Luzowanie obostrzeń zapowiedział w środę minister Adam Niedzielski, tłumaczył, że liczba zachorowań na terenie kraju nieco się zmniejszyła, stąd decyzja o otwarciu przedszkoli. Kolejne decyzje resort będzie podejmował na bieżąco - zapowiedział jednak, że decyzje związane z zamykaniem i otwieraniem szkół mogą być regionalne.

 

Czytaj: 
Od soboty wracają ograniczenia dla firm w całej Polsce>>
Nie będzie zakazu przemieszczania się w Wielkanoc - ograniczenia w handlu i kościołach>>

 

Rozporządzenie w Dzienniku Ustaw

W czwartek po południu w Dzienniku Ustaw ukazało się Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z 15 kwietnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COV ID-19

Nowe rozporządzenie, które dopuszcza stacjonarne działanie przedszkoli. Ale nie tylko - umożliwiono prowadzenie zajęć sportowych realizowanych na podstawie programów szkolenia sportowego w miejscu ich prowadzenia lub z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, wyłącznie w zakresie, w jakim z programu szkolenia sportowego wynika możliwość ich realizacji z wykorzystaniem tych metod i technik.


Jednocześnie, biorąc pod uwagę, że część uczniów szkół prowadzących kształcenie zawodowe, w tym uczniowie będący młodocianymi pracownikami, oraz część słuchaczy kwalifikacyjnych kursów zawodowych będzie przystępowała odpowiednio do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie lub egzaminu zawodowego w sesji czerwiec-lipiec 2021 r. lub egzaminu czeladniczego, istnieje potrzeba przywrócenia możliwości prowadzenia dla tych uczniów i słuchaczy zajęć z zakresu praktycznej nauki zawodu w miejscu ich realizacji.

 

Stacjonarnie nadal placówki specjalne

Obecnie ograniczenie działania przez placówki polega na organizowaniu kształcenia na odległość lub innego ustalonego przez dyrektora sposobu realizowania zajęć.

 

Według rozporządzenia ograniczenie funkcjonowania placówek nie dotyczy:

  1. przedszkoli specjalnych, oddziałów specjalnych w przedszkolach ogólnodostępnych oraz oddziałów przedszkolnych specjalnych w szkołach podstawowych;
  2. szkół podstawowych specjalnych oraz szkół ponadpodstawowych specjalnych, funkcjonujących w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i młodzieżowych ośrodkach socjoterapii;
  3. internatów.

 

Jak wyjaśniał Prawo.pl radca prawny Maciej Sokołowski, specjalizujący się w prawie oświatowym, działalność ośrodków rewalidacyjno-wychowawczych jest ograniczona tak samo jak szkół.

- Jednak na zasadzie wyjątku dopuszcza się w nich zajęcia w bezpośrednim kontakcie z osobą prowadzącą zajęcia, wtedy gdy uzyska się zgodę rodziców, a uczeń posiada odpowiednie orzeczenie o potrzebie specjalistycznego kształcenia - mówiłł mec. Maciej Sokołowski.

 

Opieka nad dziećmi medyków

Obecnie przedszkola stacjonarnie zajmują się jedynie dziećmi osób, które pracują przy zwalczaniu skutków epidemii oraz dziećmi z niepełnosprawnościami. Według rozporządzenia dyrektor przedszkola lub szkoły podstawowej albo osoba kierująca inną formą wychowania przedszkolnego, na wniosek:

  1. rodziców dzieci posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego,
  2. rodziców dzieci, którzy są zatrudnieni w podmiotach wykonujących działalność leczniczą oraz rodziców dzieci, którzy realizują zadania publiczne w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19

 

Pojawiały się wątpliwości, czy z opieki nad dzieckiem mogą skorzystać rodzice, z których tylko jedno pracuje w zawodzie, który jest niezbędny do walki z epidemią. Według mec. Sokołowskiego owszem.

- Zakładając, że celem tego rozwiązania jest odciążenie pracowników m.in. służby zdrowia od obowiązków związanych z nauką zdalną dzieci i ułatwienie im wykonywania obowiązków związanych z walką z epidemią, jasne powinno być, że wystarczy, aby tylko jeden z rodziców był takim pracownikiem, dla zapewnienia stacjonarnych zajęć swojemu dziecku - tłumaczył - W mojej ocenie posługiwanie się w przepisie liczbą mnogą nie wskazuje na warunek pracy w służbach przez obydwoje rodziców, jest tylko pewnym zabiegiem legislacyjnym uogólniającym normę. W treści przepisu nie posłużono się określeniem "każdego" z rodziców, co dopiero wskazywałoby, że w przypadku dwójki rodziców każdy z nich musiałby pracować w służbach. Trudno także przyjąć, że analogiczny wniosek o naukę stacjonarną można według tego samego przepisu złożyć tylko wtedy gdy ma się co najmniej dwoje dzieci posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego - podkreślał.