Przemysław K. Rosiak i Mariusz Kondrat najaktywniejszymi polskimi prawnikami występującymi przed TSUE do 2025 r.
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Składek na radę rodziców nie ściągnie komornik - grożenie na bakier z prawem

Wpłaty na szkolne rady rodziców są dobrowolne i nie da się ich ściągnąć, więc grożenie egzekucją komorniczą lub „listy hańby” z nazwiskami tych, którzy się nie wywiązują z wpłat są mocną przesadą. Niezależnie od słuszności celu, na jaki gromadzone są pieniądze. Nawet złożone przez rodziców deklaracje wpłat nie są zobowiązaniami, które można w jakikolwiek sposób egzekwować.

pieniadze egzekucja mlotek
Źródło: iStock

Problem wcale nie jest marginalny. Niektóre rady rodziców wprost prześcigają się w sposobach zachęcania i koniec końców "ściągania" wpłat od rodziców. Marchewką są nagrody dla klas, w których 100 proc. rodziców je reguluje, swoistym batem "listy wstydu" z nazwiskami tych, którzy nie zapłacili. Niektóre praktykują też choćby motywacyjne pogawędki - tyle, że nie ma przepisów, które byłyby do tego podstawą. 

Czemu rodzice nie płacą? Powody bywają różne. Począwszy od tego, że w obecnej sytuacji i 100 zł na dziecko bywa dla rodzinnego budżetu kłopotliwe, skończywszy na sposobie wykorzystania przez radę pieniędzy. 

- We wrześniu rada rodziców zdecydowała, że ponieważ jest pandemia, zainwestuje w wideofon przy wejściu do szkoły, aby łatwiej było kontrolować, kto wchodzi na teren placówki - koszt kilka tysięcy złotych. Pomysł ponoć pojawił się zdecydowanie wcześniej, ale finalizowano go teraz i to akurat wtedy kiedy zamykano szkołę - mówi matka siedmiolatka z Białegostoku. I ona i pozostali rodzice nie są zadowoleni ze skutków zakupu.  "Zabezpieczone" są bowiem jedynie jedne drzwi, a dzieci i tak wpuszczane są do szkoły przez panią woźną, tłocząc się  przy wejściu. 

Rady rodziców już z własnym kontem, ale wciąż bez precyzyjnych regulacji>>

Metoda kija i marchewki

O ile jednak rozmówcy Prawo.pl są w stanie zaakceptować, że rada rodziców - skądinąd ich reprezentująca może decydować o celach budżetowych, o tyle nie podoba im się sposób na wyegzekwowanie wpłat od maruderów. 

Czytaj w LEX: Zadania rady rodziców w szkole i przedszkolu >

- Do wideofonu pewnie się przyzwyczaimy, ale prawda jest taka, że w tym momencie nie mam ochoty dorzucać się do tego typu zakupów, tym bardziej, że podobnie jak wielu innych rodziców jestem w trudnej sytuacji finansowej. Jeszcze bardziej irytujące są niekończące się naciski odgórne na płacenie składek, mimo braku deklaracji, począwszy od marchewki w postaci tekstów "o inwestycji" w dzieci, po listy wstydu - czyli wykazy osób, które jeszcze nie wpłaciły – mówi matka ucznia.

Czytaj w LEX: Gospodarka finansowa Rady Rodziców w powiązaniu z gospodarką finansową placówki >

 

Z kolei ojciec dziesięciolatka z Lublina, który jest przewodniczącym jednej z trójek klasowych, mówi że dostał od rady instrukcje, że ma porozmawiać z tymi, którzy nie zapłacili. - Przekazano mi, że powinienem "delikatnie" zapytać takiego rodzica, z czego wynika jego niechęć do wpłacania pieniędzy, wyjaśnić zalety wpłat i zachęcać do jak najszybszego uregulowania ustalonej kwoty. Mam starszą córką, już w liceum. Za jej czasów, na początku roku wypełnialiśmy deklaracje, kto ile może wpłacić, bo chodziło o orientacyjne określenie budżetu. Jeśli ktoś nie chciał, nie wypełniał. Nikt nikogo z tego nie rozliczał - dodaje.  I zaznacza, że w szkole trwa swoista rywalizacja między niektórymi klasami o to ile pieniędzy zbiorą od rodziców, a niektóre przedsiębiorcze trójki "stają na rzęsach" by było 100 proc.

