1920x60_lex_testy_x_2025
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Opłaty za studia raczej bez zmian, ale mogą być pozwy

Większość uczelni nie planuje obniżenia opłat za studia niestacjonarne, choć wiele zajęć w pierwszym semestrze roku akademickiego 2020/2021 prowadzonych będzie w trybie zdalnym. Studenci zapowiadają pozwy, a szkoły wyższe zapewniają, że wprowadziły konkretne wymogi i standardy dotyczących takiej formy studiów.

aula studenci wyklad
Źródło: iStock

Wiele uczelni prowadziło przed wakacjami zajęcia w formie zdalnej lub w trybie mieszanym, a ponieważ epidemia nadal trwa,  w nowym roku akademickim ma być podobnie. Wobec tego część studentów studiów niestacjonarnych (np. grupa studentów prawa z UW, która swoje działania planuje i koordynuje za pośrednictwem mediów społecznościowych) domaga się obniżenia opłat. Argumentują oni, że zajęcia prowadzone w formie zdalnej nie pozwalają zapewnić tak wysokiego poziomu, jak te prowadzone w murach uczelni.

Studenci prawa na UW chcą obniżenia opłat

- Póki co samorząd studencki wydziału prawa wystąpił w prośbą do władz dziekańskich o obniżenie czesnego o 25 proc. i czekamy teraz na ich stanowisko - poinformował PAP jeden z moderatorów grupy. - Na chwilę obecną nie składamy pozwu. Ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym przewiduje szereg czynności, jakie muszą być podjęte, aby mogło być wytoczone powództwo na rzecz grupy. My jesteśmy na bardzo wstępnym etapie konsultacji i ustalania planu działania. Być może nie będzie też w ogóle konieczności kierowania sprawy do sądu - mówił przedstawiciel studentów.

Czytaj: Kolejne uczelnie decydują o zdalnych lub mieszanych studiach w semestrze zimowym>>

Sprawą interesuje się Parlament Studentów RP, ale jak poinformował jego przewodniczący Dominik Leżański, "PSRP nie zajął w tej kwestii stanowiska, ale naturalnym jest, że wspiera studentów". - Musimy pamiętać, że wysokość opłat określona jest na podstawie kosztów ponoszonych przez uczelnię i nie jest oczywistym, że uczelnia poniesie mniejsze koszty prowadzenia kształcenia na odległość, niż kształcenia w siedzibie uczelni. Osoby odpowiedzialne za kierunek powinny przeprowadzić symulację finansową kosztów prowadzenia kierunku i zgodnie z przepisami wyliczyć wysokość opłat - stwierdził.

 

Biuro prasowe UW poinformowało, że decyzje dotyczące wysokości opłat za studia podejmowane są na wydziałach i w jednostkach dydaktycznych, które szacują koszty prowadzenia kształcenia na danym kierunku. Wskazało, że dużą ich część stanowią wynagrodzenia wykładowców akademickich prowadzących zajęcia. - Każdy student może ubiegać się indywidualnie o przesunięcie płatności czy zmniejszenie opłaty za studia. Wnioski w tych sprawach rozpatrują kierownicy poszczególnych jednostek dydaktycznych w zależności od sytuacji konkretnego studenta - podkreśliło w informacji przekazanej mediom. - W przypadku zajęć w formie zdalnej uczelnia dołożyła wszelkich starań, aby taka forma nauczania spełniała oczekiwania studentów. Podstawą w takiej formie zajęć będzie kontakt wideo, ale wykładowcy będą mogli również korzystać z kontaktu mailowego - czytamy w oświadczeniu UW.

Na innych uczelniach też bez zmian

Cen za studia nie zmienia też np. niepubliczna uczelnia - Akademia Leona Koźmińskiego. - Inwestujemy cały czas w sprzęt i oprogramowanie, by wykłady i zajęcia prowadzone w trybie zdalnym bądź hybrydowym były równie wysokiej jakości, co każde nasze studia stacjonarne - poinformowała rzeczniczka uczelni Ewa Barlik.

