cykl bezpłatnych  webinarów Procedury prawne od podstaw: KPK, KPA, KPC 3 szkolenia online dla studentów
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nowa lista czasopism poważnie wybrakowana

Na liście punktowanych czasopism prawniczych zabrakło wielu zasłużonych pism. Nowy wykaz czasopism nie spowoduje „końca punktozy”, jak twierdzi resort nauki – choroba punktozy przechodzi właśnie do kolejnego, ostrego etapu - ocenia dr hab. Grzegorz Krawiec z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

grzegorz krawiec

Krytycznie ocenić należy wybór czasopism prawniczych, które znalazły się w wykazie czasopism opublikowanym w komunikacie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 31 lipca 2019 r. w sprawie wykazu czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych wraz z przypisaną liczbą punktów. W wykazie tym nie ma bowiem wielu zasłużonych pism, które rozpoznawalne są w środowisku prawniczym. Jest wprawdzie "Państwo i Prawo", czy też "Ruch Prawniczy", Ekonomiczny i Socjologiczny, jednak brakuje całego szeregu czasopism, które od dawna (czasem od dziesięcioleci) publikują znaczące artykuły o wysokim poziomie naukowym. Chodzi m.in. o "Samorząd Terytorialny", "Finanse Komunalne", "Przegląd Prawa Publicznego", "Orzecznictwo Sądów Polskich", "Zeszyty Naukowe Sądownictwa Administracyjnego " i wiele innych.

Czytaj: Nowa lista punktowanych czasopism - chaos i pogłębienie "punktozy">>
 

Najgorzej z prawem publicznym

Szczególnie dotyka to przedstawicieli nauki prawa publicznego. Znalazły się za to czasopisma niszowe; o niektórych można powiedzieć, iż do tej pory były mało znaczące. Są i pisma związane z osobami tworzącymi przedmiotowy wykaz czasopism. Na liście znalazły się także np. prawnicze czasopisma afrykańskie; nie sądzę, by czytelnik takich czasopism (nawet jeżeli dane pismo znajduje się w bazie międzynarodowej), zainteresowany był problemami prawa polskiego, np. zbiegu praw do świadczeń z pomocy społecznej czy uznaniowością decyzji np. w zakresie odmowy przyznania zasiłku celowego na zakup pralki automatycznej.

 

Generalnie samo istnienie takiego wykazu uznać należy za niewłaściwe; stanowi ono przykład daleko idącej reglamentacji i ograniczania nauki. Nie jest to właściwy sposób na zwiększenie poziomu polskiej nauki. Próbując zwiększać taki poziom, stosować należy zasadę kontynuacji i korzystać z już istniejącego dorobku polskiej nauki, znajdującego się m.in. w uznanych i istniejących od dawna pismach.

 

Punktoza się nie skończy

Nowa lista czasopism powoduje wzrost znaczenia nowych pism, nie zawsze rozpoznawalnych w środowisku; pism, które mogą zapewnić dużą ilość punktów. Ale czy mogą one zagwarantować jakość? Patrząc na dotychczasowy dorobek wielu pism, które w wykazie mają wiele punktów, odpowiedź może być negatywna. Powstanie zatem grupa nowych wiodących pism prawniczych – niekoniecznie tych prestiżowych, czy rozpoznawalnych; nowa pierwsza liga pism, których znaczenie wynika z komunikatu ministerialnego. I opublikowane tam teksty będą w dużej mierze liczyły się do tzw. dorobku ewaluacyjnego, który to dorobek będzie określał wartość danego człowieka – naukowca; nie będą się więc już aż tak bardzo liczyć stopnie naukowe, tylko to ile i w jakim piśmie opublikowało się („wyprodukowało się”) swoje prace.

 

Nowy wykaz czasopism nie spowoduje „końca punktozy” (jak twierdzi Ministerstwo) – choroba punktozy przechodzi właśnie do kolejnego, ostrego etapu. Jeżeli nic się z tym nie zrobi, wówczas kolejny etap polskiej nauki (w tym nauki prawa) może przybrać charakter terminalny. Ja już obecnie obserwuję reakcję koleżanek i kolegów, uprawiających naukę. Widzę, że za wszelką cenę będą chcieli opublikować artykuł w jakimś niszowym, ale wysokopunktowanym (np. rosyjskojęzycznym) piśmie, mało znanym w Polsce; głównym kryterium będzie dla nich przyznana ilość punktów, a nie znaczenie pisma dla nauki, ani nie jakość artykułu naukowego.

Polecamy książki prawnicze dla studentów