"Wracać do nowej normalności"  pierwsze zaczęły przedszkola, nowela rozporządzenia umożliwiła to od 6 maja 2020 r., ostateczną decyzję w tej sprawie pozostawiając organom prowadzącym.

Od czerwca zajęcia opiekuńcze i konsultacje z uczniami>>

 

Wszystko na barkach dyrektorów i samorządowców

Jako że do końca epidemii nam daleko, przedszkola muszą działać zgodnie z reżimem sanitarnym. W rozporządzeniu, które umożliwiło funkcjonowanie przedszkoli - MEN dość kreatywnie, jeżeli chodzi o zasady techniki prawodawczej - odesłał do zaleceń opublikowanych na stronach internetowych.

Czytaj w LEX: Kalendarz zadań dyrektora - Maj 2020 >

Ostatecznie samorządy zdecydowały się otworzyć około jedną piątą wszystkich placówek, z opieki przedszkolnej korzysta aktualnie w całym kraju 34 tys. dzieci. W nowym reżimie sanitarnym otworzyło się 4800 samorządowych i niesamorządowych przedszkoli oraz innych form wychowania przedszkolnego. Wciąż zamkniętych pozostaje ponad 17 tysięcy placówek.

Czytaj w LEX: Dokumentowanie pracy zdalnej nauczycieli - wzory dokumentów >

 


 

Dzieci nie muszą zachowywać dystansu

Według wytycznych GIS, w grupie może przebywać do 12 dzieci (za zgodą organu prowadzącego grupę można zwiększyć do 14 dzieci). Mają uczyć się w jednej, stałej grupie z tymi samymi opiekunami. Ciekawie wygląda natomiast kwestia odległości, którą mają zachować od siebie dzieci, ich rodzice i opiekunowie.

Wytyczne GIS nie przewidują zachowania odległości pomiędzy dziećmi oraz pomiędzy dziećmi a ich rodzicami lub opiekunami. Odległość pomiędzy sobą muszą zachowywać jedynie osoby dorosłe - pracownicy 1,5 m od siebie, a rodzice 2 metry od innych rodziców i opiekunów w przedszkolu lub żłobku. Jeżeli chodzi o dzieci, to w wytycznych znajduje się jedynie wskazanie, że na każdego przedszkolaka ma przypadać 4 m kw. powierzchni.

Czytaj w LEX: Wpływ epidemii koronawirusa na kryteria doboru nauczycieli do zwolnienia w okresie ruchu kadrowego - poradnik na przykładach >

 

W klasach 1-3 może być podobnie

- Od 25 maja rodzice, którzy mają dzieci w klasach 1-3 będą mogli skorzystać z funkcji opiekuńczej szkoły.Tam, oprócz opieki nad tymi dziećmi, nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego zaoferują także jakąś formę zajęć dydaktycznych - zapowiedział w środę minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Dodał, że nadal będzie realizowana podstawa programowa, a tam, gdzie będzie to możliwe, to częściowo będzie realizowane w formie zadań stacjonarnych.

- Oczywiście w niewielkich grupach, z zachowaniem podobnego reżimu sanitarnego jak to ma miejsce w przedszkolach - tłumaczył szef resortu edukacji. Oznacza to również zachowywanie odległości, częstą dezynfekcję rąk i powierzchni. Problemem może być natomiast kwestia zapowiadanych zajęć dydaktycznych.

Czytaj w LEX: Finansowanie zadań oświatowych w okresie zawieszenia zajęć z powodu koronawirusa >

 

Jak na miejscu, to nie zdalnie

W rozporządzeniu dotyczącym przedszkoli zabrakło sprecyzowania, co mają robić nauczyciele przedszkola, którzy nie wracają do pracy w placówce. W obecnym stanie prawnym ta kwestia jest bowiem bardzo zero-jedynkowa - przedszkola albo pracują zdalnie, albo pracują w tradycyjny sposób.

Choć szczegóły dotyczące zajęć w najmłodszych klasach podstawówki poznamy dopiero, gdy pojawi się rozporządzenie w tej sprawie, problem widać już na etapie zapowiedzi. - Co właściwie ma oznaczać realizowanie jakiejś formy zajęć dydaktycznych? - pyta Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Czy to oznacza, że nauczyciel będzie realizował podstawę programową? A co z dziećmi, których rodzice nie poślą do szkoły? Bo będzie takich wiele i nie wyobrażam sobie, by nauczyciel najpierw prowadził lekcje w tradycyjnej formie, a potem dodatkowo jeszcze robił to zdalnie z resztą grupy - mówi Baszczyński. Dodaje też, że aby zapewnić bezpieczeństwo uczniom i przedszkolakom, konieczne są bezpłatne testy na koronawirusa dla pracowników szkół i przedszkoli.

Czytaj w LEX: Przedłużanie kadencji dyrektora szkoły w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania szkół - poradnik na przykładach >