LEX do Egzaminu Aplikancie, przed Tobą egzamin zawodowy? Skorzystaj ze specjalnej oferty. Zamów bezpłatny dostęp do pakietu LEX Kancelaria Prawna Premium i LEX Kompas Orzeczniczy 2.0
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Inflacja wyróżnień w doktoratach - gdy ocena przestaje być oceną

W ostatnim czasie analizowałem postępowania doktorskie w uczelniach, gdzie niektóre dyscypliny uzyskały podczas poprzedniej ewaluacji przynajmniej kategorię B+, a więc zyskały „uprawnienia doktorskie i habilitacyjne”. Zauważyłem, iż coraz częstsza jest praktyka przyznawania wyróżnienia rozprawie doktorskiej. Kwestia ta występuje jednak również na uczelniach, które już wcześniej posiadały ww. uprawnienia - pisze prof. Grzegorz Krawiec z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

grzegorz krawiec

Problem polega na tym, że instytucja wyróżnienia rozprawy doktorskiej - choć powszechnie stosowana - nie ma wyraźnej podstawy w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Nie zawiera ona regulacji dotyczących dodatkowej kategorii jakościowej, jaką miałoby być „wyróżnienie”. Uczelnie wprowadzają tę instytucję w drodze przepisów wewnętrznych, bez jednolitych kryteriów i bez realnej kontroli. Podstawą prawną tych przepisów wewnętrznych jest art. 192 ust. 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Uczelnie przyjmują w tym zakresie różne rozwiązania. W niektórych takich przepisach wskazuje się warunki wyróżnienia rozprawy doktorskiej (np. „warunkiem wyróżnienia rozprawy doktorskiej są: 1/ co najmniej dwie wyróżniające recenzje rozprawy, 2/ wysoka wartość merytoryczna rozprawy lub 3/ opublikowanie całości lub części wyników rozprawy w formie pracy oryginalnej w renomowanym czasopiśmie naukowym o zasięgu międzynarodowym, przy czym kandydat ubiegający się o stopień doktora powinien być pierwszym lub głównym autorem przedmiotowej publikacji albo upublicznienie dzieła artystycznego w renomowanej instytucji o zasięgu międzynarodowym bądź prestiżowa nagroda w konkursie o zasięgu międzynarodowym”). Na innych uczelniach wskazuje się tylko ogólnie, iż rada naukowa dyscypliny może ustalić szczegółowe zasady wyróżniania rozpraw doktorskich. W przepisach wewnętrznych innych uczelni jest tylko mowa o procedurze wyróżniania prac doktorskich, bez wskazywania warunków wyróżniania.

Czytaj: Prof. Krawiec: Tytuł to nie licencja na pomiatanie - nie zwalnia z przyzwoitości>>

Brak ustawowych standardów prowadzi do inflacji wyróżnień

Brak ustawowych standardów prowadzi do zjawiska, które można określić jako inflację wyróżnień. W wielu przypadkach wyróżnienie przestaje być oznaczeniem pracy o szczególnie wysokim poziomie, a staje się elementem „uprzejmego” domknięcia postępowania doktorskiego.

Na jednej z uczelni widziałem recenzję, w której pojawiają się poważne zastrzeżenia dotyczące metodologii pracy, wskazujące np. na dominację opisu nad analizą, brak precyzyjnego celu badawczego czy ograniczony wkład naukowy, a mimo to końcowy wniosek nie tylko jest pozytywny, ale zawiera również rekomendację wyróżnienia. Tego rodzaju przypadki pokazują, że wyróżnienie bywa oderwane od rzeczywistej jakości rozprawy.

Jeżeli praca, wobec której formułuje się fundamentalne uwagi krytyczne, może zostać uznana za „wyróżniającą się”, to sama kategoria wyróżnienia traci sens normatywny. Na tym jednak problem się nie kończy. Coraz wyraźniej widać, że wyróżnienie rozprawy doktorskiej pełni często funkcję pośrednią: nie tyle oceny pracy, ile formy uznania dla promotora.

Wyróżnienie staje się wówczas elementem symbolicznego komunikatu: promotor „dobrze prowadzi doktorantów”, „kształci na wysokim poziomie”, „buduje określone środowisko naukowe”. Często chodzi jednak i o to, by „podlizać się” promotorowi, szczególnie jeżeli w środowisku jest to postać znacząca i pełni ważne funkcje.

Problem polega na tym, że taka praktyka całkowicie zmienia sens tej instytucji. Ocena rozprawy doktorskiej przestaje dotyczyć samego dzieła naukowego, a zaczyna odnosić się do pozycji i aktywności promotora. W efekcie dochodzi do przesunięcia akcentów: wyróżnienie przestaje być miarą jakości pracy, a staje się elementem środowiskowych (naukowych) układów. Zjawisko to nie ma charakteru incydentalnego. Jest ono związane z kilkoma czynnikami systemowymi.

