Prof. Żytko: Dobrostan nauczycieli trzeba wspierać
Pilnych działań wymaga system kształcenia nauczycieli oraz promowanie zawodu nauczyciela jako kluczowej profesji dla efektywnego rozwoju społeczeństwa i przyszłości kraju - podkreśla w rozmowie z Prawo.pl prof. Małgorzata Żytko z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik „Ogólnopolskiego badania na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela”. Badanie wykazało obciążenie wysokim lub bardzo wysokim poziomem stresu połowy aktywnych zawodowo nauczycieli.

Przypomnijmy, że 15 czerwca br. odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz naukowczyń z Uniwersytetu Warszawskiego, podczas której przedstawiono wyniki „Ogólnopolskiego badania na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela” przeprowadzonego na zlecenie ZNP. Kierownikiem badania była prof. Małgorzata Żytko z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Wczesnej Edukacji i Kształcenia Nauczycieli. W skład zespołu badawczego weszły dr Aleksandra Jasińska-Maciążek, dr hab. Anna Zielińska, dr Joanna Dobkowska oraz dr Paulina Marchlik.
Czytaj więcej na Prawo.pl: ZNP: Co czwarty nauczyciel podejmuje aktywne kroki, by odejść z oświaty
"Polska szkoła na rezerwach"
Badanie przeprowadzono na blisko 1800 pracownikach oświaty z obszaru całego kraju. Wykazało ono, że połowa nauczycieli doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu skumulowanego obciążenia stresem. 82 proc. nauczycieli deklaruje, że są takie dni, kiedy czują się zmęczeni, jeszcze zanim wyjdą do pracy. 60 proc. nauczycieli, czyli więcej niż połowa badanych, cierpi na silne dolegliwości somatyczne, takie jak bezsenność, przewlekłe bóle głowy, pleców i wyczerpanie połączone z chronicznym zmęczeniem. Natomiast 72 proc. ankietowanych nie potrafi jednoznacznie zadeklarować, czy pozostanie w zawodzie. Co czwarty nauczyciel podejmuje aktywne kroki, by odejść z oświaty.
Zdaniem zespołu badawczego, edukacja jest dziś traktowana jako usługa rynkowa, co prowadzi do rosnącej presji rodziców i postępującej niestabilności prawnej. Badanie stanowi odpowiedź na głęboki kryzys systemu oświaty, wysokie upolitycznienie zarządzania na szczeblu centralnym i samorządowym oraz niestabilność przepisów. Prestiż zawodu nauczyciela został obniżony także przez niskie zarobki oraz utrwalane przez media przekonanie, że praca nauczyciela jest pracą lekką.
Malwina Pasternak-Janik: Dlaczego aż tak duży procent nauczycieli doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu skumulowanego stresu? Z czego wynika tak duża liczba? Czy tak było zawsze, czy to problem ostatnich lat?
Prof. Małgorzata Żytko: Sytuacja pogorszyła się po strajku nauczycieli w 2019 r. i negatywnym nastawieniu ówczesnej władzy. Problem wynika przede wszystkim z konieczności pracy nauczycieli na dwóch etatach w kilku szkołach ze względów ekonomicznych (niskie wynagrodzenia i brak stałego mechanizmu regulującego płace). Proponujemy w raporcie zrównanie pensji ze średnią krajową i nie akcyjne, ale usystematyzowane podwyżki.
Kolejnymi problemami są brak przewidywalności działań administracji oświatowej i rządu, brak długoterminowego planowania zarządzania oświatą, oderwanego od zmian politycznych (wprowadzanie reform, regulacji prawnych z wyprzedzeniem, czytelne komunikowanie), brak uznania społecznego dla zawodu nauczyciela, w konsekwencji napięcia w relacjach z rodzicami (często lekceważący stosunek, obrażanie słowne nauczycieli, oczekiwanie, że szkoła rozwiąże wszystkie problemy wychowawcze i edukacyjne ich dzieci, ale bez ich udziału itp.). Brakuje wsparcia wewnątrz szkoły, nauczyciele podczas konfliktów z rodzicami często pozostawieni są sami sobie. Dyrektor nie chroni ich godności w miejscu pracy (czasem staje po stronie rodziców), nie otrzymują też wsparcia prawnego w trudnych sytuacjach.