Czytaj w LEX: Środki zgromadzone na rachunku rady rodziców – opodatkowanie odsetek >

Kolejna z matek mówi wprost, że już od dwóch miesięcy dostaje informacje od "trójki" klasowej, że "jako jedna z nielicznych nie wpłaciła na radę". - Mało tego w grudniu włączono w to wychowawczynie naszej klasy. Nieco zawstydzona, na jednym z zebrań przypomniała o wpłatach i powiedziała, że jeszcze kilkoro rodziców z nimi - cytuje - zalega. Informacja wpłynęła też na librusa i na mojego maila - dodaje. Nie ukrywa, że nie płaci z czystej przekory. - Mogę zrozumieć, że jest to ważne, ale nie mogę zrozumieć sposobu w jaki się nas traktuje. Wolę zapłacić również nieobowiązkową i co miesięczną składkę na świetlice - dodaje.

Szkolne wojny - rodzic kontratakuje>>

To nie jest żadne zobowiązanie

Choć od lat istnieje problem ze statusem szkolnej rady rodziców, a co za tym idzie, czy ma ona zdolność do czynności prawnej  – jedna kwestia jest jasna, składki na jej funkcjonowanie i dokonywane przez nią zakupy są dobrowolne. - Wynika to wprost z art. 84 ust. 6 - Prawa Oświatowego – mówi Prawo.pl radca prawny Robert Kamionowski. – Sytuacji nie zmieni nawet zebranie przez radę deklaracji rodziców o tym, że zamierzają wpłacić jakąś określoną kwotę. W sensie cywilnoprawnym nie mogą być one podstawą do występowania z roszczeniami na drodze sądowej – mówi prawnik.

Czytaj w LEX: Zdalne posiedzenia rady pedagogicznej, rady rodziców i innych organów szkoły >

Tego samego zdania jest adwokat Joanna Parafianowicz. - Deklaracja nie jest twardym zobowiązaniem, na podstawie którego można pójść do sądu i żądać zasądzenia określonej kwoty – tłumaczy. – Zresztą w ogóle w przypadku rady rodziców byłoby to raczej trudne, bo przecież – jak wynika z orzecznictwa NSA – nie ma ona zdolności sądowej – podkreśla prawniczka.

Sprawdź w LEX: Czy szkoła ma obowiązek wydłużyć czas pracy świetlicy na wniosek kilku rodziców? >

Listy wstydu na bakier z prawem

Mec. Kamionowski podkreśla, że rada rodziców nie ma żadnej osobowości prawnej, ma charakter pomocniczy, społeczny. - Oznacza to, że trudno nawet byłoby zawrzeć umowę lub zaciągnąć zobowiązanie. To bardziej kwestia dżentelmeńskiej umowy, dlatego ewentualne działanie rady powinno opierać się na poczuciu solidarności, wspólnego interesu – tłumaczy. Dodaje, że choć rada ma kompetencje do tego, by wysokość składek ustalać w swoim regulaminie lub uchwale, ale nawet takie zapisy nie sprawią, że da się ściągnąć przymusowo składkę od niepłacącego rodzica.

Sprawdź w LEX: Czy jest zgodne z prawem, żeby rada rodziców w uchwale podjęła decyzję, że jedynką klasową nie może zostać pracownik szkoły? >

Adwokat Joanna Parafianowicz zauważa natomiast, że rada rodziców nie jest samorządem i nie ma podstaw do ustalenia jakichkolwiek składek odgórnie, w regulaminie. W świetle tej wiedzy, bardzo problematycznym działaniem jest nachalne żądanie od rodziców, by składali się na zakupy – zwłaszcza gdy wyrażali wobec nich głośny sprzeciw.

 

Wysyłanie wezwań do zapłaty, grożenie sądem, naciski w postaci „list wstydu”, na których znajdą się nazwiska niepłacących rodziców – nadgorliwość w „windykowaniu” składek, może nie popłacać. Jak wskazuje mec. Parafianowicz, upublicznianie danych o zalegających ze składkami osób będzie na bakier z przepisami ochronie danych osobowych.

- Nie ma żadnych podstaw do tworzenia takich list, jest to absolutnie niedopuszczalne działanie. – tłumaczy mec. Kamionowski -  Oprócz naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych, takie listy mogą naruszać dobra osobiste osób, które się na nich znajdą – dodaje prawnik.

Sprawdź w LEX: W jakich sprawach dyrektor szkoły publicznej powinien występować do rady rodziców o opinię?  >

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki oświatowe