Matura bez tłumacza języka migowego
Nie ma przepisów oświatowych, które zabraniałyby tłumaczyć polecenia na egzaminie ósmoklasisty czy maturze na polski języki migowy (PJM). Jednak Centralna Komisja Egzaminacyjna nie zgodziła się, by taki tłumacz był na egzaminie końcowym po szkole podstawowej. Argumentuje m.in., że polecenia są dostępne, bo podane w uproszczonym języku polskim. Tymczasem dla wielu osób głuchych język polski, nawet uproszczony, jest językiem obcym.

Gustaw Bronk zdawał w tym roku egzamin ósmoklasisty. Od urodzenia jest osobą głuchą, pierwszą w rodzinie osób słyszących. Miał wyjątkowe szczęście, bo mógł uczyć się w klasie dwujęzycznej w Gdańsku razem z osobami słyszącymi, co jest ewenementem, bo w Polsce to wyjątek. Na lekcjach mógł korzystać ze wsparcia tłumacza polskiego języka migowego (PJM). Szkołę podstawową skończył ze świadectwem z czerwonym paskiem. Jednak na egzaminie nie mógł skorzystać z tłumacza PJM, który przetłumaczyłby mu polecenia do zadań w arkuszu egzaminacyjnym. Nie zgodziła się na to ani Okręgowa Komisja Egzaminacyjna, ani Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE).
– Już w grudniu ubiegłego roku wysłaliśmy pismo do Okręgowej Komisji, a po odmowie, do CKE z prośbą o udostępnienie egzaminu ósmoklasisty dla syna. Zaproponowaliśmy dwa rozwiązania: aby polecenia na egzaminie mógł przetłumaczyć mu tłumacz, który był z nim na lekcjach, albo – by CKE nagrał polecenia do zadań już z wybranym przez siebie tłumaczem. Jednak nie otrzymaliśmy zgody. CKE stała na stanowisku, że arkusz egzaminacyjny dla osób słabosłyszących i głuchych jest dostępny, bo polecenia są podane w uproszczonym języku polskim. CKE uważa, że jeśli pytania na egzaminie byłyby tłumaczone na PJM, to nie weryfikowałby on wiedzy ucznia. Z tym się nie zgadzam, bo prosimy przecież o tłumaczenie pytań, a nie odpowiedzi – mówi Piotr Bronk, ojciec Gustawa. W jego opinii edukacja osób głuchych w Polsce jest fikcją.
Tymczasem już przygotowanie samego arkuszu egzaminacyjnego z przeznaczeniem dla osób słabosłyszących i głuchych jest błędne. Dlatego że ma źródło w przekonaniu, że są to grupy tożsame. Tymczasem zupełnie inaczej funkcjonują osoby słabosłyszące, dla których uproszczony język może być pomocny, a zupełnie inaczej osoby głuche, dla których język polski jest obcy. PJM jest naturalnym, odrębnym od języka polskiego językiem. – Dla mnie największym problemem są polecenia do zadań. Nie mam problemu z nauką, dużo wiem. Ale mam problem ze zrozumieniem poleceń w języku polskim. Gdybym mógł je otrzymać w PJM, nie miałbym problemu z wypełnieniem zadań egzaminacyjnych – mówi Gustaw Bronk. Chłopiec mógł jedynie skorzystać ze wsparcia tłumacza w kwestiach organizacyjnych przed samym egzaminem, ale już nie w jego trakcie – tłumacz nie mógł mu przetłumaczyć poleceń.
Przepisy nie zabraniają tłumaczyć na PJM
- Nie ma przepisów, które by zabraniały tłumaczenia na PJM poleceń na egzaminie – stwierdziła radczyni prawna z Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) w czasie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Głuchych i z Niedosłuchem.
– Nie ma takiego przepisu, którym moglibyśmy wprowadzić tłumacza PJM, aby tłumaczył polecenia na egzaminie – stwierdził z kolei na tym samym posiedzeniu dr hab. Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Równocześnie potwierdził, że potrzebna jest modyfikacja przepisów i zadeklarował gotowość do niej. Podobnie jak MEN.
– Cieszę się z tego spotkania, bo otwiera oczy na wiele spraw. Będziemy się przyglądać edukacji osób głuchych i słabosłyszących. Poprosimy kuratorów o informacje, jak ta edukacja wygląda. To grupa niewielka, bo stanowi tylko 0,5 proc. spośród uczniów ze szczególnymi potrzebami i była pomijana – mówi Magdalena Borecka z Departamentu Edukacji Włączającej MEN. Ale problem edukacji osób głuchych nie jest nowy i, jak podkreśliła Iwona Maria Kozłowska, przewodnicząca Zespołu, takich spotkań w poprzednich latach z MEN było już wiele.
