Prezydent odmówił podpisania nowelizacji Prawa oświatowego. - Uznajmy sprawę za zakończoną. Nie są nam teraz potrzebne kolejne spory - skomentował swoją decyzję. Ustawa, która wywoływała ogromne kontrowersje, miała zwiększyć uprawnienia kuratora oświaty. Jak podał Czarnek, projekt poselski jest już gotowy. Jest to łatwiejsza procedura, bo jest on zwolniony z konsultacji społecznych i uzgodnień międzynarodowych.

Kalendarz zadań dyrektora - Marzec 2022 >>

Apel o jedność

- Ponieważ apeluję do was o jedność, o brak politycznych sporów, postanowiłem skierować tę ustawę do ponownego rozpatrzenia - powiedział prezydent do uczestników posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podkreślił, że zawetował ustawę, spełniając apele środowisk opozycyjnych. Jak dodał, miał do niej zastrzeżenia, ale też w noweli był także szereg rozwiązań, które popierał i które jego zdaniem powinny zostać wprowadzone.

Czytaj też: Wspomaganie dyrektora szkoły przez kuratora oświaty >

- Odłóżmy to na później. Na razie do tej ustawy jest weto, proszę uznać temat za zakończony, niech on nam nie przeszkadza w sprawach najważniejszych dla bezpieczeństwa Polski. Przed państwem w Sejmie ustawa o obronie ojczyzny. Bardzo państwa proszę, abyście ją błyskawicznie przyjęli. Jest nam niezwykle potrzebna - zaapelował prezydent.

 

Czytaj także: Dyrektor liceum: W 2022 roku wirtualne podwyżki i zamordystyczna wizja szkoły>>

Protesty przeciwko ustawie

Ustawa od początku budziła spore kontrowersje -  według jej treści jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizowałby zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, to mógłby wezwać go do wyjaśnienia, dlaczego tego nie zrobił. Jeśli dyrektor nadal nie realizowałby zaleceń, kurator mógłby wystąpić do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia.

  


Po wejściu w życie zmian łatwiej byłoby także dyrektora zawiesić, będzie to możliwe nawet bez postępowania dyscyplinarnego - jak wynika z założeń, organ nadzoru będzie mógł w tej sprawie wystąpić do organu prowadzącego w "w sprawach niecierpiących zwłoki związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę".  W niektórych przypadkach dyrektorowi może nawet grozić odpowiedzialność karna - bo i w tym zakresie resort planuje zmiany. Jak tłumaczy, zmiana ma "na celu wypełnienie luki prawnej polegającej na braku podstawy prawnej do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób odpowiedzialnych za pracę jednostek organizacyjnych sprawujących pieczę nad małoletnimi – za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnimi".  Organizacje społeczne będą musiały uzyskać pozytywną opinię kuratora, by poprowadzić lekcje w szkole. Poprawki dotyczące wycofania się z tego zapisu zgłaszały jeszcze na etapie pierwszego czytania posłanki Krystyna Szumilas i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, jednak zostały odrzucone.

 

 

Bez przewagi głosów kuratora w komisji

W grudniu minister zapowiedział wycofanie się z niektórych postanowień projektu, a mianowicie z przewagi głosów kuratora oświaty w komisji przeprowadzającej konkurs na dyrektora szkoły. Projekt zakładał, że przedstawiciele kuratorium będą mieli pięć głosów i to niezależnie od tego, ilu z nich stawi się na posiedzeniu. Reszta składu miała pozostać bez zmian:

  •     trzech przedstawicieli organu prowadzącego;
  •     po dwóch przedstawicieli rady rodziców i rady pedagogicznej;
  •     po jednym przedstawicielu organizacji związkowej działającej w szkole.

 

Czytaj też: Podległość służbowa nauczycieli i pracowników niepedagogicznych >

W uzasadnieniu resort tłumaczył, że zmiany są konieczne "w celu zapewnienia wszystkim uczniom jak najlepszych warunków kształcenia, wychowania oraz opieki, niezmiernie ważne jest, aby stanowisko dyrektora szkoły lub placówki zajmowała osoba, która gwarantuje należyte wykonanie powierzanych jej zadań, ale również która swoją wiedzą, doświadczeniem i postawą umożliwi najlepsze funkcjonowanie i organizację pracy kierowanej przez nią szkoły lub placówki".

Tej obietnicy partia rządząca zamierza dotrzymać - komisje przyjęły poprawkę zgłoszoną przez posła Zielińskiego. Zgodnie z nią z projektu wycofane zostały zapisy zmieniające skład komisji konkursowych na stanowisko dyrektora szkoły, poprzez zwiększenie w niej udziału przedstawicieli kuratora oświaty. Zgodnie z przyjętą poprawka skład komisji konkursowej pozostanie taki jak jest obecnie.

Organizacje w szkole tylko za zgodą kuratora

Nowelizacja zmierza do zwiększenia nadzoru nad zajęciami prowadzonymi w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje. Zgodnie z projektem dyrektor szkoły lub placówki miałby obowiązek – przed rozpoczęciem zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia lub organizacje – uzyskać szczegółową informację o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały wykorzystywane na oferowanych zajęciach, a także uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce.

