– Lokalnie to można było myśleć sto lat temu, a nie dziś – uważa sędzia Marek Kolasiński. Podkręśla, że skoro ścigamy polskich przestępców w Wielkiej Brytanii, to i wyroki można publikować tak, aby ludzie na Wyspach też się o nich dowiedzieli. Uważa także, że przeszkodą nie będzie w tym przypadku także zatarcie skazania, ponieważ - jego zdaniem - nie oznacza ono, że nikt nie powinien dowiedzieć się, że dana osoba nie była nigdy karana za przestępstwo.
Tymczasem liczba sędziów, którzy korzystają ze środka karnego, jakim jest podanie wyroku do publicznej wiadomości maleje - w ciągu ostatnich pięciu lat liczba upublicznionych wyroków spadła ponad czterokrotnie – z 21 tys. w 2010 r. do 5,5 tys. w 2014 r. i 5,2 tys.

Źródło: "Rzeczpospolita", stan z dnia 7 lipca 2016 r.