LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

RODO nie takie upiorne, jak się wydaje

Szkoły stosunkowo rzadko muszą prosić o zgody na przetwarzanie danych osobowych, bo podstawę do tego dają im najczęściej przepisy oświatowe - mówiła dr Marlena Sakowska-Baryła podczas V Kongresu Edukacja i Rozwój. Podkreśliła, że unijne rozporządzenie nie wprowadza w tej materii rewolucji.

- Każda informacja wzmacniająca identyfikację osoby, to dane osobowe - tłumaczyła prelegentka, dodając, że ochrona danych wcale nie polega na odmowie ich udostępniania. Zwłaszcza że szkoła ma w tej kwestii obowiązki wynikające z innych przepisów, np. dotyczących dostępu do informacji publiczne. Tak jest m.in. z informacjami o pracownikach udostępnianych w Biuletynie Informacji Publicznej -Nie da się wykonywać zawodu dyrektora lub nauczyciela incognito. Każdy nauczyciel wykonuje funkcje publiczne - podkreślała dr Marlena Sakowska-Baryła.

RODO w szkołach to ciągle wyzwanie>>

Rejestr przetwarzania to zwykła tabela

Aby prawidłowo przetwarzać dane osobowe, szkoły nie muszą wdrażać skomplikowanych procedur, choć - jak mówiła ekspertka - na szkoleniach dotyczących RODO dowiadują się, że konieczny jest zakup specjalistycznych programów, choćby do stworzenia zgodnego z unijnymi przepisami rejestru przetwarzania.

- Rejestr jest szczególnie ważny dla dyrektora, bo z tego właśnie zostanie on rozliczony, ale wystarczy wykorzystanie zwykłego arkusza kalkulacyjnego lub tabeli - podkreślała dr Sakowska-Baryła.

Przypomniała też, że każda operacja wykonywana na danych jest ich przetwarzaniem, co oczywiście nie oznacza, że konieczne jest wdrożenie jakichś wyjątkowo restrykcyjnych procedur, jak np. trzymanie wszystkich dokumentów w zamkniętych kopertach.

- Musimy wiedzieć, kto i jakie czynności wykonuje na danych - podkreślała prelegentka - Jeżeli mamy to ustalone i wiemy, co dokładnie dzieje się z danymi, to nie powinno być większych trudności. Wszystkie legendy, jakie narosły wokół stosowania RODO wynikają z nieznajomości tych przepisów - podkreślała.

Odmowa informacji po wypadku to absurd

Tak też jest m.in. z kwestią danych wrażliwych - szkoła w praktyce rzadko ma do czynienia z takimi informacjami. Jak podkreśliła dr Marlena Sakowska-Baryła, szkoły w przeważającej większości przetwarzają zwykłe dane.

- To jak nazywa się uczeń, na jakie zajęcia uczęszcza i kto go odbiera, to nie są dane wrażliwe. Podobnie jak PESEL - tłumazyła prelegentka - Nawet wykonywanie władzy rodzicielskiej przez jednego rodzica to dane zwykłe - dodała.

Odniosła się też do sytuacji, gdy po wypadku szkolnego autobusu odmówiono rodzicom informacji o tym, do jakiego szpitala trafiły ich dzieci.

- To absurd, RODO nie zabrania udzielania takich informacji - podkreśliła dr Marlena Sakowska-Baryła - Unijne rozporządzenie pozwala na przetwarzanie danych, które jest niezbędne dla żywotnych interesów danej osoby, a trudno znaleźć bardziej adekwatny przykład niż próba uzyskania przez rodziców informacji o stanie zdrowia ich dzieci.

Zgoda w wyjątkowych wypadkach

Prelegentka tłumaczyła, że należy odróżnić zgodę na przetwarzanie danych od spełnienia obowiązku informacyjnego. Ten ostatni trzeba spełnić zawsze, gdy przetwarzamy jakieś dane osobowe. O zgodę prosimy natomiast w wyjątkowych sytuacjach. Podstawę do przetwarzania większości danych osobowych w szkole dają przepisy oświatowe, dlatego na ogół nie trzeba pozyskiwać dodatkowej zgody. Wyjątkiem jest np. publikacja zdjęć na stronie internetowej lub portalu społecznościowym.

- Rekomenduję uzyskiwanie zgody tam, gdzie nie ma przepisu, który wyraźnie mówi, że pozyskanie danych jest niezbędne - podkreślała dr Marlena Sakowska-Baryła - W szkołach tak jest np. z informacjami o tym, że dziecko jest chore na cukrzycę lub ma na coś alergię. Nie ma w Prawie oświatowym jasnego zapisu, który obliguje do pozyskiwania takich informacji - podkreśla.

Polecamy książki oświatowe