Po pierwsze, brak jest jednolitych kryteriów przyznawania wyróżnień. Uczelnie stosują własne regulacje albo opierają się na praktyce środowiskowej, co prowadzi do dużej uznaniowości. Po drugie, recenzje rozpraw doktorskich często nie zawierają precyzyjnej analizy metodologicznej. Dominują w nich streszczenia pracy i ogólne oceny jej „znaczenia”, przy jednoczesnym braku jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o jej wkład naukowy. W takiej sytuacji wniosek o wyróżnienie nie wynika z jasno zdefiniowanych przesłanek, lecz z ogólnego wrażenia recenzenta. Po trzecie, można zaobserwować tendencję do łagodzenia ocen w postępowaniach doktorskich. Negatywne recenzje należą do rzadkości, a krytyczne uwagi - nawet poważne - nie przekładają się na wynik postępowania.

 

Co do zmiany?

Jeżeli instytucja wyróżnienia ma być utrzymana w praktyce akademickiej, powinna zostać poddana zdecydowanemu uporządkowaniu. Nie może być ona dodatkiem uznaniowym ani elementem środowiskowej kurtuazji, lecz powinna wynikać z jasno określonych przesłanek naukowych.

Przede wszystkim wyróżnienie powinno być zastrzeżone dla prac, które wyraźnie przekraczają standard wymagany do uzyskania stopnia doktora (wynikający z art. 187 ust. 1 i 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce). Oznacza to, że nie wystarczy poprawność formalna ani rzetelne opracowanie tematu. Konieczne jest spełnienie dodatkowych kryteriów jakościowych. Po pierwsze, praca powinna zawierać samodzielnie sformułowany i konsekwentnie rozwiązany problem badawczy. Nie może ograniczać się do prezentacji stanu prawnego lub poglądów doktryny, lecz powinna prowadzić do własnych ustaleń.

Po drugie, niezbędny jest rzeczywisty wkład do dyscypliny, rozumiany jako wprowadzenie nowych argumentów, nowych interpretacji lub nowych sposobów ujęcia problemu. Wyróżnienie nie może być przyznawane pracom o charakterze syntetycznym czy przeglądowym. Prace syntetyczne czy przeglądowe może w dużej mierze stworzyć już sztuczna inteligencja. Naprawdę takim pracom należy przyznać wyróżnienie?

Po trzecie, praca powinna wykazywać wysoki poziom metodologiczny. Obejmuje to nie tylko poprawne sformułowanie celu badawczego, ale także adekwatny dobór metod oraz konsekwencję w ich stosowaniu. W szczególności nie może występować dominacja opisu nad analizą.

Po czwarte, wywód powinien charakteryzować się spójnością, precyzją i pogłębieniem argumentacji. Wyróżnienie nie powinno być przyznawane pracom, w których pojawiają się istotne luki, uproszczenia lub niespójności.

Po piąte, praca powinna posiadać potencjał publikacyjny, to znaczy nadawać się (po ewentualnych redakcyjnych korektach) do publikacji w renomowanym wydawnictwie naukowym lub czasopiśmie.

Co szczególnie istotne, wyróżnienie powinno być wykluczone w sytuacji, gdy w recenzjach pojawiają się istotne zastrzeżenia metodologiczne lub merytoryczne. Już sam fakt ich sformułowania oznacza, że praca nie spełnia podwyższonych standardów jakościowych. Wreszcie, decyzja o wyróżnieniu powinna być wyraźnie uzasadniona poprzez wskazanie konkretnych elementów pracy, które uzasadniają przyznanie tej kategorii. Lakoniczne odwołania do „wysokiego poziomu” czy „interesującej problematyki” nie mogą być uznane za wystarczające.

Instytucja wyróżnienia w próżni normatywnej

Obecny stan rzeczy prowadzi do wniosku, że instytucja wyróżnienia funkcjonuje w zasadzie w próżni normatywnej: nie jest uregulowana przez przepisy prawa powszechnie obowiązującego. Z jednej strony jest powszechnie stosowana, z drugiej: nie posiada jasnej podstawy prawnej ani jednolitych standardów.

Rozwiązaniem mogłoby być albo wprowadzenie ustawowej regulacji wyróżnienia, wraz z określeniem jego przesłanek, albo rezygnacja z tej instytucji, jeżeli nie jest możliwe zapewnienie jej rzetelnego stosowania.

Wyróżnienie doktoratu powinno być wyjątkiem, a nie regułą. Jeżeli dodatkowo zaczyna pełnić funkcję pośredniego wyróżniania promotora, a nie samej pracy, oznacza to odejście od podstawowych zasad oceny naukowej. Bez wprowadzenia jasnych kryteriów i większej transparentności wyróżnienie utraci swoją wartość,  a wraz z nim osłabieniu ulegnie znaczenie samego stopnia doktora jako potwierdzenia rzeczywistych kompetencji badawczych.

 

Polecamy książki prawnicze dla studentów