1920x60 lex testy x 2025
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Czy receptą na dobre studiowanie jest obowiązek uczęszczania na zajęcia?

Uczelnie wyższe niejednolicie ustalają zasady co do tego, czy zajęcia na studiach są obowiązkowe. Dotyczy to także zajęć prowadzonych na wydziałach prawa. Z jednej strony ceni się swobodę studenta, który może świadomie decydować o udziale w konkretnych zajęciach, z drugiej - zwraca się uwagę na potrzebę właściwego przygotowania do zawodu oraz kształtowania jego kompetencji i postaw.

elearning studentka
Źródło: iStock

Szukający argumentów za obowiązkowymi bądź fakultatywnymi zajęciami na studiach wyższych mogą spojrzeć na tę kwestię z różnych perspektyw. Różne wizje studiowania powodują, że na niektórych uczelniach panuje większa swoboda uczęszczania na zajęcia, podczas gdy na innych istnieją bardziej ścisłe wymagania. Brak uczęszczania na zajęcia obowiązkowe wiąże się z potrzebą ich odrabiania lub usprawiedliwiania nieobecności, może też wpłynąć na kwestię dopuszczenia studenta do zaliczenia (egzaminu). Natomiast w tych przypadkach, gdy zajęcia są dobrowolne, może się zdarzyć, że student dopiero w trakcie sesji pozna swojego wykładowcę. Istnieją też różne opinie co do tego, jak powinno się studiować. 

Student to dorosły człowiek, ma wolność wyboru...

- Z perspektywy osoby, która niemal od dwudziestu lat na WPiA UJ prowadzi różne zajęcia na uczelni uważam, że wykłady niezależnie od kierunku dla studentów powinny być zawsze dobrowolne - wskazuje dr Paweł Czarnecki, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UJ.

Zdaniem dr. Czarneckiego, studia, przynajmniej na większości uczelni, opierają się na samodzielności, odpowiedzialności i świadomym wyborze własnej ścieżki rozwoju.

- Student nie jest uczniem szkoły podstawowej czy średniej, lecz dorosłą osobą, która powinna sama decydować, w jaki sposób zdobywa wiedzę i przygotowuje się do egzaminów. Nie ma zatem miejsca na sprawdzanie obecności w tej kategorii zajęć - tłumaczy dr Czarnecki.

Jak zaznacza, obowiązkowa obecność na wykładach nie gwarantuje ani większego zaangażowania, ani lepszych efektów kształcenia, bowiem student może wpisać się na listę, a potem bujać w przysłowiowych obłokach. - Znacznie ważniejsze jest stworzenie takich zajęć, które będą interesujące, inspirujące i wartościowe, aby studenci chcieli w nich uczestniczyć z własnej woli. Dobry wykład, a ściślej wykład autorstwa dobrego wykładowcy, przyciąga treścią i osobowością prowadzącego czy przydatnością do egzaminu, a nie listą obecności - zaznacza dr Czarnecki.

...ale obecność też jest konieczna 

Dr hab. Grzegorz Krawiec, prof. UKEN, wykładowca na UKEN w Krakowie, zaznacza, że jego zdaniem zajęcia na studiach wyższych powinny mieć przede wszystkim charakter obowiązkowy, choć w programie studiów powinno znaleźć się również miejsce dla odpowiednio dobranych zajęć fakultatywnych. Uniwersytet nie jest bowiem wyłącznie miejscem przekazywania wiedzy, lecz także instytucją odpowiedzialną za kształtowanie określonych kompetencji, postaw i standardów zawodowych. - Ma formować człowieka. Dobrego człowieka, a nie tylko konsumenta czy osobę, która będzie posiadała wyłącznie umiejętności potrzebne „możnym tego świata” (czyli dużym organizacjom, przedsiębiorstwom itd.) - akcentuje ekspert. Jak podkreśla, osiągnięcie tych celów wymaga systematycznego uczestnictwa studentów w procesie dydaktycznym. 

- Sam wiem z własnego doświadczenia, iż studenci tęsknią za studiami w budynku uczelni. Są uczelnie, gdzie np. studia stacjonarne w ciągu tygodnia odbywają się w budynku uczelni tylko w jednym dniu. Rozmawiałem ze studentami z tych uczelni: oni chcieliby bardzo mieć więcej zajęć w budynku uczelni. Co ciekawe, denerwuje ich także duża liczba godzin rektorskich (dziekańskich) – kiedyś otrzymałem nawet zapytanie od studentów, czy istnieje możliwość zaskarżenia do sądu administracyjnego zarządzenia rektora o wprowadzeniu godzin rektorskich. Oczywiście odpowiedź była negatywna. Widać więc, że wbrew powszechnemu przekonaniu studenci chcą mieć zajęcia. Wiedzą bowiem, że spotkania na miejscu to pewna wartość - zaznacza prof. Grzegorz Krawiec.