Brakuje czasu i klimatu na współpracę wewnątrz szkoły – wspólne uzgadnianie planów, rozmowy dające możliwość wymiany doświadczeń, wzajemne odwiedzanie się na lekcjach – kultura szkoły jako instytucji uczącej się. Brakuje również poczucia autonomii (problem uzależnienia od zewnętrznych decyzji ingerujących w pracę nauczyciela bez jego udziału), wypracowanych technik i metod relaksu, zadbania o własny dobrostan, które są efektywnie wykorzystywane w codziennych działaniach. Nauczyciele uczestniczą w wielu szkoleniach, np. w Warszawie szeroką ofertę ma Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Wiele z tych ofert jest wartościowych, ale po takim szkoleniu nauczyciel wraca do swojego środowiska szkolnego, które bywa trudne, gdzie niewiele się zmienia, bo jest źle zarządzane.
Na jakie inne aspekty pracy związane z celem przeprowadzonego badania zwracali uwagę ankietowani nauczyciele?
Warto podkreślić, że nauczyciele wskazywali wśród czynników wywołujących stres i obciążenie jako najbardziej uciążliwe czynniki systemowe, ale w następnej kolejności związane z organizacją i warunkami pracy, a także bardzo wyraźnie z relacjami z rodzicami. Wśród organizacyjnych szczególnie warto zwrócić uwagę na permanentne bycie w pracy, brak rozdzielenia obowiązków zawodowych i życia prywatnego. To wiąże się często z kulturą zarządzania szkołami, gdzie wymaga się od nauczycieli dyspozycyjności, także poza godzinami pobytu w szkole. Brak przerw w ciągu dnia pracy lub duże ich ograniczenie oznacza, że nauczyciel jest w procesie ciągłego zaangażowania, funkcjonowania w nieustannym hałasie i gotowości. Brakuje miejsca do pracy, pokój nauczycielski często nie jest takim miejscem. Nawet gdy nauczyciel ma przerwę w prowadzeniu zajęć, to bywa angażowany do dodatkowych zadań w szkole. Nie może zaplanować swoich obowiązków z dłuższym wyprzedzeniem, bo wiele zadań pojawia się z dnia na dzień albo wymaga wykonania w weekend. Często też przenosi zadania do domu, bo w szkole nie ma warunków ani czasu na ich spokojne wykonanie. Brak rozdzielenia obowiązków zawodowych i prywatnych to jedna z częstszych dolegliwości w tym zawodzie, szczególnie w grupie kobiet.
Drugi obszar to relacje z rodzicami. Po strajku nauczycieli w 2019 r. i negatywnym nastawieniu ówczesnej władzy te relacje się pogorszyły. To także wynika z nastawienia części rodziców do szkoły i nauczycieli, braku uznania i docenienia pracy nauczycieli, zakresu odpowiedzialności. Rodzice często stawiają nieadekwatne do możliwości wymagania, skoncentrowane głównie na oczekiwaniach w stosunku do własnego dziecka. Nie dostrzegają, jak ważne jest rozwijanie kompetencji społecznych w szkole, nie rozumieją, że ich dziecko w szkole staje się członkiem społeczności, gdzie obowiązują też określone zasady i wartości, które można wspólnie kształtować.
