1920x60_szkolenie_przed_egzaminem_zarzut_apelacyjny_11_ii_2026_i_2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Żółtek: Jesteśmy otwarci na narzędzia cyfrowe

Polityka uniwersytecka w zakresie sztucznej inteligencji jest taka, żeby AI zrobiło coś dla studenta, a nie za studenta. Promotor widzi, jak student pracuje przez dwa lata nad pracą magisterską i jest w stanie ocenić, co jest wytworem AI. Promotor z łatwością oceni, czy wyroki wymienione w pracy kiedykolwiek zapadły, czy są wytworem sztucznej inteligencji - mówi prof. dr hab. Sławomir Żółtek, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UW.

Prof. Żółtek: Jesteśmy otwarci na narzędzia cyfrowe

Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Jak powinno się uczyć prawa? Czy zdaniem Pana Profesora istnieje jeden optymalny model?

Sławomir Żółtek: Prawnicy są grupą bardzo zróżnicowaną z uwagi na zakres tematyki, którą się zajmują. Nie ma zatem jednego optymalnego modelu prawnika. Co roku na studia stacjonarne przyjmujemy 500 osób, na niestacjonarne 600-700, plus jeszcze realizujemy inne kierunki, jak administracja czy prawo finansowe i skarbowość. Tak jak różnorodne są zawody prawnicze, tak różnorodni są studenci. To, czego my wymagamy i na czym nam najbardziej zależy – to, żeby kształcić osoby, które mają najlepsze wyniki maturalne. Dlatego mamy określone limity punktowe z matur. Od początku stawiamy na jakość, na odpowiedni poziom kształcenia. Właśnie dlatego nasi absolwenci odnoszą ogromne sukcesy zawodowe.

Czy jest element edukacji, który byłby bardziej nowoczesny, cyfrowy?

Każda gałąź prawa dostosowuje się do cyfrowych rynków. W ramach kształcenia wprowadziliśmy nowe przedmioty, takie jak prawo nowych technologii – przedmiot, który będzie realizowany od przyszłego roku akademickiego oraz przedmiot, który wiąże się z cyfryzacją – prawo własności intelektualnej. Z drugiej strony w ramach każdego przedmiotu – nawet w prawie karnym są elementy nowych technologii. O tych zagadnieniach rozmawiamy na zajęciach, przykładowo na prawie karnym zastanawiamy się nad występującymi w niektórych krajach systemami ocen obywateli przez sztuczną inteligencję, co przekłada się na benefity lub kary ze strony państwa.

Zobacz też w LEX: Akademicki survival, czyli techniki zapamiętywania i nauki na studiach prawniczych >

Ostatnio ujawniły się sprawy wykorzystania sztucznej inteligencji w uzasadnieniach wyroków. Jakieś zasady etyki też powinny obowiązywać. Czy o tym się naucza?

Tak, choć powiem trochę przekornie, że polityka Uniwersytetu polega na otwarciu na narzędzia cyfrowe, choć z zachowaniem granic i standardów etycznych. Działająca na UW Uniwersytecka Rada ds. Kształcenia przygotowała wytyczne dotyczące wykorzystania AI, które w momencie ogłoszenia były bardzo innowacyjne w swej treści. W skrócie można powiedzieć, że polityka uniwersytecka w zakresie AI jest taka, żeby AI zrobiło coś dla studenta, a nie za studenta.

Czytaj też w LEX: Wykorzystanie AI przy pisaniu prac dyplomowych – odpowiedzialność i warunki dopuszczalności >

Czytaliśmy o słynnych przypadkach pisania pracy magisterskiej przez AI.

