LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nietolerancja dla uczniów innego wyznania to kwestia braku kultury

To, że uczniowie niewierzący lub innych wyznań spotykają się w szkołach z nietolerancją, nie jest kwestią jakiejś wojny krzyżowej. To sprawa kultury osobistej ludzi lub jej braku. - tłumaczy w Gazecie Wyborczej ks. dr Krzysztof Wilk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Krakowie.

- Nie wydaje mi się, żeby nietolerancja wobec uczniów innych wyznań lub osób niewierzących wynikała z jakiejś wojny krzyżowej czy walki o chrześcijaństwo. To jest sprawa osobistej wrażliwości ludzi, osobistej kultury lub jej braku. Dlatego postuluję: nie mieszajmy w to lekcji religii w szkole. - mówi zapytany o wyniki badań na temat religii w małopolskich szkołach (pisaliśmy o tym tutaj). Jego zdaniem przypadki nietolerancji ze strony katechetów należą do rzadkości.
Ksiądz podkreśla także, że nie jest tak, że uczniowie muszą spędzać lekcje religii na korytarzach, ponieważ nikt ich z katechezy nie wypędza i mogą w niej uczestniczyć.
- Gdybym był niewierzącym rodzicem, posyłałbym dziecko na religię w szkole. Nie zostawiłbym go na korytarzu. Niech z tej oferty korzysta. Religia w szkole to nie tylko przekaz prawd wiary, bo te wynosimy z domu. To przekaz wiedzy na temat chrześcijaństwa, a ta wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła - odpowiada na pytanie o to co mają zrobić niewierzący rodzice w sytuacji, gdy dla ich dzieci nie ma alternatywnych zajęć.
Jego zdaniem nie ma sensu dyskutować o powrocie religii do sal katechetycznych, bo zostały już one dawno zagospodarowane. Tłumaczy też, dlaczego religia nie odbywa się na pierwszej lub ostatniej lekcji.
- Bo one wskazują na religię jako przedmiot mniej ważny. Jeśli odbywa się na pierwszej lub ostatniej lekcji i jednocześnie nie jest obowiązkowa, nawet wierzący może mieć pokusę, żeby sobie ją odpuścić. Więcej>>

Polecamy książki oświatowe