WSA: Szkoła najbliższa, ale czy najlepsza dla niepełnosprawnego dziecka
Gmina może odmówić ponoszenia kosztów dowozu niepełnosprawnego dziecka dla wybranej przez rodziców szkoły. Musi jednak wykazać, że inna placówka, bliższa miejsca zamieszkania dziecka, pełniej realizuje wytyczne orzeczenia lekarskiego. W przeciwnym wypadku odmowa będzie bezprawna - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.

Sabina Z., matka małoletniego Szymona, zwróciła się do burmistrza o zwrot kosztów dowozu syna do szkoły podstawowej. Powołała się na orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego oraz ustawowy obowiązek gminy udziału w kosztach przewozu ucznia objętego kształceniem specjalnym. Organ odmówił. Wyjaśnił, że obowiązek gminy dotyczy wyłącznie "najbliższej" szkoły podstawowej, a nie dowolnej, innej szkoły. I wskazał, że Szymon Z. może uczęszczać do miejscowej szkoły. W skardze do sądu administracyjnego, Sabina Z. wniosła o "uchylenie odmowy" i przyznanie prawa do zwrotu kosztów dowozu.
Zobacz w LEX: Dowóz uczniów do szkół i przedszkoli >
Najbliższa niekoniecznie bliska geograficznie
W jej ocenie, szkoła wskazana przez burmistrza nie posiada kadry przygotowanej do pracy z dziećmi wykazującymi niepełnosprawność intelektualną oraz zaburzenia ze spektrum autyzmu, i korzystającymi z komunikacji alternatywnej oraz wspomagającej (AAC). Dlatego nie byłaby stanie realizować zaleceń zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego. Natomiast kierowanie dziecka do placówki, która nie ma ani kadry, ani praktyki w pracy z dziećmi o podobnych potrzebach, prowadziłoby do pozornego, a nie rzeczywistego spełnienia obowiązków gminy. Organ argumentował odmiennie. Kadra wskazanej przez niego szkoły posiada wiedzę i doświadczenie w pracy z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną, również w stopniu głębokim i zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Ponadto, nie można jej porównywać do szkoły wskazywanej przez skarżącą, która działa dopiero od 10 lat, podczas gdy placówka gminna nieprzerwanie od blisko 6. dekad. Skarga okazała się zasadna.
Poza sporem był obowiązek gminy zapewnienia uczniom niepełnosprawnym bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu do najbliższej szkoły podstawowej. Chodziło wyłącznie o to, czy szkoła wybrana przez skarżącą może być uznana za szkołę najbliższą, w rozumieniu przepisów ustawy Prawo oświatowe. Bo tylko takiej dotyczy obowiązek gminy. Odnosząc się do orzecznictwa sądowego, sąd wyjaśnił, że musi to być szkoła, która pozwala jak najpełniej realizować zalecenia zawarte w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego (lub w orzeczeniu o niepełnosprawności dziecka). Nie musi to być zatem szkoła najbliższa w rozumieniu faktycznej odległości od miejsca zamieszkania dziecka. Szkoła bliższa geograficznie lecz w mniejszym stopniu pozwalająca urzeczywistnić wspomniane zalecenia, nie będzie zatem szkołą najbliższą. Na "bliskość" składa się zatem element położenia geograficznego oraz element dysponowania przez konkretną placówkę oświatową warunkami umożliwiającymi prawidłowe kształcenie dzieci z konkretnym rodzajem niepełnosprawności.
Sprawdź też w LEX: Czy jeśli rodzic w trakcie roku szkolnego zgłosi swoje dziecko do dowozu, gmina ma obowiązek zapewnić dowóz? >
Burmistrz musi wskazać szkołę o podobnych parametrach
Sąd podkreślił też, że rodzice mają prawo wyboru najlepszej dla ich niepełnosprawnego dziecka szkoły. W tej sprawie, zgodnie z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, które przedstawiła skarżąca, małoletni mógł realizować kształcenie w szkole (oddziale) ogólnodostępnej lub klasie integracyjnej, pod warunkiem zapewnienia mu dodatkowo pomocy nauczyciela posiadającego kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej bądź specjalisty. Z uwagi na symptomy zaburzeń sensorycznych wskazywano potrzebę zajęć z terapeutą integracji sensorycznej.
Przekonanie, że wskazana przez burmistrza szkoła będzie w stanie realizować te zalecenia, organ oparł na piśmie podpisanym przez dyrektora tej placówki. W piśmie tym wskazano na liczbę uczniów, oferowane zajęcia i środki dydaktyczne oraz kwalifikacje kadry pedagogicznej. Co jednak istotne - z akt sprawy, ani z uzasadnienia zaskarżonej czynności nie wynikało, żeby organ indywidualnie zwrócił się do wskazanej przez siebie placówki, dołączając odpis orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Informacja na którą się powoływał była zatem po prostu ofertą edukacyjną tej szkoły.
Zdaniem sądu, w sytuacji, w której dochodzi do konfliktu interesów gminy i rodziców małoletniego, konieczne jest podjęcie przez organ kroków, które uzasadnią stanowisko gminy. W tej sprawie to by oznaczało, że inna szkoła wskazywana przez burmistrza musiałaby przedstawić swoją ofertę edukacyjną dla uczniów wymagających specjalnych warunków nauczania, ale wyłącznie w odpowiedzi na zapytanie organu. Dyrektor tej szkoły po zapoznaniu się z orzeczeniem o niepełnosprawności swojego potencjalnego ucznia powinien zatem wskazać, które metody pracy i nauki, dostosowane do stopnia niepełnosprawności dziecka będą realizowane przez szkołę. Takich ustaleń w niniejszej sprawie organ jednak nie dokonał. Niewystarczające w tej materii jest pismo dyrektora szkoły, gdyż oferta tej szkoły nie została odniesiona do szczególnych zaleceń zawartych w orzeczeniu, np. co do wymogu wspomagania rozwoju mowy przy pomocy multimedialnego systemu komunikowania się z otoczeniem. Tym samym organ nie uzasadnił należycie wyboru wskazywanej przez niego placówki. Na koniec sąd podkreślił, że istotą i sensem pomocy świadczonej przez gminę na rzecz rodziców dzieci niepełnosprawnych jest faktyczne lub finansowe wsparcie ich w rozwiązaniu problemu dowozu dziecka do szkoły. Nie jest natomiast takim celem skłonienie rodziców dzieci niepełnosprawnych do tego, by dzieci te uczęszczały do szkoły położonej najbliżej geograficznie na terenie gminy, co odpowiadałoby interesowi ekonomicznemu gminy.
Wyrok WSA w Poznaniu z 4 grudnia 2025 r., sygn. IV SA/Po 852/25