Poza tym warto podkreślić, że badani nauczyciele wskazują także na to, że praca w szkole daje im poczucie satysfakcji i sensu przede wszystkim w relacjach z dziećmi/uczniami. Cieszą ich uzyskiwane efekty, są zadowoleni z wpływu na rozwój młodych ludzi, ale często pracują na rezerwach psychicznych. Skoro główne obciążenia wynikają z systemowych uwarunkowań, to nie mają poczucia wpływu na zmiany własnej sytuacji zawodowej. System edukacji w Polsce jest scentralizowany, podporządkowany kontroli, a nie wsparciu. Stąd wynika też nadmiar biurokracji i związany z tym brak zaufania.
Czy znane są przyczyny, dla których nauczyciele pozostają w zawodzie, pomimo stresu, pomimo przepracowania, napiętej atmosfery i innych negatywnych czynników związanych z tym zawodem? Tzw. pozytywne strony wykonywanego zawodu, które stanowią największą wartość dla pedagogów.
Wcześniej już o tym wspomniałam: czerpią zadowolenie i satysfakcję z pracy z dziećmi i młodzieżą, jeśli dostrzegają wymierne efekty swojej pracy w postaci rozwoju uczniów, pozytywnych zmian w ich zachowaniu, to daje poczucie sensu i wartości pracy. Poza tym znaczenie ma kultura szkoły nastawiona na współpracę, współdecydowanie i rola dyrektora wspierającego, a nie kontrolującego wyłącznie pracę nauczyciela i rozliczającego z wykonanych zadań. Tak wspierająca kultura wiąże się też z docenianiem przez dyrektora wysiłku nauczycieli (nie chodzi zawsze o finansowe gratyfikacje, ale „dobre słowo”, uważność, bezpośrednią relację).
Czy ministerstwo jest zainteresowane dialogiem na temat wyników badania? Czy jest szansa na poprawę sytuacji nauczycieli w analizowanej kwestii i czy rekomendacje mogą przynieść pozytywne skutki?
MEN jest zainteresowane wynikami badań. Zespół badawczy i ja osobiście spotkałyśmy z paniami minister kilkukrotnie. Raport zawiera rekomendacje na trzech poziomach: systemowym, samorządowym i szkolnym. Rekomendacje są analizowane i w dyskusji wskazuje się kierunki możliwych zmian, m.in. ograniczanie biurokracji, tworzenie kampanii społecznych pokazujących obraz pracy nauczyciela, promowanie dobrych praktyk, ochrona prawna zawodu oraz status ekonomiczny zawodu.
Czy pomimo reform, zmiany podstaw programowych, zmianie wynagrodzenia nauczycieli „na lepsze”, polskiej szkole naprawdę „grożą nie tylko braki kadrowe, ale głęboka zapaść jakościowa wynikająca z wypalenia tych, którzy w niej pozostali”?
Przetrwamy najbliższe lata na rezerwach psychicznych i zdrowotnych nauczycieli, konieczne jest jednak wspieranie dobrostanu nauczycieli i to bezpośrednio w miejscu pracy, zachowanie równowagi między wymaganiami i zasobami. Natomiast pilnych działań wymaga system kształcenia nauczycieli oraz promowanie zawodu nauczyciela jako kluczowej profesji dla efektywnego rozwoju społeczeństwa i przyszłości kraju. Mamy jeden z najniższych w Europie wskaźnik młodych nauczycieli w zawodzie: 3,5 proc. nauczycieli ma poniżej 30 lat. Zalecenia Rady Europejskiej rekomendują Polsce podjęcie intensywnych działań w zakresie reformy kształcenia nauczycieli (nie doskonalenia, ten obszar jest wysoko oceniany) i systemowego wsparcia kadry. Bez tych działań niemożliwe będzie powstrzymanie regresu na poziomie umiejętności podstawowych uczniów (co wykazały m.in. badania PISA i TIMMS). Polska została wezwana do „rozwiązania problemu niedoboru nauczycieli i jakości kształcenia nauczycieli” w najbliższym cyklu budżetowym i politycznym. Funkcjonowanie nauczycieli nie jest już rozpatrywane tylko jako kwestia dobrostanu, ale jako fundament konkurencyjności kraju.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