Na Uniwersytecie Warszawskim funkcjonują programy, które weryfikują prace magisterskie, w tym oceniają wykorzystanie sztucznej inteligencji. Inna rzecz, że promotor widzi, jak student pracuje przez dwa lata nad pracą magisterską i jest w stanie ocenić, co jest wytworem AI. Promotor z łatwością oceni, czy wyroki wymienione w pracy kiedykolwiek zapadły, czy są wytworem sztucznej inteligencji. Promotorzy znają literaturę przedmiotu, są w stanie wyłapać użycie sztucznej inteligencji, więc wbrew pozorom nie jest tak źle jakby się mogło wydawać. Jak będzie w przyszłości – zobaczymy.

Czytaj też w LEX: Nowa perspektywa procesu cywilnego w związku ze sztuczną inteligencją >

 

W ostatnich latach powstały nowe wydziały prawa na małych uczelniach, niekiedy prywatnych, gdzie poziom kształcenia jest nieco niższy niż na Uniwersytecie Warszawskim czy Jagiellońskim. Czy nie należałoby ujednolicić w jakiś sposób weryfikacji umiejętności absolwentów, aby tytuł magistra prawa odpowiadał tej samej wiedzy i umiejętnościom?

Uważam, że każda uczelnia wyższa powinna mieć autonomię w zakresie kształcenia. Kwestia uczelni, które nie kształcą na właściwym poziomie nie powinna być rozwiązana przez narzucone standardy programowe, jak w naukach medycznych, ale przez rzeczową i wnikliwą kontrolę Polskiej Komisji Akredytacyjnej, weryfikującej takie uczelnie nie tylko pod kątem spełnianie ogólnych norm wynikających z ustaw i rozporządzeń ale także praktykę ich działania. Nie ukrywajmy, afery, które w ostatnich latach wybuchały wiążą się co do zasady z patologiami na rynku prywatnym. Z pewnością każde kolejne postępowanie prokuratorskie dotyczące np. z kupowania dyplomów, pokazuje młodym ludziom, na które uczelnie warto pójść, które akademie i uniwersytety dają należyty poziom, a które – nie. Ludzka inteligencja, a w konsekwencji rynek zweryfikują, kto świadczy usługi na dobrym poziomie, który dyplom otworzy drzwi do kariery prawniczej, a który będzie jedynie ozdobą na kominku. Jeśli ktoś bardzo chce być magistrem prawa i uważa, że odbędzie odpowiednie studia bez wysiłku, bez przychodzenia na uczelnie, za 2 tys. zł rocznie to jest w błędzie. Produkt dydaktyczny, który dostanie będzie na skrajnie słabym poziomie. Wszelkie aplikacje prawnicze pozostaną po takich studiach w sferze marzeń. Potwierdzają to dane publikowane co roku przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Są w Polsce uczelnie, z których na aplikacje prawnicze dostaje się maksymalnie parę osób w skali roku (kilka procent z przystępujących do egzaminu z uczelni). Z Uniwersytetu Warszawskiego i innych czołowych uczelni, dostaje się po kilkaset osób rocznie (w granicach 80% przystępujących). Studenci mają tego świadomość. Właśnie dlatego rekrutacja na studia stacjonarne na WPIA UW zawsze szła świetnie, natomiast na studia niestacjonarne rekrutacja poprawia się z roku na rok. Praktycznie od zawsze studia na Wydziale Prawa i Administracji UW cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nie ma tu tajemnicy ani żadnej magii, jesteśmy uczelnią publiczną i standard, który oferujemy jest najlepszy w Polsce. A co więcej, na studiach płatnych - jesteśmy konkurencyjni cenowo względem czołowych uczelni prywatnych.

Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność nauczycieli akademickich za naruszenia praw autorskich >

Wydział kształci tak wielu absolwentów, że powstaje pytanie, czy oni wszyscy znajdą miejsca pracy?