Również Uniwersytet Wrocławski nie planuje zmian w opłatach za studia wieczorowe i podyplomowe. Zajęcia na tej uczelni odbywać się będą w trybie mieszanym: stacjonarnie, zdalnie i hybrydowo. Zajęcia hybrydowe będą prowadzone w salach, a uczestniczyć w nich będzie część grupy zajęciowej, pozostała - za pośrednictwem internetu. - Wprowadziliśmy konkretne wymogi wobec wykładowców prowadzących zajęcia zdalne, co ma zapobiegać obniżeniu ich jakości – można to kontrolować, ponieważ ich przebieg jest zapisywany na platformach e-learningowych - przekazała rzeczniczka prasowe uczelni Katarzyna Uczkiewicz.  

Uniwersytet w Białymstoku poinformował, że nie odnotował masowych wniosków o zmniejszenie czesnego czy inną formę kompensacji w związku z przejściem na tryb kształcenia zdalnego - poinformowała rzecznik prasowa Uniwersytetu w Białymstoku Katarzyna Dziedzik. Dodała, że w semestrze letnim mijającego roku akademickiego pojawiały się pojedyncze wnioski o zmniejszenie czesnego, motywowane pogorszeniem się sytuacji rodzinnej czy majątkowej studentów na skutek epidemii.  - W roku akademickim zamierzamy wszędzie, także na studiach płatnych: niestacjonarnych i podyplomowych, realizować jak najwięcej zajęć w formie tradycyjnej (bezpośredniego kontaktu), a zajęcia zdalne mają być realizowane w czasie rzeczywistym, zgodnie z rozkładem zajęć, nie spodziewamy się spadku jakości kształcenia - podkreśliła.

Ministerstwo zalecało rozważenie obniżek

Gdy w marcu zawieszano zajęcia w szkołach wyższych, resort nauki zalecił, by uczelnie rozważyły zawieszenie poboru opłat za studia. MNiSW uzasadniało to chęcią zmniejszenia obciążeń finansowych studentów w sytuacji, kiedy - w związku z zagrożeniem epidemiologicznym - zamknięto wiele miejsc, w których mogli oni pracować, np. lokali gastronomicznych. Teraz ministerstwo na pytanie,  jakie są jego obecne rekomendacje w tej kwestii poinformowało, że szkoły wyższe są autonomiczne i każda z nich musi dostosować swoje założenia organizacyjne do sytuacji epidemicznej. - W związku z powyższym również do wyłącznej decyzji władz uczelni będzie należało rozstrzygnięcie co do ewentualnego obniżenia opłat za studia. Obecna sytuacja nie uzasadnia wydania rekomendacji Ministerstwa w tym zakresie" - podkreślono w informacji przesłanej PAP. Resort przypomniał, że od 1 października rekomenduje – o ile to możliwe - powrót na uczelnie i mieszany system kształcenia.

 

Zalecane zajęcia stacjonarne

- Rozporządzenie zawieszające działanie szkół wyższych i instytutów nie będzie przedłużone - zapowiedział minister nauki Wojciech Murdzek. I stwierdził, że to władze uczelni będą decydować o formie ich bezpiecznego działania. Minister zachęca jednak uczelnie do możliwie szerokiego prowadzenia zajęć tradycyjnych.

- To rozporządzenie przestaje obowiązywać i od pierwszego października ograniczeń nie ma. To podkreśla olbrzymią rolę zarządzeń na poziomie szkół wyższych - stwierdził minister. Dodał, że aby ułatwić pracę władzom uczelni, jego resort w kontakcie z GIS przygotował szereg wskazań dotyczących bezpieczeństwa na uczelniach. - Jestem przekonany, że w nowym roku akademickim władze uczelni zdołają utrzymać w równowadze dbałość o bezpieczeństwo z troską o jakość kształcenia - powiedział Wojciech Murdzek. 

ks/pap

EndFragment

Polecamy książki prawnicze dla studentów