrony przed niewspółmiernymi i nieodpowiednimi zachowaniami wymierzonymi w jego osobę – ocenia mec. Maciej Sokołowski. Tłumaczy, że rodzic nie powinien też wyrażać swojego niezadowolenia pracą nauczyciela przy swoim dziecku, ani angażować go w sytuacje sporne.

- Zadaniem rodzica jest wręcz wspieranie w budowaniu dobrych relacji dziecka z nauczycielem, co ułatwia proces dydaktyczny, a z pewnością nie sprzyja temu negatywne nastawianie czy wręcz usposabianie wrogo dziecka do nauczyciela – wyjaśnia.

Czytaj omówienie w LEX: Nauczyciele pełnią funkcje publiczne  >