Agresywny, wdający się w bójki uczeń, często poważnie utrudnia życie nauczycielom i szkolnym kolegom. Takie zachowanie oznacza zazwyczaj, że sam ma problemy z odnalezieniem się w szkolnej społeczności i wymaga jakiejś formy pomocy. Co jednak w sytuacji, gdy rodzice niechętnie angażują się w ten proces?

 

 


 

Niesforny uczeń z diagnozą poradni

- Jeżeli rodzice nie współpracują, to sięgamy po narzędzia, ktore są w przepisach - tłumaczyła podczas spotkania zorganiozowanego przez resort edukacji Marzena Czarnocka, dyrektor jednej z warszawskich poradni psychologiczno-pedagogicznych - W prawie są dwie możliwości, dyrektor szkoły może wystąpić o przeprowadzonej diagnozy do poradni, informując o tym rodziców ucznia - podkreśliła.


Poradnia formułuje diagnozę, na podstawie której podejmuje się dalsze kroki. Według ekspertki najlepiej, jeżeli poradnia i szkołą skonsultują plan działania i na tej podstawie wspólnie zdecydują, które z narzędzi zastosować. Najczęściej będą to: indywidualne nauczanie lub zindywidualizowana ścieżka kształcenia. Czasem stwierdzana jest niepełnosprawność i poradnia wydaje orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

 

Szkoły nadużywały indywidualnego nauczania>>

 

Różne formy pomocy

- Zindywidualizowana ścieżka jest formą stosowaną, gdy jest potrzeba wyłączenia dziecka z jakiejś formy życia szkolnego, na przykład z lekcji któregoś przedmiotu - tłumaczyła ekspertka. Bywa że zmniejszenie liczby bodźców, z którymi styka się dziecko, pomaga mu się skupić i poradzić z emocjami.

 

Jak podkreślała Marzena Czarnocka, dziecko korzystając z takiej formy pomocy, stopniowo włączane jest do szkolnego życia. Część lekcji może mieć bowiem indywidualnie, część w mniejszej grupie, a resztę z całą klasą. Od roku obowiązują natomiast inne zasady dotyczące indywidualnego nauczania. Jak podkreślali eksperci, było ono nadużywane m.in. wobec takich sprawiających problemy dzieci. Zwłaszcza jeżeli są to uczniowie, którzy stanowią zagrożenie dla siebie i innych.

 

Depresja też wskazaniem

- Z perspektywy szkoły najlepiej było zniwelować to zagrożenie w ten sposób. Tyle że prowadzi to do sytuacji, że np. takie dziecko przez trzy dni ma nauczanie indywidualne, ale dwa zostaje w domu, bo rodzice idą do pracy. A to nie jest bezpieczne i  w dodatku pogłębia problem z włączeniem - tłumaczyła ekspertka.

 

Wskazaniem do zastosowania indywidualnego kształcenia bywa również depresja, choć tu również dobre efekty daje zastosowanie zindywidualizowanej ścieżki kształcenia. Jak podkreśla Marzena Czarnocka, umożliwia ona w sposób ewolucyjny do włączenia do środowiska. Pomaga również zrozumieć i uczniom, i nauczycielom, że dziecko potrzebuje jakiejś formy pomocy.

 

Zindywidualizowana ścieżka bez pieniędzy z subwencji>>