Konkretne rozwiązania prawne zaproponowała dr Monika Wiszyńska-Rakowska, pełnomocniczka rzecznika praw obywatelskich do spraw praw osób z niepełnosprawnościami. Wystarczyłoby do art. 44zzr ust. 10 ustawy o systemie oświaty dodać punkt mówiący o tłumaczeniu na PJM poleceń na egzaminie. – Mówimy o racjonalnych dostosowaniach, co oznacza, że należy wziąć pod uwagę indywidualne sytuacje. Rzecznik praw obywatelskich zwracał się w sprawie dostosowania egzaminów do CKE i ministerstwa, badamy też jakie działania zostały podjęte w ramach monitorowania Strategii na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością – mówi Monika Wiszyńska-Rakowska.
Tłumacz PJM z powodzeniem sprawdza się w czasie egzaminów na Uniwersytecie Warszawskim (UW). – Tłumacz jest dostępny w czasie egzaminu i tłumaczy wszystko, co jest napisane po polsku. Wyszliśmy z założenia, że nie sprawdzamy znajomości języka polskiego, tylko inne kompetencje. To muszą być dostosowania szyte na miarę indywidualnych potrzeb – mówi dr hab. Paweł Rutkowski, twórca i kierownik Pracowni Lingwistyki Migowej na UW.
Dyskryminacja uczniów głuchych
W opinii dr. Michała Urbana, radcy prawnego i pełnomocnika rodziny Bronków, obecność tłumacza PJM w zakresie tylko organizacyjno-proceduralnym, bez tłumaczenia przez niego poleceń do zadań, jest dyskryminacją uczniów głuchych względem innych uczniów z niepełnosprawnością, którzy mają dostosowany egzamin do swoich potrzeb. CKE powiela jednocześnie i utrwala stereotyp o tym, że osoby głuche rozumieją pisaną polszczyznę.
CKE argumentuje, że umożliwienie tłumaczenia poleceń z arkusza egzaminacyjnego na PJM oznacza zastąpienie egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego egzaminem z Polskiego Języka Migowego. To stwierdzenie jest nieuprawnione i nie znajduje oparcia w przepisach prawa polskiego i międzynarodowego. Stanowisko CKE narusza więc art. 44zzr ust. 10 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty. Zgodnie z nim dostosowanie warunków przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty polega m.in. na zminimalizowaniu ograniczeń wynikających z niepełnosprawności ucznia, zapewnieniu uczniowi miejsca pracy odpowiedniego do jego potrzeb edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych, wykorzystaniu odpowiedniego sprzętu specjalistycznego i środków dydaktycznych. Przepis ten nie zabrania udziału w egzaminie tłumacza PJM i tłumaczenia także treści zadań egzaminacyjnych – mówi dr Michał Urban.
Podkreśla także, że brak dostępu dla ucznia głuchego lub niedosłyszącego do treści arkusza egzaminacyjnego przez brak tłumacza PJM, czyli ze względu na jego niepełnosprawność, stanowi naruszenie zasady równości i niedyskryminacji wyrażonej w art. 32 Konstytucji RP. - Stanowi także naruszenie ustawy z 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami oraz ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o języku migowym i innych środkach komunikowania się. Niezależnie od tej argumentacji opartej na przepisach krajowych, stanowisko CKE pozostaje w sprzeczności m.in. z art. 24 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, sporządzonej w Nowym Jorku 13 grudnia 2006 r., a ratyfikowanej przez Polskę 6 września 2012 r. i ogłoszonej w Dzienniku Ustaw. Konwencja ta jest umową międzynarodową i na mocy art. 91 ust. 1 Konstytucji RP stanowi część krajowego porządku prawnego oraz jest bezpośrednio stosowana, przy czym – w razie kolizji z ustawą – ma pierwszeństwo przed ustawą na podstawie art. 91 ust. 2 Konstytucji RP – podkreśla dr Urban.
W jego opinii paradoksalne jest to, że CKE dopuszcza sytuację, w której uczeń z wcześniejszym kształceniem za granicą może używać słownika dwujęzycznego (bo nie do końca rozumie polecenia napisane w języku polskim) zaś uczniowi głuchemu, znajdującemu się w identycznej sytuacji językowej, odmawia się analogicznego wsparcia, jakim byłoby tłumaczenie poleceń i treści zadań przez tłumacza PJM. – CKE takim stanowiskiem ponownie dyskryminuje ucznia głuchego i jednocześnie dokonuje faworyzowania obywatela państwa obcego w stosunku do obywatela polskiego – podsumowuje dr Urban.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





