Resort edukacji i nauki planuje daleko idące zmiany w Prawie oświatowym. Wyjaśnia, że to odpowiedź na pochodzące od rodziców, nauczycieli i związkowców sygnały o nieprawidłowościach. Jakich? Tego resort nie precyzuje. Uważa jednak, że aby zapobiegać takim przypadkom, należy znacznie rozszerzyć uprawnienia kuratorów oświaty.

WSA: Dyrektor szkoły wybrany nielegalnie przez skład komisji konkursowej>>

 

Głosy urzędników przeważą w konkursie na dyrektora

Zmieni się skład komisji przeprowadzającej konkurs na dyrektora szkoły - przedstawiciele kuratorium będą mieli pięć głosów i to niezależnie od tego, ilu z nich stawi się na posiedzeniu. Reszta składu pozostanie bez zmian:

  • trzech przedstawicieli organu prowadzącego;
  • po dwóch przedstawicieli rady rodziców i rady pedagogicznej;
  • po jednym przedstawicielu organizacji związkowej działającej w szkole.

 

Jak wyjaśnia resort, konieczne jest to ponieważ:  "w celu zapewnienia wszystkim uczniom jak najlepszych warunków kształcenia, wychowania oraz opieki, niezmiernie ważne jest, aby stanowisko dyrektora szkoły lub placówki zajmowała osoba, która gwarantuje należyte wykonanie powierzanych jej zadań, ale również która swoją wiedzą, doświadczeniem i postawą umożliwi najlepsze funkcjonowanie i organizację pracy kierowanej przez nią szkoły lub placówki".

Czytaj w LEX: Nowe zasady obsadzania stanowiska dyrektora szkoły w okresie COVID-19 >

Nowelizacja wprowadzi również konieczność uzyskania pozytywnej opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny w przypadku gdy organ prowadzący szkołę lub placówkę powołuje na stanowisko dyrektora szkoły lub placówki osobę niebędącą nauczycielem oraz w przypadku, gdy organ prowadzący powierza stanowisko ustalonemu przez siebie kandydatowi.

Czytaj w LEX: Nadzór pedagogiczny w czasie pandemii >

Nieposłuchanie urzędnika będzie drogo kosztować

Kolejnym uprawnieniem kuratora będzie możliwość odwołania dyrektora. Będzie się to działo w przypadku niezrealizowania zaleceń wynikających z czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego. Organ prowadzący szkołę lub placówkę będzie miał 14 dni na odwołanie dyrektora szkoły lub placówki z tego stanowiska, licząc od dnia otrzymania wniosku, i jednocześnie będzie obowiązany o tym niezwłocznie powiadomić organ wnioskujący. W przypadku gdy organ prowadzący szkołę lub placówkę nie odwoła dyrektora w tym terminie, z upływem tego terminu wygaśnie powierzenie stanowiska dyrektora szkoły lub placówki. Stwierdzenia wygaśnięcia powierzenia stanowiska dyrektora szkoły lub placówki dokona organ sprawujący nadzór pedagogiczny, o czym niezwłocznie poinformuje organ prowadzący szkołę lub placówkę. W dodatku w razie niezrealizowania zaleceń nie będzie konieczne wypowiedzenie.

Zobacz w LEX: Edukacja w czasie pandemii - tworzenie środowiska sprzyjającego uczeniu się i wychowaniu  >

Zawieszenie nawet bez postępowania

Łatwiej będzie także dyrektora zawiesić, będzie to możliwe nawet bez postępowania dyscyplinarnego - jak wynika z założeń, organ nadzoru będzie mógł w tej sprawie wystąpić do organu prowadzącego w "w sprawach niecierpiących zwłoki związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę".  W niektórych przypadkach dyrektorowi może nawet grozić odpowiedzialność karna - bo i w tym zakresie resort planuje zmiany. Jak tłumaczy, zmiana ma "na celu wypełnienie luki prawnej polegającej na braku podstawy prawnej do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób odpowiedzialnych za pracę jednostek organizacyjnych sprawujących pieczę nad małoletnimi – za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnimi".

Sprawdź w LEX: Czy zmiana na stanowisku dyrektora szkoły powinna być poprzedzona inwentaryzacją? >

 

 

Koniec autonomii oświaty

- To kaganiec na oświatę - mówi Prawo.pl wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński. - Dyrektor będzie zdany na łaskę urzędników. Te zmiany są nastawione na zastraszenie dyrektorów, którzy nie wpisują się w ministerialną politykę. Teraz w każdej chwili będzie wisieć nad nimi widmo zawieszenia, zwolnienia z pracy bez wypowiedzenia lub nawet odpowiedzialności karnej - mówi. Propozycje resortu uważa za powrót do poprzedniego ustroju i zamach na autonomię szkoły.

Sprawdź w LEX: Czy nauczyciel może odmówić udziału w szkoleniu, na które kieruje go dyrektor szkoły?  >

Jednoznacznie negatywnie propozycje MEiN oceniają również dyrektorzy szkół. Jak podkreśla Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, nowelizacja to nic innego, jak powrót do centralizacji oświaty.

- To odejście od idei szkoły publicznej na rzecz szkoły państwowej - ocenia. - Zmienia się również koncepcja nadzoru pedagogicznego, który do tej pory nie był jedynie nastawiony na kontrolę, a kładł większy nacisk na ewaluację. Teraz będzie to wyłącznie kontrola. W dodatku obwarowana surowymi sankcjami - łącznie z odpowiedzialnością karną. W dodatku nie bardzo sprecyzowano na razie, za co konkretnie będzie ona grozić. Obecnie przecież dyrektor i tak odpowiada karnie za narażenie uczniów na niebezpieczeństwo, więc na podstawie lakonicznego opisu założeń do projektu, trudno wywnioskować, o co resortowi chodzi. Można jedynie podejrzewać, że o kolejny bat na niepokornych dyrektorów - mówi. Dodaje, że zmiana nie będzie miała jakościowego charakteru, a nastawiona jest wyłącznie nad sprawowanie całkowitej kontroli nad oświatą. OSKKO zmiany ocenia negatywnie.

Czytaj w LEX: Wspomaganie dyrektora szkoły przez kuratora oświaty >

 

Przecież to nie będzie widzimisię

Zmiany próbował tłumaczyć wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski i zapewniał, że głosy krytyczne są mocno przesadzone. - To nie jest tak, że z powodu jakiegoś widzimisię kurator będzie mógł odwoływać dyrektora szkoły. Chodzi raczej o sytuacje szczególne, w których dyrektor szkoły na przykład od wielu miesięcy, czy nawet lat całkowicie nie reaguje na zalecenia kuratora oświaty, który wytyka jakieś błędy, pokazuje poważne rzeczy, które powinny ulec zmianie i dziś tak naprawdę niewiele jest w stanie zrobić -  mówił.

Odniósł się także do drugiego pomysłu, czyli zaostrzenia przepisów dotyczących możliwości realizowania zajęć dodatkowych. Ustawa ma wprowadzić konieczność uzyskiwania konspektu zajęć i materiałów oraz pozytywnej opinii kuratora oświaty przed przeprowadzeniem takich zajęć w szkole. Wiceminister był pytany o to, czy taka zmiana nie spowoduje tego, że to kurator, a nie rodzic będzie miał decydujący wpływ na to, jakie zajęcia będą realizowane na terenie szkoły.

- Ma wydać pozytywną opinię i będzie - jak rozumiem - w przytłaczającej większości wypadków wydawał pozytywną opinię, natomiast to rodzic ostatecznie zdecyduje, czy jego dziecko zechce skorzystać z takich zajęć czy też nie - tłumaczył.