Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała coroczny raport o stanie edukacji w zrzeszanych przez nią państwach. "Education at Glance" zawiera m.in. dane o zarobkach pedagogów w poszczególnych krajach oraz o czasie, jaki spędzają oni na pracy z uczniami.

 

 


 

Polska w ogonie

Polskie szkoły niezbyt dobrze płacą pracującym w nich nauczycielom - w raporcie przeanalizowano zarobki pedagogów zatrudnionych w gimnazjach lub - w przypadku zreformowanego systemu polskiego systemu oświaty - w ostatnich klasach podstawówki. Wynagrodzenia w poszczególnych krajach oceniono na podstawie parytetu siły nabywczej, czyli pensje zestawiono z tym, co można za nie w danym kraju kupić. Polska zajęła przedostatnie miejsce w tym zestawieniu, ostatnia jest Kostaryka. Na końcu zestawienia są zarobki dyrektorów szkół - w Polsce zarabiają oni najmniej we wszystkich krajach OECD.

Najgorzej zarabiają nauczyciele przedszkolni, najwięcej zarabiają dyrektorzy - ich przeciętne wynagrodzenie jest o 35 proc. wyższe niż wynagrodzenie nauczyciela. W raporcie przeanalizowano m.in. kwestię, jak zarobki nauczycieli mają się do wynagrodzeń osób o podobnym wykształceniu. Większości krajów OECD nauczyciele zarabiają mniej niż inne osóby z wyższym wykształceniem (81 proc. do 96 proc.). Polska znalazła się w końcówce zestawienia - na ósmym miejscu od końca. Wyprzedziła Turcję,  Norwegię, Węgry, Włochy, USA, Słowację i Czechy.

 

Nauczycielskie wynagrodzenia wzrosną o 145 zł>>

 

Wyższe wymogi dotyczące wykształcenia

Polskie prawo wymaga, by nauczyciele w większości szkół mieli tytuł magistra. Tak jest także w Austrii, Luksemburgu, Holandii, Hiszpanii i Szwajcarii. To według autorów raportu wyjaśnia, dlaczego nauczyciele w tych krajach zaczynają z wyższego pułapu wynagrodzenia niż w innych państwach OECD (oczywiście w relacji do zarobków innych nauczycieli w tym kraju). W Polsce zarobki początkujących pedagogów są przynajmniej o 10 proc. niższe od pensji najbardziej doświadczonych nauczycieli. W Wielkiej Brytanii ta różnica wynosi już minimum 35 proc. Nauczycielskie pensje rosną wraz ze stażem pracy - nauczyciele gimnazjów z dziesięcioletnim doświadczeniem w większości krajach zarabiali ok. 30 proc. więcej niż na początku kariery. W Grecji, Izraelu, Włoszech i Hiszpanii nauczyciele osiągali najwyższe zarobki po ok. 35 latach pracy. W Wielkiej Brytanii wystarcza na to ok. 7 lat.

W większości krajów pensje nauczycieli rosną wraz z poziomem edukacji, na którym uczą. Przykładowo fiński nauczyciel liceum zarabia o połowę więcej niż jego kolega uczący w przedszkolu. W Polsce tak nie jest. Ten czynnik nie ma znaczenia m.in. w Polsce, Anglii, Grecji, Australii i Turcji.


Ile wynosi pensum nauczyciela-rehabilitanta?>>

 

Trzy godziny dziennie przy tablicy

Z raportu dowiadujemy się także, ile nauczyciele w poszczególnych krajach spędzają na pracy z uczniami. Jeżeli chodzi o nauczycieli podstawówek, najmniej czasu na uczeniu spędzają pedagodzy w Estonii, na Litwie i w Polsce. W przypadku kolejnego etapu edukacji Polska jest na ostatnim miejscu - nauczyciele gimnazjów lub ostatnich klas podstawówek spędzają przy tablicy średnio 478 godznin rocznie, podczas gdy w Chile, Kolumbii i Kostaryce jest to 1050 godzin rocznie. Nauczyciele liceów najmniej godzin przy tablicy spędzają w Danii - 405 godzin rocznie.

Nauczyciel przedmiotów ogólnych w liceum przeciętnie pracuje 657 rocznie, ten czas przekracza 800 godzin w Chile, Szkocji, na Łotwie, w Meksyku i USA. Najmniej godzin na pracy z uczniami spędzają nauczyciele w Danii, Islandii i Polsce. Polscy pedagodzy uczą mniej niż trzy godziny dziennie, podobnie jak nauczyciele z Finlandii, Islandii, Japonii, Korei, Słowacji i Słowenii.