Jego zdaniem nie oznacza to jednak, że wszystkie zajęcia powinny być obowiązkowe. Podkreśla, że pewna część programu może i powinna mieć charakter fakultatywny, ponieważ pozwala studentom rozwijać indywidualne zainteresowania, specjalizować się w wybranych obszarach oraz współkształtować własną „ścieżkę edukacyjną”.

- Takie rozwiązanie zwiększa elastyczność studiów i pozwala lepiej dostosować ofertę dydaktyczną do zróżnicowanych potrzeb studentów. Należy jednak zachować właściwe proporcje. Zbyt daleko idące rozszerzanie katalogu zajęć fakultatywnych może prowadzić do osłabienia znaczenia studiów jako procesu wymagającego określonego zaangażowania. Wielu studentów, mając możliwość swobodnego decydowania o uczestnictwie w zajęciach, ograniczałoby swoją obecność na uczelni do minimum - wskazuje prof. Krawiec.

Negatywna byłaby bowiem sytuacja, w której student przychodzi tylko na egzamin/zaliczenie bez uczestnictwa w zajęciach. - W konsekwencji mogłoby dojść do sytuacji, w której studia stałyby się de facto fakultatywne, a dyplom ukończenia studiów coraz słabiej potwierdzałby rzeczywiste osiągnięcie zakładanych efektów uczenia się - zauważa prof. Krawiec.

Potrzeba elastyczności

Dr Czarnecki zaznacza, że jest mu bliska filozofia uczelni 2.0 jest mu bliska. - Uważam, że nowoczesne uczelnie powinny stawiać na jakość nauczania oraz elastyczność. Wielu studentów łączy naukę z pracą zawodową, działalnością naukową czy innymi obowiązkami. Dobrowolność wykładów pozwala im lepiej zarządzać czasem i brać odpowiedzialność za własną edukację, a przy okazji nie zrobi nikomu krzywdy. Co więcej, jestem zwolennikiem przeniesienia większości tradycyjnych wykładów do sieci uniwersyteckiej, student zapoznaje się z nimi we własnym tempie, o dowolnej porze dnia i nocy - podkreśla dr Czarnecki.

Jego zdaniem, podobnie sprawa się ma na wykładach na aplikacjach prawniczych, tu zatem również zajęcia powinny być fakultatywne. - Chodzisz, bo chcesz! W tym zakresie jednak na pełną cyfryzację wykładów poczekamy - zaznacza dr Paweł Czarnecki.

Nieco inne zdanie ma jednak w tym zakresie prof. Krawiec. 

- Można twierdzić, że przecież student może sam w domu nauczyć się z materiałów, które zostały mu przekazane (albo z poleconych książek). Jednak samo słuchanie wykładów oraz uczestnictwo w zajęciach praktycznych (np. przygotowywanie projektu, rozwiązywanie kazusów na forum grupy) też ma swoją bezcenną wartość. Argument, że student może samodzielnie opanować materiał z książek, skryptów czy materiałów elektronicznych, jest tylko częściowo trafny - akcentuje prof. Krawiec. Podkreśla, że - studia nie polegają wyłącznie na uczestnictwie w zajęciach, a samokształcenie stanowi ich bardzo ważny element.

Kwestia elastyczności nie jest przy tym jednak całkowicie jednolita. 

- Inaczej ma się sprawa z niektórymi zajęciami (specjalistyczne warsztaty, laboratoria czy praktyki studenckie) zajęciach w zawodach zaufania publicznego (np. medycznych, technicznych, prawniczych). W tym zakresie jestem jednak sceptyczny i uważam, że w tym zakresie zajęcia powinny być obligatoryjne. Umożliwiają bowiem studentom zastosowanie wiedzy teoretycznej w warunkach zbliżonych do rzeczywistej pracy klinicznej, rozwijają umiejętności manualne czy diagnostyczne oraz uczą odpowiedzialności i etyki zawodowej. Brak obowiązkowego udziału w tej kategorii zajęć mógłby prowadzić do niedostatecznego przygotowania (a przynajmniej trudnego do zweryfikowania) absolwentów do wykonywania konkretnego zawodu, w którym precyzja, doświadczenie i umiejętność działania w praktyce mają zasadnicze znaczenie - dodaje dr Czarnecki.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze dla studentów