W arkuszu egzaminu z matematyki maturzyści znaleźli m.in. zadania na zastosowanie twierdzenia Pitagorasa i z rachunku prawdopodobieństwa. Mieli także wywieść dowód geometryczny na to, że kąt ma 90 stopni. W zadaniu z geometrii dany był czworokąt o dwóch równoległych bokach - należało obrać taki punkt E, aby odcinki, które tworzy on z wierzchołkami były równe. Trzeba było też udowodnić, że jeden z utworzonych kątów jest prosty. W innym z zadań należało podać współrzędne okręgu i punktów styczności. Najwięcej trudności maturzystom sprawiły podobno zadania, w których pojawiły się polecenia "wykaż, że" i "uzasadnij".
O egzaminie Gazeta Wyborcza rozmawiała z Marcinem Karpińskim, redaktorem naczelnym "Matematyki w szkole".
Według Karpińskiego egzamin był trudniejszy niż ubiegłoroczny, zadania bardziej pomysłowe ale nadal brakuje zadań dotyczących praktycznego zastosowania matematyki.
- W teście widać niechęć nauczycieli nauczania początkowego do matematyki i lęk przed nią. Wynika on z tego, że nie stawia się na matematykę na studiach pedagogicznych i że dzisiejsi nauczyciele nie musieli jej też zdawać na maturze. Dlatego nie opierają nauczania matematyki na samodzielnych metodach… Trzeba poprawić kształcenie nauczycieli. Wymagać, żeby nie naginali uczniów do schematów. I zacząć od podstawówek – mówi Karpiński.
 
Źródło: Gazeta Wyborcza, 5 i 6.05.2011 r.