LEX do Egzaminu Aplikancie, przed Tobą egzamin zawodowy? Skorzystaj ze specjalnej oferty. Zamów bezpłatny dostęp do pakietu LEX Kancelaria Prawna Premium i LEX Kompas Orzeczniczy 2.0
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Doktorant zmarłego sędziego TK może obronić pracę

Procedura obrony pracy doktorskiej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu może być dokończona mimo śmierci jej promotora prof. Lecha Morawskiego zdecydował minister nauki i szkolnictwa wyższego.

To zapowiedź szczęśliwego zakończenia tej historii, ponieważ najpierw doktorat ten był zagrożony z powodu bojkotu jego obrony ze strony środowiska naukowego uczelni ze względu na kontrowersyjne wypowiedzi promotora jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a potem prof. Morawski zmarł.

Czytaj: Bojkot obrony pracy doktorskiej po referacie prof. Morawskiego na Oksfordzie>>

Interwencję w obronie pechowego doktoranta podjął rzecznik praw obywatelskich, który skierował wystąpienie do ministra nauki i szkolnictwa wyższego dotyczące postępowania w przypadku śmierci członka komisji rozprawy doktorskiej.

Rzecznik zwrócił się do ministra z prośbą o przedstawienie stanowiska w zakresie możliwości dalszego postępowania w celu umożliwienia obrony rozprawy doktorskiej.
W udzielonej odpowiedzi na wystąpienie minister zgodził się ze stanowiskiem, zgodnie z którym, jeśli praca doktorska jest już ukończona i została zaopiniowana przez promotora, poszukiwanie następcy w przypadku jego śmierci nie znajduje uzasadnienia.
- W przypadku Pana mgra T. M., dopuszczalne jest dokończenie przewodu bez udziału promotora, który- jak wskazują na to okoliczności - zasadniczo wypełnił przypisywaną mu w postępowaniu awansowym rolę. W sprawie tej należy jedynie zastosować racjonalną interpretację przepisów dopuszczającą absencję promotora w nadzwyczajnej sytuacji – napisał minister.

Minister odniósł się też do propozycji zmiany przepisów w tym zakresie. - Ewentualna zmiana przepisów nie powinna prowadzić do ustanowienia nowego promotora, a jedynie - o ile uznać to rzeczywiście za nieodzowne - do wskazania osoby, która nie stając się promotorem wykona, w pewnym sensie w jego imieniu, ostatnie czynności przewodu doktorskiego – czytamy w piśmie ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Czytaj: Obrona doktoranta prof. Morawskiego zaplanowana na 12 września>>
 

Polecamy książki prawnicze dla studentów