LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Organy administracji mają problem ze stosowaniem przepisów dotyczących rady pedagogicznej

Niekonsekwencja ustawodawcy przy tworzeniu przepisów może być przyczyną wielu problemów. Tak jest m.in. w kwestii posiedzenia rady pedagogicznej. O języku przepisów prawa oświatowego pisze w Dyrektorze Szkoły jeden z prelegentów AZDS - prof. Antoni Jeżowski.

paragraf pytajnik znak zapytania
Źródło: iStock

Ignorantia iuris nocet – powiada stara rzymska maksyma, a jednocześnie ulubiona fraza prawników. Zatem jak to jest, że bardzo niestabilna litera polskiego prawa musi być dobrze znana zwykłym śmiertelnikom, zobowiązanym je stosować, a w sądach może, ale już nie bezwarunkowo? Skupmy się na szkolnych przykładach, bo związanych z tą częścią prawa administracyjnego, którą niektórzy zowią prawem oświatowym, a ściślej – wybranych zapisach ustawy z 7.09.1991 r. o systemie oświaty – dalej u.s.o. – i ich implementacjach do wybranych wyroków sądów administracyjnych. 

 

Posiedzenie rady czy zebranie?

Jednym z terminów z ustawy o systemie oświaty, który przysporzył problemów ze stosowaniem litery prawa w praktyce urzędów i sądów, jest posiedzenie versus zebranie rady pedagogicznej. Nauczyciele zwołani przez dyrektora na specjalne spotkanie zarządzone w trybie ustawy stają się radą pedagogiczną (podobnie jak radni z gminy, powiatu, województwa – odpowiednio radą gminy, powiatu lub sejmikiem wojewódzkim, posłowie – Sejmem, a senatorowie – Senatem). I tutaj zapisy ustawy przechodziły ewolucję.
W art. 33 u.s.o. w tekście pierwotnym termin taki w ogóle nie funkcjonował. Ale od 1.01.1996 r., za sprawą wspomnianej już nowelizacji z 21.07.1995 r., w art. 33 ust. 3 pkt 3 u.s.o . pojawił się przepis, iż nauczyciele (...) wykonujący czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego mają prawo: (...) udziału w posiedzeniu rady pedagogicznej.
Akurat w tym artykule taka litera prawa jest ciągle obowiązująca! Co zapewne skutkuje niekonsekwencjami w stosowaniu przez urzędy i sądy pożądanej, bo wyrażonej w nowelizacjach innych przepisów tej samej ustawy, litery prawa.
Nieco dalej w ustawie o systemie oświaty, bo w art. 40 ust. 3 zd. 2 , jeszcze w jej tekście pierwotnym czytamy, że w zebraniach rady pedagogicznej mogą także brać udział z głosem doradczym osoby zapraszane przez jej przewodniczącego za zgodą lub na wniosek rady pedagogicznej, a ust. 5 i 6 brzmiały: Zebrania plenarne rady pedagogicznej są organizowane przed rozpoczęciem roku szkolnego, w każdym okresie (semestrze) w związku z zatwierdzeniem wyników klasyfikowania i promowania uczniów, po zakończeniu rocznych zajęć szkolnych oraz w miarę bieżących potrzeb. Zebrania mogą być organizowane z inicjatywy przewodniczącego, rady szkoły lub placówki, organu prowadzącego szkołę lub placówkę albo co najmniej 1/3 członków rady pedagogicznej. Przewodniczący prowadzi i przygotowuje zebrania rady pedagogicznej oraz jest odpowiedzialny za zawiadomienie wszystkich jej członków o terminie i porządku zebrania zgodnie z regulaminem rady.
Nowelizacja ustawą z 25.07.2008 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty, ustawy – Karta Nauczyciela oraz ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (DzU nr 145, poz. 917), przeredagowując treść ust. 5, usunęła z niego przymiotnik plenarne, zresztą bardzo logicznie, gdyż z treści całej ustawy wynika, że innych zebrań jak ogólne w szkole nie można zwoływać.