Tu również przyjęto poprawkę - poseł Tomasz Zieliński (PiS) złożył poprawkę wyłączającą z tych regulacji organizacje harcerskie. Tożsamą do niej poprawkę zgłosił Andrzej Rozenek (PPS). Za wyłączeniem organizacji harcerskich z tych regulacji głosowało 71 posłów, 2 było przeciw, 1 poseł wstrzymał się od głosu.

 

 

Burzliwe dyskusje w Sejmie

Ostra dyskusja toczyła się już na etapie pierwszego czytania projektu w komisjach.- Nie ma dzisiaj w Polsce takiego środowiska oświatowego, które nie wyraziłoby bardzo krytycznie na temat procedowanej ustawy – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). Podkreślała, że przeciwko zmianom protestują organizacje oświatowe, rodzice, nauczyciele i uczniowie. - To jest sprzeciw wobec ograniczania autonomii szkół, która wbrew widzimisię ministra Czarnka jest wartością szkoły rozumianej jako wspólnota uczniów, nauczycieli i rodziców, a także społeczności lokalnej. To jest sprzeciw wobec redukowania samorządów do roli płatnika, a nie gospodarza lokalnej wspólnoty i ważnych instytucji kształtujących te wspólnotę – mówiła posłanka Lewicy. Dodała, że jest to sprzeciw przeciwko "wchodzeniu z butami w życie rodziców i ich decyzje co do tego, w jakich zajęciach dodatkowych będą bądź nie będą uczestniczyły ich dzieci".

- Ta ustawa ma dwa bardzo niebezpieczne i bardzo szkodliwe dla polskiego systemu edukacji aspekty i przepisy. Te przepisy z jednej strony dotyczą zabrania rodzicom konstytucyjnego prawa o decydowania o wychowaniu swoich dzieci - mówiła Krystyna Szumilas (KO) Druga sprawa to naruszenie konstytucyjnych uprawnień samorządu terytorialnego związanych z tym, że jest on organem prowadzącym szkoły. To jest jego zadanie własne. Jeżeli na mocy ustawy jest to zadanie własne, nie można mu tych kompetencji w taki sposób, jak państwo to robicie, odbierać – powiedziała Szumilas. Dariusz Klimczak (KP-PSL) ocenił, że procedowana nowelizacja łamie artykuł 15 konstytucji, który mówi, że władza publiczna w Polsce jest zdecentralizowana. - Wszystko to, co przez ostatnie lata udało się zrobić, jest odwracane. Tak, by nawet o najmniejszych szczegółach w szkole decydował rząd, za pośrednictwem kuratora – powiedział. Ocenił, że ustawa to de facto wzmocnienie nadzoru pedagogicznego nad szkołą.

Na zarzuty opozycji odpowiadał wiceminister Dariusz Piontkowski - podkreślał, że przepisy zawarte w projekcie noweli ułatwią funkcjonowanie szkół i placówek oświatowych działających w Polsce. - Po pierwsze więc duża część wniosków była skierowana ze strony innych ministerstw niż ministerstwo edukacji. Pojawiają się więc tutaj przepisy dotyczące tworzenia szkół filialnych podporządkowanych publicznym szkołom artystycznym. Dotąd tego typu przepisów nie było - zaznaczył. Proponowane zmiany dotyczą też zajęć organizowanych w szkołach przez stowarzyszenia i inne organizacje. - Jest to w dużej mierze realizacja postulatów rodziców, którzy uważali, że trzeba doprecyzować zasady funkcjonowania tych organizacji - powiedział Piontkowski.

 

Przeciwni również samorządowcy i organizacje samorządowe

Wątpliwości zgłaszali również przedstawiciele samorządów i organizacji pozarządowych. Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich mówił, że pytał resort edukacji o to, do jakich przykładów rażącego ignorowania zaleceń nadzoru pedagogicznego przez szkoły. Z kolei Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty powiedział, że z tą organizacją nie konsultowano projektu ustawy. W stowarzyszeniu zrzeszonych jest kilka tysięcy dyrektorów szkół. Jak mówił, jego organizacja uważa, że proponowane zmiany zaowocują centralizacją oświaty.

- Apelujemy do państwa posłów, abyście te projekty odrzucili, ponieważ zmierzają do podważania konstytucyjnych zasad partycypacji obywateli w tworzeniu systemu edukacji, pomocniczości państwa, zgodnie z którą każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie realizowane przez szczebel niższy lub same jednostki działające w ramach społeczeństwa - mówił. Jak dodał, zasady te reguluje Konstytucja w swojej preambule. Również wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, która wypowiadała się w imieniu Unii Metropolii Polskich stwierdziła, że proponowane przepisy są niezgodne z Konstytucją. Pozytywnie zmiany ocenił natomiast Wojciech Starzyński z fundacji Rodzice Szkole powiedział, że rozwiązania zawarte w projekcie poszerzają możliwości decydowania o wartościach wychowawczych promowanych na terenie szkoły od decyzji rodziców.