Mamy na wydziale 350 pracowników, co powoduje, że wszyscy studenci już na studiach są należycie zaopiekowani, mogą liczyć na poradę czy pomoc profesora, także w zakresie znalezienia pracy. Pamiętajmy też, że w Warszawie siedziby mają praktycznie wszystkie duże firmy prawnicze. Także szeroko rozumiany biznes, wszelkiego rodzaju fundusze, ubezpieczenia, banki, spółki skarbu państwa itp. mają siedziby w Warszawie. W takich gigantach zawsze potrzebni są prawnicy. To samo dotyczy podmiotów publicznych, tj. sądów, prokuratur i licznych urzędów, gdzie zawsze brakuje rąk do pracy. W efekcie studenci nie mają najmniejszych problemów ze znalezieniem pracy. Wręcz przeciwnie, rynek ich rozchwytuje i to praktycznie od początku edukacji na WPiA UW. Przykładowo, w ubiegłym roku podpisaliśmy umowę z Sądem Okręgowym w Warszawie w sprawie płatnych (przez sąd) praktyk. Po skończeniu praktyk Sąd usilnie dąży, aby studenci zostali zatrudnieni jako asystenci. W ten sposób studenci wdrażają się do systemu za zupełnie przyzwoite pieniądze. Ponadto liczba ofert, jakie do nas napływają z największych kancelarii jest ogromna. Jak już powiedziałem, jeśli student chce iść do pracy, to może ją podjąć praktycznie z dnia na dzień. To samo dzieje się po studniach. Aplikant radcowski czy adwokacki jest bardzo poszukiwany na rynku pracy. Pensje, które studenci otrzymują są naprawdę przyzwoite, przy pierwszej pracy pensje zaczynają się zazwyczaj do za 5-6 tys. zł miesięcznie. Umowa o pracę również staje się czymś normalnym.

Zobacz też w LEX: Umowa zlecenie ze studentem i uczniem >

Jakie specjalizacje są najbardziej intratne?

Finanse, transformacja energetyczna, zagadnienia z pogranicza prawa administracyjnego i cywilnego, nowe technologie. A także – kwestie prawa europejskiego.

Jak rozwiązywany jest wśród kadry naukowej wydziału problem rozbieżności w wykładni prawa europejskiego? Przecież kilku profesorów zasiada w Sądzie Najwyższym i nawet w TK. Jak nauczają studentów?

Od zawsze Uniwersytet Warszawski, Wydział Prawa i Administracji, był licznie reprezentowany w najwyższych instancjach sądowych i zawsze się tym szczyciliśmy. Nie inaczej jest teraz. Zawsze też jako naukowcy mieliśmy różne poglądy dotyczące poszczególnych instytucji prawnych, także tych zasadniczych mających swoje zaczepienie w Konstytucji. Nauka polega bardzo często na ścieraniu się różnych poglądów i wypracowywaniu nowych. To co ważne, to to, aby robić to w atmosferze zrozumienia i wzajemnego szacunku. Wbrew pozorom mam wrażenie, że ostatnie dwa lata to czas uspokojenia, zrównoważenia i budowania porozumienia pomiędzy prawnikami-naukowcami. I to bardzo dobrze. Naukowcy rozumieją, że na Uniwersytecie prowadzi się badania oraz realizuje dydaktykę i to zawsze musi być punktem centralnym ich aktywności.

Czytaj też w LEX: Próba krytycznego spojrzenia na (aktualną) polską prawoznawczą debatę publiczną >

A przecież procedura karna i cywilna przewiduje wyłączenie sędziego z powodu jego braku bezstronności czy niezawisłości. I tu są dwie linie orzecznicze.

Mam nadzieję, że wyklaruje się jedna, która nie będzie się zmieniać przy okazji takich czy innych wyborów. Odnośnie wskazanego problemu, mogę tylko powiedzieć, że na Uniwersytecie kwestię instrumentalizacji prawa staramy się pokazać tak na przedmiotach kierunkowych, jak również wykładając filozofię, socjologię czy historię doktryn polityczno-prawnych. Pokazujemy, że prawnicy powinni być ponad sporami politycznymi. 

Zobacz również: Co zrobić, gdy studenta uczy sędzia generujący odszkodowania >>

Polecamy książki prawnicze dla studentów