Sporo światła na ewolucję inkryminowanych terminów w ustawie o systemie oświaty wnosi treść art. 43 . Otóż w jego pierwotnym kształcie ust. 2 zd. 2 brzmiał: Zebrania rady pedagogicznej są protokołowane, zaś ust. 3: Nauczyciele są zobowiązani do nieujawniania spraw poruszanych na posiedzeniu rady pedagogicznej, które mogą naruszać dobro osobiste uczniów lub ich rodziców, a także nauczycieli i innych pracowników szkoły lub placówki.
Ustawodawca więc w tym samym artykule używał dwóch różnych pojęć, stosując je niejako zamiennie i jednoznacznie. Jednak 25.07.2008 r. okazało się, że rzecz nie jest taką, jaką się dotąd wydawała, i początek ust. 3 otrzymał brzmienie: Osoby biorące udział w zebraniu rady pedagogicznej są obowiązane do nieujawniania spraw poruszanych na zebraniu rady pedagogicznej.
Jak z tą, nieco pogmatwaną, sytuacją poradziły sobie sądy administracyjne? Otóż NSA w wyroku z 28.07.2010 r. (I OSK 1350/09), cytując akta sprawy, pisze: Skarżący podniósł, że z treści protokołu nr 16 z posiedzenia Rady pedagogicznej wynika, iż z początkiem roku szkolnego nastąpiła reorganizacja szkoły i nie zgadza się ze stanowiskiem organu, że wykładnia jego treści nie prowadzi do wniosku, iż istnieje ciągłość istniejącego wówczas i po 1 września 1959 r. Liceum (...), bowiem gdyby w rzeczywistości miała miejsce likwidacja szkoły, jak twierdzi organ, to zachowałyby się dokumenty świadczące o takiej procedurze.
Trudno z tego zapisu czynić zarzut, ale u mniej wprawnych czytelników wyroków może to wywołać chaos, bo ustawa sobie, a orzecznictwo sobie.
Kolejny wyrok NSA, z 21.12.2011 r. (I OSK 1746/11). Sąd, analizując akta sprawy, wielokrotnie cytuje nieobowiązującą w dniu orzekania terminologię: Niewłaściwie dokumentowano posiedzenia Rady Pedagogicznej. Jak wynika z ustaleń Rady Pedagogicznej jej posiedzenia udokumentowane są do (...) 2009 r. oraz od (...) 2010 r. – do odbywanych na bieżąco. Wśród niezaprotokołowanych posiedzeń jest posiedzenie klasyfikacyjne (żargon szkolny powtarzany w oficjalnej dokumentacji świadczy o dość lekceważącym stosunku do obowiązującej litery prawa – przyp. autora) za rok szkolny (...). Według tych ustaleń na posiedzeniach Rady Pedagogicznej odbytych w dniach (...) września 2010 r. – 3 posiedzenia Rady Pedagogicznej, z których ujawniono protokoły, nie odbyły się. Może to świadczyć o nierzetelności tej dokumentacji, wręcz o prawdopodobnym fałszowaniu dokumentacji szkoły. Z ustaleń wynika, że nie odbywały się posiedzenia Rady Pedagogicznej w dniach (...) 2010 r.
Potwierdzono również fakt braku zbioru uchwał (a cóż to takiego, ów zbiór uchwał? To przykład sankcjonowania obiegowych skrótów myślowych i czynienia z ich niestosowania zarzutów formalnych, do tego przedkładanych sądowi w postaci dowodu; poza tym zwrot „fakt braku” można było zastąpić wyrazem „brak” – przyp. autora) podejmowanych przez Radę Pedagogiczną – brak księgi uchwał (konia z rzędem temu, kto powie, z czego wynika obowiązek prowadzenia księgi protokołów, bo samych protokołów tu nie kwestionujemy – przyp. autora). (...)

Nadto organ wskazał, że pismem, które wpłynęło do Urzędu Gminy w dniu (...) września 2010 r. dyrektor szkoły poinformowała Wójta Gminy o wykonaniu wszystkich zaleceń pokontrolnych, zgodnie z wystąpieniem pokontrolnym odebranym (...) września 2010 r. Pomimo oświadczenia zawartego w tym piśmie, organ stwierdził brak protokołów z posiedzeń Rady Pedagogicznej od (...) czerwca 2009 r. do (...) lutego 2010 r.
Z kolei WSA w Warszawie w wyroku z 25.02.2010 r. (I SA/Wa 1864/09), stwierdza: jest to o tyle istotne, że z dokumentów przedłożonych do akt sprawy i na rozprawie przez skarżącego wynika, że J. K. stał się ofiarą ataku fizycznego męża Z. P. (...) na swoją osobę i wywierania na dyrektora presji wystawienia dziecku wyżej wymienionej określonej oceny (...). Z protokołu z posiedzenia Rady Pedagogicznej z 29.06.2009 r. wynika zaś, że J. K. podejmował próby zażegnania istniejącego konfliktu.
Ale to cytat z akt sprawy. Niemniej w wyroku z 19.11.2010 r. (I OSK 1530/10), który zapadł w wyniku skargi kasacyjnej od przytoczonego wcześniej wyroku, Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: (...) Także protokoły z posiedzeń Rady Pedagogicznej rzucają światło na źródło konfliktu. A to już jest niezgodne z obowiązującą w dniu orzekania literą prawa. Z protokołu z posiedzenia Rady Pedagogicznej z 30.03.2010 r. wynika, że wychowawca klasy skarżącego, biorąc pod uwagę krytyczną ocenę dotychczasowego zachowania przez nauczycieli uczących zainteresowanego oraz braku poprawy i skruchy, wystąpiła z wnioskiem o skreślenie R. W. z listy uczniów Liceum. (...) W dniu 30.03.2010 r. odbyło się posiedzenie Rady Pedagogicznej poświęcone między innymi sprawie zachowania ucznia R. W., na którym Rada Pedagogiczna podjęła uchwałę o skreśleniu ucznia z listy A. Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego we W. – czytamy w uzasadnieniu wyroku WSA we Wrocławiu z 17.02.2011 r. (IV SA/Wr 759/10), jednak w części analizującej akta sprawy.
Podobnie w wyrokach WSA w Warszawie z 24.10.2011 r. (VIII SA/Wa 908/11), z 24.10.2011 r. (VIII SA/Wa 909/11), z 14.09.2011 r. (VIII SAB/Wa 30/11). Można zauważyć, że w większości przypadków to organy administracji samorządowej lub osoby fizyczne stosują błędną terminologię, a sądy, z konieczności procesowej, ją cytują. Jest jednak jedno „ale”: wyrok sądu ma za zadanie także edukować prawnie obywateli i ich organy publiczne, a pomijając milczeniem „uchybienia” w zakresie stosowania litery prawa, nie wywiązuje się z tej roli.

Jest to fragment artykułu prof. Antoniego Jeżowskiego"Litera prawa", opublikowanego w miesięczniku "Dyrektor Szkoły" nr 3/2013>>

Profesor Antonii Jeżowski będzie także prelegentem II zjazdu Akademii Zarządzania Dyrektora Szkoły, który odbędzie się 21 marca 2013 r. w Warszawie. Wygłosi wykład na temat finansowania oświaty.

Polecamy: Wpływ zmian prawa finansów publicznych na oświatę tematem II Zjazdu AZDS

Polecamy książki oświatowe